31-10-2010, 21:39
No błagam Was, kolejna teoria spiskowa? No ale dobra, załóżmy że tak, że Polska szykuje się na wojnę z Rosją, więc:
1 Dlaczego dopiero teraz?
2 Dlaczego w celu uzyskania poparcia innych krajów nie rozdmuchała bardziej sytuacji z katastrofą smoleńską wyraźnie wskazując, że podejrzewa Rosję o maczanie w tym palców?
3 Dlaczego nastawia do siebie nieprzychylnie UE podpisaniem umowy o gaz z Rosją bez jej pełnej aprobaty, zgody i w sumie wiedzy też (z tego co słyszałam, strona polska nie chciała przed podpisaniem przedstawić pełnej umowy z Rosją odpowiednim organom UE)
4 No i po co w ogóle ta umowa, która poniekąd może być uważana przez inne kraje za manifest zgody i pełnej współpracy z Rosją. No chyba że ewentualnie pomogłoby to nam w przedstawieniu się w roli ofiary, która pomimo swoich szczerych chęci współpracy z Rosją zostanie przez nią zaatakowana. Ale jak uczy historia II wojny światowej, nawet taką sytuację da się odwrócić o 180 stopni, poza tym współczucie innych krajów współczuciem, a na realną pomoc liczyć nie można
I biorąc pod uwagę, ile wojska i jakiej jakości wojska może wystawić Polska a Rosja, to nie ma chyba wątpliwości, że strona Polska robiłaby wszystko, by konfliktu zbrojnego uniknąć. A Rosji to moim zdaniem po prostu się nas nie opłaca atakować z ekonomicznego punktu widzenia. Ani my atrakcyjnym celem (czego mogliby w Polsce szukać Rosjanie, przecież nie miedzi i węgla) ani groźnym dla takiej potęgi, jaką jest Rosja.
1 Dlaczego dopiero teraz?
2 Dlaczego w celu uzyskania poparcia innych krajów nie rozdmuchała bardziej sytuacji z katastrofą smoleńską wyraźnie wskazując, że podejrzewa Rosję o maczanie w tym palców?
3 Dlaczego nastawia do siebie nieprzychylnie UE podpisaniem umowy o gaz z Rosją bez jej pełnej aprobaty, zgody i w sumie wiedzy też (z tego co słyszałam, strona polska nie chciała przed podpisaniem przedstawić pełnej umowy z Rosją odpowiednim organom UE)
4 No i po co w ogóle ta umowa, która poniekąd może być uważana przez inne kraje za manifest zgody i pełnej współpracy z Rosją. No chyba że ewentualnie pomogłoby to nam w przedstawieniu się w roli ofiary, która pomimo swoich szczerych chęci współpracy z Rosją zostanie przez nią zaatakowana. Ale jak uczy historia II wojny światowej, nawet taką sytuację da się odwrócić o 180 stopni, poza tym współczucie innych krajów współczuciem, a na realną pomoc liczyć nie można
I biorąc pod uwagę, ile wojska i jakiej jakości wojska może wystawić Polska a Rosja, to nie ma chyba wątpliwości, że strona Polska robiłaby wszystko, by konfliktu zbrojnego uniknąć. A Rosji to moim zdaniem po prostu się nas nie opłaca atakować z ekonomicznego punktu widzenia. Ani my atrakcyjnym celem (czego mogliby w Polsce szukać Rosjanie, przecież nie miedzi i węgla) ani groźnym dla takiej potęgi, jaką jest Rosja.





