31-10-2010, 08:58
Jako człowiek bardzo tolerancyjny, nie zgodzę się że ogólnie hip-hop jest "cienki jak dupa węża". Przecież tak samo o rocku powie "rastaman"
zależy od upodobań, jak dla mnie, gdy w hip-hopie nie ma przekleństw, nie ma mowy o sexie, albo o "jp jp na 50% bo się boje"
ale i tak wolę słuchać rocka w każdej sytuacji
coś ostrego jak "Drowning Pool & Rob Zombie - The Men Without Fear" gdy jestem porządnie wnerwiony na coś, i tak dalej, coś łagodnego i "lajtowego" gdy mam dobry humor, itd
zależy od upodobań, jak dla mnie, gdy w hip-hopie nie ma przekleństw, nie ma mowy o sexie, albo o "jp jp na 50% bo się boje"
ale i tak wolę słuchać rocka w każdej sytuacji
coś ostrego jak "Drowning Pool & Rob Zombie - The Men Without Fear" gdy jestem porządnie wnerwiony na coś, i tak dalej, coś łagodnego i "lajtowego" gdy mam dobry humor, itd
3549940 - gadu-gadu





