18-07-2026, 07:32
Używając metafory: między aspektami, które funkcjonują w dziennej świadomości, a tymi, które śnią sny i tworzą różne lokacje, istnieje brak współpracy. Zamiast wymieniać się doświadczeniami, stoją po przeciwnych stronach, nie mogąc się zbytniom dogadać. Brak tu namacalnego kontaktu. Ich energie nie mogą się wymieszać w czasie przebudzenia i stworzyć wspólnej przestrzeni do rozmów.
Pamiętam tylko kilka fragmentów z tej nocy, reszta uciekła z pamięci, zostając w czerni jako punkty zaczepne.
Sen. Percepcja mentalno-astralna, ale uwaga bardziej zaczepiona w mentalu, gdyż sen jest półciemny dla osoby śniącej – wierzy ona, że to noc. Realność była jak mentalne obrazy wyobrażeniowe. Momentami, podczas skupienia uwagi, sen nabierał większej ostrości. Szczególnie przed zagrożeniami.
Wyjeżdżam tyłem autem z ulicy na główną drogę. Brat ostrzega mnie przed policją. Stoję i patrzę ze skupioną uwagą, a to w lewo, a to w prawo, czy droga wolna. W tych momentach uwaga skupiła się tak mocno, że mam dobry wgląd w pamięć tego snu. Siostra pojechała wcześniej w lewo, a ja w prawo. Miałem spotkać, dogonić siostrę z przeciwnej strony.
Dojechałem do skrzyżowania i tam pojawił się sąsiad, który jakby zagrodził mi drogę autem. Zaczęliśmy rozmawiać. Percepcja uległa zmianie. Sen stał się żywy i realny jak cholera. Moja osoba śniąca była konkretna, wyróżniała się między krajobrazem sennym oraz sąsiadem i jego zielonym autem. Rozmowy nie pamiętam całej, ale powiedział pewne zdanie: że siostra miała wypadek około 2 godziny temu. Ktoś tam mu o tym powiedział i to było daleko stąd.
Włączył mi się intelekt. Automatycznie przywołałem wspomnienie, że przed chwilą przecież siostra wyjechała – niemożliwe, aby 2 godziny temu miała wypadek. Mój umysł zaczął powoli gubić się. Zaczął powoli wątpić w to, co pamiętał, gdyż dostrojenie do sąsiada było tak mocne, a tamto zdarzenie było już tylko jak wspomnienie. Umysł na podstawie wrażeń podjął decyzję, że jednak sąsiad mówi prawdę. Pomyśleć, że osoba śniąca nie zaufa sobie, gdyż jako kryterium przekonania przyjęła realność doświadczenia!
Sen ma w sobie coś wyjątkowego. Jeden ekran zawierał dwie rzeczywistości. Lewa strona: mentalna – jako wspomnienie czegoś, co się już kiedyś wydarzyło. Suchy obraz. Prawa strona: astralny obraz – żywy, tętniący życiem. Kto spowodował taki podział ekranu? Oczywiście sąsiad, który powiedział coś sprzecznego z tym, co przed chwilą wydarzyło się w innym snie.
Intelekt się włączył, bo powstał paradoks w informacjach. Intelekt zaczął analizować pozycję ekranu z dystansu, ale wykorzystując ciała śniącego i przez nie analizował. Ale racjonalizm przegrał na rzecz realności danego doświadczenia. Pomyśleć, że emocje i realizm świata przekonały mnie powoli, że jednak sąsiad mówi prawdę – że ona zginęła. A tamto pierwsze zdarzenie umysł uznał za coś mało realnego, bo odbierał je jako dawne wspomnienie.
Sen. Ktoś powiedział i pokazał mojemu umysłowi pewną prawdę. Umysł przetwarza ją na swój sposób. Widzi kulki, które się formują, i powstaje z nich świadomość – i tak właśnie powstają sny oraz świadomości osób śniących. Tak to widzi mój umysł, ale to odwrócony obraz. Pewnie uwarunkowania dały o sobie znać.
Ten ktoś powiedział, że świadomość nie wchodzi w ciała. Tylko dzięki swojej obecności i istnieniu umożliwia łączenie się energii (kulek), tworząc śniących i odrębne świadomości. Dał do zrozumienia, że żadne połączenie nie jest w stanie naruszyć tej świadomości ani wmówić jej, że jest czymś oddzielnym. Choć jest nimi przesiąknięta, to nie może odpowiadać za nic, co robią te odrębne świadomości.
Budzę się. Słyszę pisk. Jednolity dźwięk, takie „piiiii”. Potem słyszę, jak mantra jest odtwarzana w trybie zwolnionym. Potem słyszę, jak jest odtwarzana w trybie normalnym.
Dlaczego tak się dzieje? Ciało mentalne wróciło szybciej niż pozostałe i nie miałem narzędzi, aby poprawnie odebrać bodźce ze świata fizycznego.
Co jakiś czas, budząc się, miałem zazwyczaj coś takiego, że muzyka wolno się odtwarzała. Ale po chwili uprzytomnienia już było normalnie. Umysł tłumaczył to sobie tak, że aplikacja może się zacięła i dlatego zwolniło rytm mantry, albo że mózg płata figle, bo jestem we półśnie.
To jest bardzo interesujące, że [b]świadomość[/b] jest [b]świadoma[/b] tego zjawiska [b]i obserwuje, jak wszystko[/b] wraca do normy. Jednolity [b]dźwięk[/b] zamienia się w [b]dźwięki[/b], ale takim [b]o mułowatym wyrazie[/b], a potem już [b]ostre[/b] i [b]czyste[/b].
Pamiętam tylko kilka fragmentów z tej nocy, reszta uciekła z pamięci, zostając w czerni jako punkty zaczepne.
Sen. Percepcja mentalno-astralna, ale uwaga bardziej zaczepiona w mentalu, gdyż sen jest półciemny dla osoby śniącej – wierzy ona, że to noc. Realność była jak mentalne obrazy wyobrażeniowe. Momentami, podczas skupienia uwagi, sen nabierał większej ostrości. Szczególnie przed zagrożeniami.
Wyjeżdżam tyłem autem z ulicy na główną drogę. Brat ostrzega mnie przed policją. Stoję i patrzę ze skupioną uwagą, a to w lewo, a to w prawo, czy droga wolna. W tych momentach uwaga skupiła się tak mocno, że mam dobry wgląd w pamięć tego snu. Siostra pojechała wcześniej w lewo, a ja w prawo. Miałem spotkać, dogonić siostrę z przeciwnej strony.
Dojechałem do skrzyżowania i tam pojawił się sąsiad, który jakby zagrodził mi drogę autem. Zaczęliśmy rozmawiać. Percepcja uległa zmianie. Sen stał się żywy i realny jak cholera. Moja osoba śniąca była konkretna, wyróżniała się między krajobrazem sennym oraz sąsiadem i jego zielonym autem. Rozmowy nie pamiętam całej, ale powiedział pewne zdanie: że siostra miała wypadek około 2 godziny temu. Ktoś tam mu o tym powiedział i to było daleko stąd.
Włączył mi się intelekt. Automatycznie przywołałem wspomnienie, że przed chwilą przecież siostra wyjechała – niemożliwe, aby 2 godziny temu miała wypadek. Mój umysł zaczął powoli gubić się. Zaczął powoli wątpić w to, co pamiętał, gdyż dostrojenie do sąsiada było tak mocne, a tamto zdarzenie było już tylko jak wspomnienie. Umysł na podstawie wrażeń podjął decyzję, że jednak sąsiad mówi prawdę. Pomyśleć, że osoba śniąca nie zaufa sobie, gdyż jako kryterium przekonania przyjęła realność doświadczenia!
Sen ma w sobie coś wyjątkowego. Jeden ekran zawierał dwie rzeczywistości. Lewa strona: mentalna – jako wspomnienie czegoś, co się już kiedyś wydarzyło. Suchy obraz. Prawa strona: astralny obraz – żywy, tętniący życiem. Kto spowodował taki podział ekranu? Oczywiście sąsiad, który powiedział coś sprzecznego z tym, co przed chwilą wydarzyło się w innym snie.
Intelekt się włączył, bo powstał paradoks w informacjach. Intelekt zaczął analizować pozycję ekranu z dystansu, ale wykorzystując ciała śniącego i przez nie analizował. Ale racjonalizm przegrał na rzecz realności danego doświadczenia. Pomyśleć, że emocje i realizm świata przekonały mnie powoli, że jednak sąsiad mówi prawdę – że ona zginęła. A tamto pierwsze zdarzenie umysł uznał za coś mało realnego, bo odbierał je jako dawne wspomnienie.
Sen. Ktoś powiedział i pokazał mojemu umysłowi pewną prawdę. Umysł przetwarza ją na swój sposób. Widzi kulki, które się formują, i powstaje z nich świadomość – i tak właśnie powstają sny oraz świadomości osób śniących. Tak to widzi mój umysł, ale to odwrócony obraz. Pewnie uwarunkowania dały o sobie znać.
Ten ktoś powiedział, że świadomość nie wchodzi w ciała. Tylko dzięki swojej obecności i istnieniu umożliwia łączenie się energii (kulek), tworząc śniących i odrębne świadomości. Dał do zrozumienia, że żadne połączenie nie jest w stanie naruszyć tej świadomości ani wmówić jej, że jest czymś oddzielnym. Choć jest nimi przesiąknięta, to nie może odpowiadać za nic, co robią te odrębne świadomości.
Budzę się. Słyszę pisk. Jednolity dźwięk, takie „piiiii”. Potem słyszę, jak mantra jest odtwarzana w trybie zwolnionym. Potem słyszę, jak jest odtwarzana w trybie normalnym.
Dlaczego tak się dzieje? Ciało mentalne wróciło szybciej niż pozostałe i nie miałem narzędzi, aby poprawnie odebrać bodźce ze świata fizycznego.
Co jakiś czas, budząc się, miałem zazwyczaj coś takiego, że muzyka wolno się odtwarzała. Ale po chwili uprzytomnienia już było normalnie. Umysł tłumaczył to sobie tak, że aplikacja może się zacięła i dlatego zwolniło rytm mantry, albo że mózg płata figle, bo jestem we półśnie.
To jest bardzo interesujące, że [b]świadomość[/b] jest [b]świadoma[/b] tego zjawiska [b]i obserwuje, jak wszystko[/b] wraca do normy. Jednolity [b]dźwięk[/b] zamienia się w [b]dźwięki[/b], ale takim [b]o mułowatym wyrazie[/b], a potem już [b]ostre[/b] i [b]czyste[/b].





