16-07-2026, 09:26
Patrzę na sen z pozycji ekranu śnienia. Akcja snu dzieje się w biurze jakiejś firmy.
Wnętrze niczym zbytnio nie różni się od fizycznego. Wszystko w kolorze i bardzo ostre.
Czasem stawałem się skoncentrowaną świadomością, jeśli coś przykuło moją uwagę – jakiś dialog albo zachowanie. Gdzie są moje ciała? Jak mogę doświadczać bez ciał?
Muszą gdzieś być, bo inaczej jak mógłbym rozumieć i odczuwać ich emocje i myśli. Musi ekran śnienia mieć jakieś narzędzia do rozpoznawania tego wszystkiego.
A będąc w ciele fizycznym, muszą w czymś być zapisane, abym mógł je odtworzyć, jak coś przykuje moją uwagę.
To ekran się zawęża do soczewki kamery latającej w powietrzu.
Czy soczewka, przez którą patrzę, konkretnie zbliżając do osób, aby bliżej przyjrzeć się im, jest tym samym ekranem?
Czy ekran pozostaje bez zmian, tylko pojawia się skoncentrowana soczewka w nim?
No dobra, ale kto to wszystko obserwuje, gdzie jest ten, co jest tego wszystkiego świadomy.
Ekran jest tak naprawdę ciałami niefizycznymi, tylko przybrał taki kształt dla świadomości, która jest stale obecna – a to po to, żeby obserwator mógł swobodnie patrzeć na to, co się dzieje w biurze.
Pojawienie się skupionej uwagi w formie pływającej w powietrzu kamery było skutkiem oddziaływania tamtej strony na pola ekranu.
Coś tknęło struny mojego ekranu, wydzielając narzędzie percepcji do wchodzenia w głąb tej rzeczywistości.
Sen ulega zmianie. Wygląda to tak, jakby Bóg wkurzył się na pracownika, nakrywając go na wielkim oszustwie, wyrzuca go z tego świata i za karę wrzuca w ciemny świat, gdzie – aby mógł przeżyć – będzie musiał kraść energię, żerując na żywych.
Pracownik coś jakby świntuszył z klientką. Zostają nakryci przez szefa. Zostaje wyrzucony.
Tutaj sen ulega zmianie. Widzę świat pogrążony w ciemności. Wszystko wygląda normalnie, jest ciemno, ale to nie jest ciemność, jaką nasz umysł widzi. Dziwne to, ale ciekawe. Z ich perspektywy to jest odpowiednik dnia słonecznego.
Dwa kontrasty: prawa i lewa strona. Tam jasno, tu ciemno. Kto to wszystko oświetla? Kto jest świadomy obydwu światów?
[b]1. Sen[/b]
Stary TV z lat komuny, 1985 rok? Osoba śniąca patrzy na ekran starego TV i ogląda jakieś sceny. Ten motyw już kiedyś miałem, ale już nie pamiętam, o co dokładnie tam chodziło.
Osoba śniąca zauważa pewne anomalie. Że osoby, które były stworzone przez AI, były rozmazane.
To wyglądało tak, jakby ze stanu stałego przechodziły już w wibracyjny. Widziałem jakby ich strukturę energetyczną, która odbiegała od oryginału, przez co wiedziałem, który jest prawdziwy, a który fałszywy.
Jestem przy kimś, kto ma ten sam TV i reperuje go.
Mówię, że to dobry sprzęt, jest niezawodny i działa. Pokazuje mi, że to jest nowsza wersja.
Zamiast lamp i starych podzespołów była nowoczesna płyta z czipami i płaskimi podzespołami.
A kineskop był pusty, nie miał tych cewek, jakie to ma zazwyczaj.
Dzięki takiemu udoskonaleniu jest bardziej wydajny i wytrzymalszy.
Automatycznie kojarzy mi się to z Jarkiem Bzomą, który też coś takiego opisywał.
Może to autosugestia z czytania jego książek? Podświadomość łapie, a potem aktywuje moje nieświadome wyobrażenia, a mój umysł myśli, że się rozwija, że wchodzi na wyższy pułap jak Jarek B.
Ale to wszystko i tak jest widziane przez kogoś i nie ma to wpływu na niego. Ale ma wpływ na ciała, z których powstaje istota ludzka.
Ekran zmieniał się u niego w płaski ekran. Miał problem z taśmą, która była zamocowana do ekranu. Z jednej strony puściły luty. Mówi, że to przez włącznik, gdyż sztywna taśma przez duże ilości włączania wymuszała na lutach oderwanie.
Wnętrze niczym zbytnio nie różni się od fizycznego. Wszystko w kolorze i bardzo ostre.
Czasem stawałem się skoncentrowaną świadomością, jeśli coś przykuło moją uwagę – jakiś dialog albo zachowanie. Gdzie są moje ciała? Jak mogę doświadczać bez ciał?
Muszą gdzieś być, bo inaczej jak mógłbym rozumieć i odczuwać ich emocje i myśli. Musi ekran śnienia mieć jakieś narzędzia do rozpoznawania tego wszystkiego.
A będąc w ciele fizycznym, muszą w czymś być zapisane, abym mógł je odtworzyć, jak coś przykuje moją uwagę.
To ekran się zawęża do soczewki kamery latającej w powietrzu.
Czy soczewka, przez którą patrzę, konkretnie zbliżając do osób, aby bliżej przyjrzeć się im, jest tym samym ekranem?
Czy ekran pozostaje bez zmian, tylko pojawia się skoncentrowana soczewka w nim?
No dobra, ale kto to wszystko obserwuje, gdzie jest ten, co jest tego wszystkiego świadomy.
Ekran jest tak naprawdę ciałami niefizycznymi, tylko przybrał taki kształt dla świadomości, która jest stale obecna – a to po to, żeby obserwator mógł swobodnie patrzeć na to, co się dzieje w biurze.
Pojawienie się skupionej uwagi w formie pływającej w powietrzu kamery było skutkiem oddziaływania tamtej strony na pola ekranu.
Coś tknęło struny mojego ekranu, wydzielając narzędzie percepcji do wchodzenia w głąb tej rzeczywistości.
Sen ulega zmianie. Wygląda to tak, jakby Bóg wkurzył się na pracownika, nakrywając go na wielkim oszustwie, wyrzuca go z tego świata i za karę wrzuca w ciemny świat, gdzie – aby mógł przeżyć – będzie musiał kraść energię, żerując na żywych.
Pracownik coś jakby świntuszył z klientką. Zostają nakryci przez szefa. Zostaje wyrzucony.
Tutaj sen ulega zmianie. Widzę świat pogrążony w ciemności. Wszystko wygląda normalnie, jest ciemno, ale to nie jest ciemność, jaką nasz umysł widzi. Dziwne to, ale ciekawe. Z ich perspektywy to jest odpowiednik dnia słonecznego.
Dwa kontrasty: prawa i lewa strona. Tam jasno, tu ciemno. Kto to wszystko oświetla? Kto jest świadomy obydwu światów?
[b]1. Sen[/b]
Stary TV z lat komuny, 1985 rok? Osoba śniąca patrzy na ekran starego TV i ogląda jakieś sceny. Ten motyw już kiedyś miałem, ale już nie pamiętam, o co dokładnie tam chodziło.
Osoba śniąca zauważa pewne anomalie. Że osoby, które były stworzone przez AI, były rozmazane.
To wyglądało tak, jakby ze stanu stałego przechodziły już w wibracyjny. Widziałem jakby ich strukturę energetyczną, która odbiegała od oryginału, przez co wiedziałem, który jest prawdziwy, a który fałszywy.
Jestem przy kimś, kto ma ten sam TV i reperuje go.
Mówię, że to dobry sprzęt, jest niezawodny i działa. Pokazuje mi, że to jest nowsza wersja.
Zamiast lamp i starych podzespołów była nowoczesna płyta z czipami i płaskimi podzespołami.
A kineskop był pusty, nie miał tych cewek, jakie to ma zazwyczaj.
Dzięki takiemu udoskonaleniu jest bardziej wydajny i wytrzymalszy.
Automatycznie kojarzy mi się to z Jarkiem Bzomą, który też coś takiego opisywał.
Może to autosugestia z czytania jego książek? Podświadomość łapie, a potem aktywuje moje nieświadome wyobrażenia, a mój umysł myśli, że się rozwija, że wchodzi na wyższy pułap jak Jarek B.
Ale to wszystko i tak jest widziane przez kogoś i nie ma to wpływu na niego. Ale ma wpływ na ciała, z których powstaje istota ludzka.
Ekran zmieniał się u niego w płaski ekran. Miał problem z taśmą, która była zamocowana do ekranu. Z jednej strony puściły luty. Mówi, że to przez włącznik, gdyż sztywna taśma przez duże ilości włączania wymuszała na lutach oderwanie.





