14-07-2026, 11:21
Komu objawia się świat astralny? Komu objawia się świat fizyczny? Tam jest myśliciel i tutaj jest myśliciel. Tam mam emocje i uczucia, i tutaj mam. Tam mam doznania w ciele astralnym i tutaj mam. Tam mam poczucie jaźni, odrębności i tutaj mam. Myśli, że jest odrębną jednostką, czymś wyjątkowym i tutaj też myśli tak samo.
Ale mimo że wszystkie doświadczenia ulegają zmianie, to wciąż nie zauważa, że coś tu jest jednak nie tak. Gdybym był nimi naprawdę, to nie mógłbym się od nich uwalniać lub wymieniać na inne. Osoba myśląca nie zauważa paradoksu, że jej świadomość bycia świadomym nie ulega zmianom, choć stany myślowe i emocjonalne ulegają zmianie. Nawet poglądy na temat siebie i światopoglądy, jakie ma, też ulegają wymianie.
W świadomości pojawia się inna świadomość, która myśli, że jest osobą śniącą – z jej perspektywy to prawda, ale gdyby miała trochę dystansu od pakietu, toby zauważyła, że coś tu jest nie tak. Że JEST ŚWIADOMA, CHOĆ WSZYSTKO INNE ULEGA DEFORMACJI LUB WYMIANIE.
Powstała moja osoba śniąca, towarzyszy jej kolega ze świata fizycznego, w międzyczasie rozmawiam z jego bratem. Odchodzę trochę na bok, aby nie usłyszał jego brata, który mi pomaga rozpalić ognisko. Ale jego głośne rozmowy spowodowały, że domyślił się, że jest tutaj. Jesteśmy koło stodoły, rozpaliliśmy ognisko, a niedaleko wcześniej, po prawej stronie, wykopałem na głębokość szpadla okrąg o średnicy około 1 metra. Ognisko się wypaliło. Sen uległ jakiejś modyfikacji.
Moja osoba śniąca dalej ma nakładki, że to ten kolega, ale z drugiej, wyższej perspektywy to jest jakiś dzikus – człowiek zacofany mentalnie. Choć myśli i ma wolę działania, ale jest tępy, upośledzony, patrząc oczami bardziej rozwiniętej świadomości. Dla MOJEJ ŚWIADOMOŚCI Z POZYCJI OSOBY ŚNIĄCEJ WYGLĄDAŁ JAK PROSTAK: NIEWYKSZTAŁCONY, BRAK MANIER.
Ten człowiek, ego-dusza, wchodząc do tego okręgu, zaczyna babrać się w błocie. Siada i kuca, i zanurza się aż po szyję. Powtarza to co jakiś czas. Jak to robi, pobudza się emocjonalnie i wydaje dziwne zdania. Z perspektywy wyższej świadomości to jakiś bełkot odklejenia. Z pozycji umysłu osoby śniącej to cieszenie się z doznań, jakie mu daje to paplanie w błocie – euforia?
Osoba śniąca – moja – stojąca za kupą piasku, gdzie w oddali ktoś buduje dom. Zaczynam mu zwracać uwagę, aby zachowywał się normalnie, bo jego zachowanie przekracza pewne normy dobrego wychowania. Momentami udawało mi się go przekonać, ale po chwili znowu odpierniczał swoje zachowania.
Ludzie na budowie powoli zaczynali denerwować się i grozić. W końcu przyszedł pewien facet do mnie – dość kumaty i mądry. Rozmawialiśmy chwilę. Nie pamiętam dialogu, wyleciał… z pamięci. Jedynie zapamiętałem: „Czy właścicielka tej posesji, na której robicie, nie poczuje się obrażona tym zachowaniem i czy nie zrobi problemów?”. Odpowiedział, że nie. Ulżyło mojemu śniącemu, że nie będzie problemów.
Patrząc wielowymiarowo przez ciałka – co widzę:
Moja śniąca osoba jest aktywowana przez magazyn aspektów zawartych w ciele przyczynowym i na podstawie tego powstaje moja osoba śniąca, reagująca i myśląca w taki sposób, jak została uwarunkowana przez przebywanie ducha w duszy ego, w kontakcie z otoczeniem i środowiskiem, w jakim się wychowała. Koleś jest tak samo ukształtowany jak ja – z ciała przyczynowego zostały aktywowane odpowiednie jego aspekty, które odpowiadają za jego zachowanie w danej sytuacji.
Tutaj widać konkretnie, jak materia fizyczna stymuluje jego ciała niefizyczne, powodując aktywację odpowiednich zachowań, z którymi silnie się identyfikuje. Nawet logiczne wytłumaczenie na niewiele się zda, gdy siła przywiązania, zawężona percepcja i świadomość uniemożliwiają szersze spojrzenie na sytuację.
Ale mimo że wszystkie doświadczenia ulegają zmianie, to wciąż nie zauważa, że coś tu jest jednak nie tak. Gdybym był nimi naprawdę, to nie mógłbym się od nich uwalniać lub wymieniać na inne. Osoba myśląca nie zauważa paradoksu, że jej świadomość bycia świadomym nie ulega zmianom, choć stany myślowe i emocjonalne ulegają zmianie. Nawet poglądy na temat siebie i światopoglądy, jakie ma, też ulegają wymianie.
W świadomości pojawia się inna świadomość, która myśli, że jest osobą śniącą – z jej perspektywy to prawda, ale gdyby miała trochę dystansu od pakietu, toby zauważyła, że coś tu jest nie tak. Że JEST ŚWIADOMA, CHOĆ WSZYSTKO INNE ULEGA DEFORMACJI LUB WYMIANIE.
Powstała moja osoba śniąca, towarzyszy jej kolega ze świata fizycznego, w międzyczasie rozmawiam z jego bratem. Odchodzę trochę na bok, aby nie usłyszał jego brata, który mi pomaga rozpalić ognisko. Ale jego głośne rozmowy spowodowały, że domyślił się, że jest tutaj. Jesteśmy koło stodoły, rozpaliliśmy ognisko, a niedaleko wcześniej, po prawej stronie, wykopałem na głębokość szpadla okrąg o średnicy około 1 metra. Ognisko się wypaliło. Sen uległ jakiejś modyfikacji.
Moja osoba śniąca dalej ma nakładki, że to ten kolega, ale z drugiej, wyższej perspektywy to jest jakiś dzikus – człowiek zacofany mentalnie. Choć myśli i ma wolę działania, ale jest tępy, upośledzony, patrząc oczami bardziej rozwiniętej świadomości. Dla MOJEJ ŚWIADOMOŚCI Z POZYCJI OSOBY ŚNIĄCEJ WYGLĄDAŁ JAK PROSTAK: NIEWYKSZTAŁCONY, BRAK MANIER.
Ten człowiek, ego-dusza, wchodząc do tego okręgu, zaczyna babrać się w błocie. Siada i kuca, i zanurza się aż po szyję. Powtarza to co jakiś czas. Jak to robi, pobudza się emocjonalnie i wydaje dziwne zdania. Z perspektywy wyższej świadomości to jakiś bełkot odklejenia. Z pozycji umysłu osoby śniącej to cieszenie się z doznań, jakie mu daje to paplanie w błocie – euforia?
Osoba śniąca – moja – stojąca za kupą piasku, gdzie w oddali ktoś buduje dom. Zaczynam mu zwracać uwagę, aby zachowywał się normalnie, bo jego zachowanie przekracza pewne normy dobrego wychowania. Momentami udawało mi się go przekonać, ale po chwili znowu odpierniczał swoje zachowania.
Ludzie na budowie powoli zaczynali denerwować się i grozić. W końcu przyszedł pewien facet do mnie – dość kumaty i mądry. Rozmawialiśmy chwilę. Nie pamiętam dialogu, wyleciał… z pamięci. Jedynie zapamiętałem: „Czy właścicielka tej posesji, na której robicie, nie poczuje się obrażona tym zachowaniem i czy nie zrobi problemów?”. Odpowiedział, że nie. Ulżyło mojemu śniącemu, że nie będzie problemów.
Patrząc wielowymiarowo przez ciałka – co widzę:
Moja śniąca osoba jest aktywowana przez magazyn aspektów zawartych w ciele przyczynowym i na podstawie tego powstaje moja osoba śniąca, reagująca i myśląca w taki sposób, jak została uwarunkowana przez przebywanie ducha w duszy ego, w kontakcie z otoczeniem i środowiskiem, w jakim się wychowała. Koleś jest tak samo ukształtowany jak ja – z ciała przyczynowego zostały aktywowane odpowiednie jego aspekty, które odpowiadają za jego zachowanie w danej sytuacji.
Tutaj widać konkretnie, jak materia fizyczna stymuluje jego ciała niefizyczne, powodując aktywację odpowiednich zachowań, z którymi silnie się identyfikuje. Nawet logiczne wytłumaczenie na niewiele się zda, gdy siła przywiązania, zawężona percepcja i świadomość uniemożliwiają szersze spojrzenie na sytuację.






