13-07-2026, 08:10
Umysł nie lubi analizować samą świadomością; jest nauczony, aby dodawać swoje monologi i poczucie „ja”, przypisując wszystko sobie: „Ja to widzę, ja to analizuję, ja odczuwam satysfakcję”. Ale to są tylko obiekty w świadomości. Bo zanim powstały, czy ja nie byłem już świadomy?
Czy zanim zacząłem to pisać, byłem świadomy? A kiedy skończę pisać, będę dalej świadomy? Czy ten tekst wpłynie na świadomość? Na rdzeń świadomości na pewno nie, ale na umysł i na świadka tak.
Umysł się doskonali, a świadek zaczyna odsuwać się od myśliciela, bo z jego perspektywy coś tu jest nie tak. Bo jak mogę być ciałami niefizycznymi, skoro one ulegają zmianie, wymianie i wpływają na rodzaj świadomości, jaki mam? Im niższe ciała, tym mocniejsze ego i przekonanie, że jestem czymś odrębnym. Trochę wyżej wierzę, że emocje i uczucia należą do mnie. Jeszcze wyżej wierzę, że myślę samodzielnie, sam wymyślam myśli i rozwijam się.
Ale z drugiej strony – kto jest świadomy tego rozwoju? Czy świadek umysłu lub osoby śniącej może się rozwijać tak samo jak oni?
Świadek na jawie patrzy przez ciało fizyczne i jego percepcję, wykorzystując pięć zmysłów oraz doznania z ciała fizycznego. Na tej podstawie reszta ciał formuje wirtualny świat, za pomocą którego doświadcza świata fizycznego. Tworzy siatki energetyczne, które stają się coraz subtelniejsze. W eterze świat będzie wyglądał jak świecące światło lub promieniowanie mające mglisty kształt. Wynika to z wody i ognia, które łącząc się, tworzą strukturę energetyczną danego miejsca, ludzi lub przedmiotów.
Jeśli doczepimy matrycę ciała fizycznego lub astralnego, ta struktura nabierze konkretnej rzeczywistości – albo astralnej, albo fizycznej.
Ale może być też tak, że jeśli świadomość umysłu zaciągnie więcej z matrycy fizycznej, to świat będzie doświadczany od strony fizycznej. Jeśli jednak bardziej zaciągniemy z matrycy astralnej, to będzie nam się wydawać, że jesteśmy niby w świecie eterycznym i podglądamy świat fizyczny jego wzrokiem. To będzie tylko iluzja wynikająca z przyciągnięcia uwarunkowań i pamięci z ciała przyczynowego – naśladujących zachowania, działanie, myślenie oraz odczuwanie emocji w taki sam sposób, jak w świecie fizycznym.
Świadomość kojarzy sobie, że „tak czuje się w świecie fizycznym”, więc zaczyna myśleć, że jest naprawdę w świecie eterycznym (który należy do świata fizycznego) i może sobie teraz podglądać świat oraz ludzi. To jednak tylko iluzja matryc ciał niefizycznych, w których gubi się świadomość osoby śniącej. Ale czy gubi się w tym świadek umysłu osoby śniącej? A czy Turija też gubi się w tym?
W czym to wszystko się przejawia?
Kto jest tego wszystkiego swiadomy?
Wszystkich ludzi, planety, kosmosu oraz bogow i demonow ?
Sen. Wychodzę przez oborę, przez drzwi, które kiedyś służyły do wyrzucania obornika na pryzmę. Drzwi znajdują się na środku ekranu śnienia. Wychodzę przez nie. Zielona trawa po prawej stronie, w oddali chodzą kaczuszki. Patrzę przed siebie – nie ma domów sąsiadów! Pozostały tylko resztki ścian. Ucieszyłem się w pewnym stopniu.
Poszedłem w lewą stronę mojego sadku. W ziemi były wykopane formy, ale jeszcze niezalane betonem. Znowu zwróciłem uwagę na brak domów. Zacząłem wykonywać testy rzeczywistości (TR), abym przypadkiem nie zaczął myśleć lub mylić tego miejsca ze światem astralnym. Co jakiś czas zatykam nos i próbuję oddychać nosem. Czuję, jak powietrze napiera na błony nosa. Mój umysł potwierdza samemu sobie, że to świat fizyczny. Co jakiś czas powtarzałem sobie, żeby nie pomylić tego świata fizycznego z astralnym.
Jak tutaj można zaufać swojemu umysłowi? Ciała niefizyczne mogą nieźle namieszać w umyśle śniącego, a do tego zrobić dobre pranie mózgu samemu świadkowi. Ale co zrobić? Świadek jest uzależniony od umysłu, bo nie zna innej formy rozwoju. Wyższe poziomy świadomości są dla niego niedostępne przez ograniczenia, jakie sobie narzucił poprzez uwarunkowania nabyte od środowiska, w którym się urodził.
Świat astralny jest stworzony z tej samej materii co fizyczny. Umysł ludzi też jest stworzony z tej samej materii. Ale dusza i ego są ożywione i sztuczne, dlatego nie należą do świata fizycznego, choć są stworzone z tej samej energii. Jednak promień wydzielony z Turiji, w kontakcie z energiami, ciałami lub rzeczywistościami, które są im przypisane, tworzy coś żywego i prawdziwego w formie różnych poziomów świadomości. Gdyby nie Turija, nicby nie było.
Umysł, ciała niefizyczne oraz świadek świadków z poziomów przejawionych wiedzą o tym doskonale. Moja uwaga odwraca się od nich wszystkich i patrzę, jak reagują na to ostatnie zdanie. Patrzą niemym głosem, spoglądając w jednym kierunku, ale bez kierunku.
Nie ma światła słonecznego, więc kto oświetla zieloną trawę? Kto oświetla wypalające się ognisko przy wiśni? Kto oświetla pień wiśni, na który wchodzę, oraz młode pędy wystające w górę? Co oświetla młode pędy oraz przestrzeń znajdującą się między niebem, pędem a śniącym umysłem?
Jak to możliwe, abym wchodził na wiśnię i czuł jej strukturę oraz wrażenia z wchodzenia na drzewo? Jak ciało astralne może wchodzić na drzewo, skoro ciało fizyczne śpi? Przecież wrażenia dotyku, trzymania się, zmagania z grawitacją oraz widzenie należą do zmysłów ciała fizycznego. A osoba śniąca może robić dokładnie to samo, co ciało fizyczne.
Kto tak naprawdę kogo tworzy? Czy ciała niefizyczne tworzą ciało fizyczne? Czy to świadomość wygenerowana przez mózg tworzy tak realne iluzje?
Czemu osoba śniąca nie ma dostępu do informacji, że w tym samym czasie istnieje świat fizyczny? Czemu osoba śniąca co chwilę zmienia sny i nie wie o tym, a w kolejnych snach też nie rozpoznaje, że obok astralnej przestrzeni znajduje się świat fizyczny, który nie ulega jej wpływom i istnieje niezależnie od jej świadomości psychicznej? Możesz płakać, narzekać na swój los, kochać, ale jak skończysz ten żywot, to świat nawet nie zapłacze za tobą. Bo jesteśmy tworem sztucznym do pewnego stopnia – sztuczni do poziomu ego. Im wyżej, tym stajemy się bardziej prawdziwi, gdyż zaczynamy rozumieć, że jesteśmy czymś więcej niż tylko skurczonym i ograniczonym umysłem.
Czy zanim zacząłem to pisać, byłem świadomy? A kiedy skończę pisać, będę dalej świadomy? Czy ten tekst wpłynie na świadomość? Na rdzeń świadomości na pewno nie, ale na umysł i na świadka tak.
Umysł się doskonali, a świadek zaczyna odsuwać się od myśliciela, bo z jego perspektywy coś tu jest nie tak. Bo jak mogę być ciałami niefizycznymi, skoro one ulegają zmianie, wymianie i wpływają na rodzaj świadomości, jaki mam? Im niższe ciała, tym mocniejsze ego i przekonanie, że jestem czymś odrębnym. Trochę wyżej wierzę, że emocje i uczucia należą do mnie. Jeszcze wyżej wierzę, że myślę samodzielnie, sam wymyślam myśli i rozwijam się.
Ale z drugiej strony – kto jest świadomy tego rozwoju? Czy świadek umysłu lub osoby śniącej może się rozwijać tak samo jak oni?
Świadek na jawie patrzy przez ciało fizyczne i jego percepcję, wykorzystując pięć zmysłów oraz doznania z ciała fizycznego. Na tej podstawie reszta ciał formuje wirtualny świat, za pomocą którego doświadcza świata fizycznego. Tworzy siatki energetyczne, które stają się coraz subtelniejsze. W eterze świat będzie wyglądał jak świecące światło lub promieniowanie mające mglisty kształt. Wynika to z wody i ognia, które łącząc się, tworzą strukturę energetyczną danego miejsca, ludzi lub przedmiotów.
Jeśli doczepimy matrycę ciała fizycznego lub astralnego, ta struktura nabierze konkretnej rzeczywistości – albo astralnej, albo fizycznej.
Ale może być też tak, że jeśli świadomość umysłu zaciągnie więcej z matrycy fizycznej, to świat będzie doświadczany od strony fizycznej. Jeśli jednak bardziej zaciągniemy z matrycy astralnej, to będzie nam się wydawać, że jesteśmy niby w świecie eterycznym i podglądamy świat fizyczny jego wzrokiem. To będzie tylko iluzja wynikająca z przyciągnięcia uwarunkowań i pamięci z ciała przyczynowego – naśladujących zachowania, działanie, myślenie oraz odczuwanie emocji w taki sam sposób, jak w świecie fizycznym.
Świadomość kojarzy sobie, że „tak czuje się w świecie fizycznym”, więc zaczyna myśleć, że jest naprawdę w świecie eterycznym (który należy do świata fizycznego) i może sobie teraz podglądać świat oraz ludzi. To jednak tylko iluzja matryc ciał niefizycznych, w których gubi się świadomość osoby śniącej. Ale czy gubi się w tym świadek umysłu osoby śniącej? A czy Turija też gubi się w tym?
W czym to wszystko się przejawia?
Kto jest tego wszystkiego swiadomy?
Wszystkich ludzi, planety, kosmosu oraz bogow i demonow ?
Sen. Wychodzę przez oborę, przez drzwi, które kiedyś służyły do wyrzucania obornika na pryzmę. Drzwi znajdują się na środku ekranu śnienia. Wychodzę przez nie. Zielona trawa po prawej stronie, w oddali chodzą kaczuszki. Patrzę przed siebie – nie ma domów sąsiadów! Pozostały tylko resztki ścian. Ucieszyłem się w pewnym stopniu.
Poszedłem w lewą stronę mojego sadku. W ziemi były wykopane formy, ale jeszcze niezalane betonem. Znowu zwróciłem uwagę na brak domów. Zacząłem wykonywać testy rzeczywistości (TR), abym przypadkiem nie zaczął myśleć lub mylić tego miejsca ze światem astralnym. Co jakiś czas zatykam nos i próbuję oddychać nosem. Czuję, jak powietrze napiera na błony nosa. Mój umysł potwierdza samemu sobie, że to świat fizyczny. Co jakiś czas powtarzałem sobie, żeby nie pomylić tego świata fizycznego z astralnym.
Jak tutaj można zaufać swojemu umysłowi? Ciała niefizyczne mogą nieźle namieszać w umyśle śniącego, a do tego zrobić dobre pranie mózgu samemu świadkowi. Ale co zrobić? Świadek jest uzależniony od umysłu, bo nie zna innej formy rozwoju. Wyższe poziomy świadomości są dla niego niedostępne przez ograniczenia, jakie sobie narzucił poprzez uwarunkowania nabyte od środowiska, w którym się urodził.
Świat astralny jest stworzony z tej samej materii co fizyczny. Umysł ludzi też jest stworzony z tej samej materii. Ale dusza i ego są ożywione i sztuczne, dlatego nie należą do świata fizycznego, choć są stworzone z tej samej energii. Jednak promień wydzielony z Turiji, w kontakcie z energiami, ciałami lub rzeczywistościami, które są im przypisane, tworzy coś żywego i prawdziwego w formie różnych poziomów świadomości. Gdyby nie Turija, nicby nie było.
Umysł, ciała niefizyczne oraz świadek świadków z poziomów przejawionych wiedzą o tym doskonale. Moja uwaga odwraca się od nich wszystkich i patrzę, jak reagują na to ostatnie zdanie. Patrzą niemym głosem, spoglądając w jednym kierunku, ale bez kierunku.
Nie ma światła słonecznego, więc kto oświetla zieloną trawę? Kto oświetla wypalające się ognisko przy wiśni? Kto oświetla pień wiśni, na który wchodzę, oraz młode pędy wystające w górę? Co oświetla młode pędy oraz przestrzeń znajdującą się między niebem, pędem a śniącym umysłem?
Jak to możliwe, abym wchodził na wiśnię i czuł jej strukturę oraz wrażenia z wchodzenia na drzewo? Jak ciało astralne może wchodzić na drzewo, skoro ciało fizyczne śpi? Przecież wrażenia dotyku, trzymania się, zmagania z grawitacją oraz widzenie należą do zmysłów ciała fizycznego. A osoba śniąca może robić dokładnie to samo, co ciało fizyczne.
Kto tak naprawdę kogo tworzy? Czy ciała niefizyczne tworzą ciało fizyczne? Czy to świadomość wygenerowana przez mózg tworzy tak realne iluzje?
Czemu osoba śniąca nie ma dostępu do informacji, że w tym samym czasie istnieje świat fizyczny? Czemu osoba śniąca co chwilę zmienia sny i nie wie o tym, a w kolejnych snach też nie rozpoznaje, że obok astralnej przestrzeni znajduje się świat fizyczny, który nie ulega jej wpływom i istnieje niezależnie od jej świadomości psychicznej? Możesz płakać, narzekać na swój los, kochać, ale jak skończysz ten żywot, to świat nawet nie zapłacze za tobą. Bo jesteśmy tworem sztucznym do pewnego stopnia – sztuczni do poziomu ego. Im wyżej, tym stajemy się bardziej prawdziwi, gdyż zaczynamy rozumieć, że jesteśmy czymś więcej niż tylko skurczonym i ograniczonym umysłem.





