07-07-2026, 21:51
Ciało fizyczne traci stan czuwania. Umysł zmienia swoją świadomość oraz percepcję postrzegania i doznawania. Pomimo tak diametralnej zmiany, nic a nic nie łapie, że coś tu jest nie tak z tą rzeczywistością, jak i z samym umysłem. Pomimo tak głębokich zmian, świadek, który znajduje się 180 stopni naprzeciw umysłu – jednocześnie będąc nim na niskich poziomach ciał niefizycznych – też nie jest za mądry. Ale kto jest świadomy tego wszystkiego?
Umysł w świecie astralnym jest całkowicie odcięty od zmysłów fizycznych i śni swoje sny, które są ładowane z ciała przyczynowego. Aktywuje w ten sposób różne wizje wynikające z przeżyć pobudzonych przez nawykowe myślenie oraz interakcje, w jakie umysł wszedł z innymi osobami. Jednak część snów aktywuje się jako zapisane pliki z przeszłości – wywołane różnymi eksperymentami, które ponownie ulegają odświeżeniu i rozbudowaniu.
Umysł śniącego stworzył postać z różnych wspomnień o wydarzeniach, które miały miejsce w przeszłości. Bodźcem była muzyka słyszana w nocy. Kiedyś, przed laty, słuchałem nocami muzyki religijnej, co wywołało sen, w którym widziałem utwór z tekstami i rytuałami związanymi z jakimś bóstwem.
Minionej nocy słuchanie mantry wywołało podobny skutek – przywołało sen w formie filmu. Choć nigdy wcześniej nie słuchałem mantr tego typu, sam kontekst religijny wystarczył, aby aktywować zapis z ciała przyczynowego.
Osoba śniąca znajduje się na dwóch płaszczyznach, a jej percepcja jest umiejscowiona w dwóch ciałach jednocześnie. Przez to obserwator nie może złapać ostrości ani konkretu, a w konsekwencji – dobrze zapamiętać doświadczenia. Sen wyglądał momentami jak przez mgłę lub jak mentalny obraz pozbawiony głębi. Śniący, przebywając w ciele astralnym, miał lepszy wgląd w sytuację niż ja w ciele mentalnym.
Co za patologia postrzegania! Nie ma jednego śniącego – każdy rwie umysł dla siebie. Najciekawsze jest to, że ciało astralne miało bardzo dobrą percepcję. Ja natomiast, będąc w ciele mentalnym (z poziomu którego teraz na jawie to rozpamiętuję), nie potrafię cofnąć się do ciała astralnego i dowiedzieć dokładnie, jak wyglądał ten sen z tamtej perspektywy. Świadek wprawdzie wie, jak tam było, ale nie potrafi połączyć się z umysłem dziennym, aby przekazać tę wiedzę.
Kiedy piosenka już się kończy, moja uwaga wpada w ciało astralne. Zostałem tam ściągnięty, ponieważ ciało astralne potrzebowało mojego umysłu mentalnego, aby móc w pełni wyrazić emocje wywołane przez kobietę, która również oglądała ten film. Spostrzegłem ją dopiero pod koniec utworu.
Kobieta była katoliczką. Patrząc na to, co oglądam, była przerażona – widziała jakieś dziwne modły podchodzące pod voodoo, które drastycznie przekraczały normy moralne wpojone jej przez religię. Odeszła z niesmakiem oraz oburzeniem.
Wracam do ciała i jestem świadomy. Ale kto wraca? Jak wracam? To bez sensu. Czy obserwator przemieszcza się razem z umysłem? A może poprawniej byłoby powiedzieć: umysł zmienia swoją percepcję, a ja stoję w miejscu i tylko patrzę, jak skacze on między poziomami rzeczywistości – targany przez poczucie „ja”, które miota się pod wpływem myśli i emocji?
Mam ciało fizyczne, eteryczne, emocjonalne, mentalne i przyczynowe. Ale kto je ma? Przed czyim obliczem zmieniają się zachowania, myśli, emocje i ciało śniącego? Czy obserwator jest zawsze związany z tymi obiektami? Czy w głębokim śnie one również mu towarzyszą?
Umysł w świecie astralnym jest całkowicie odcięty od zmysłów fizycznych i śni swoje sny, które są ładowane z ciała przyczynowego. Aktywuje w ten sposób różne wizje wynikające z przeżyć pobudzonych przez nawykowe myślenie oraz interakcje, w jakie umysł wszedł z innymi osobami. Jednak część snów aktywuje się jako zapisane pliki z przeszłości – wywołane różnymi eksperymentami, które ponownie ulegają odświeżeniu i rozbudowaniu.
Umysł śniącego stworzył postać z różnych wspomnień o wydarzeniach, które miały miejsce w przeszłości. Bodźcem była muzyka słyszana w nocy. Kiedyś, przed laty, słuchałem nocami muzyki religijnej, co wywołało sen, w którym widziałem utwór z tekstami i rytuałami związanymi z jakimś bóstwem.
Minionej nocy słuchanie mantry wywołało podobny skutek – przywołało sen w formie filmu. Choć nigdy wcześniej nie słuchałem mantr tego typu, sam kontekst religijny wystarczył, aby aktywować zapis z ciała przyczynowego.
Osoba śniąca znajduje się na dwóch płaszczyznach, a jej percepcja jest umiejscowiona w dwóch ciałach jednocześnie. Przez to obserwator nie może złapać ostrości ani konkretu, a w konsekwencji – dobrze zapamiętać doświadczenia. Sen wyglądał momentami jak przez mgłę lub jak mentalny obraz pozbawiony głębi. Śniący, przebywając w ciele astralnym, miał lepszy wgląd w sytuację niż ja w ciele mentalnym.
Co za patologia postrzegania! Nie ma jednego śniącego – każdy rwie umysł dla siebie. Najciekawsze jest to, że ciało astralne miało bardzo dobrą percepcję. Ja natomiast, będąc w ciele mentalnym (z poziomu którego teraz na jawie to rozpamiętuję), nie potrafię cofnąć się do ciała astralnego i dowiedzieć dokładnie, jak wyglądał ten sen z tamtej perspektywy. Świadek wprawdzie wie, jak tam było, ale nie potrafi połączyć się z umysłem dziennym, aby przekazać tę wiedzę.
Kiedy piosenka już się kończy, moja uwaga wpada w ciało astralne. Zostałem tam ściągnięty, ponieważ ciało astralne potrzebowało mojego umysłu mentalnego, aby móc w pełni wyrazić emocje wywołane przez kobietę, która również oglądała ten film. Spostrzegłem ją dopiero pod koniec utworu.
Kobieta była katoliczką. Patrząc na to, co oglądam, była przerażona – widziała jakieś dziwne modły podchodzące pod voodoo, które drastycznie przekraczały normy moralne wpojone jej przez religię. Odeszła z niesmakiem oraz oburzeniem.
Wracam do ciała i jestem świadomy. Ale kto wraca? Jak wracam? To bez sensu. Czy obserwator przemieszcza się razem z umysłem? A może poprawniej byłoby powiedzieć: umysł zmienia swoją percepcję, a ja stoję w miejscu i tylko patrzę, jak skacze on między poziomami rzeczywistości – targany przez poczucie „ja”, które miota się pod wpływem myśli i emocji?
Mam ciało fizyczne, eteryczne, emocjonalne, mentalne i przyczynowe. Ale kto je ma? Przed czyim obliczem zmieniają się zachowania, myśli, emocje i ciało śniącego? Czy obserwator jest zawsze związany z tymi obiektami? Czy w głębokim śnie one również mu towarzyszą?





