09-06-2026, 08:12
Sen. Dwa aspekty, dwie osobowości w jednym umyśle. Sen wydarzył się około tygodnia temu. Należy do tych, których nie da się zapomnieć, dopóki się ich nie zapisze. Trochę przypomina to pragnienie albo pożądanie czegoś, co jest niemożliwe do zrealizowania. Żyjemy przez to w stanie podwyższonej aktywności.
Opiszę tylko wyrywek snu, w którym nastąpiło przełączenie świadomości na bardziej trzeźwą. Pierwsza część snu była typowa, senna, automatyczna. Nic ciekawego. Łaskotałem kolegę. Straciłem astralny kontakt wzrokowy. Czułem jeszcze, jak palcami łaskoczę go po żebrach, po bokach. W tej ciemności nagle poczułem pierś kobiety. To spowodowało ocknięcie i wrócił mi wzrok astralny. Kolega przestał dla mnie istnieć, podobnie jak wspomnienia z niedawnej sceny. Między mną a nią jest pewna chemia, a szczególnie bije ona od niej.
Stojąc przed nią, poczułem, że pojawia się myśl. Pytam, czy mogę podnieść jej bluzkę i zobaczyć piersi. Byłem niepewny, wypowiadając to, bo to trochę niesmaczne i nietaktowne. Zgodziła się. Gdy podniosłem jej bluzkę, okazało się, że odkryte zostały nie tylko piersi, ale też pipka. Zaczynam z uwagą obserwować piersi, kierując wzrok coraz niżej.
Nagle, w połowie jej ciała, moja świadomość stała się inna – wolna od umysłu i erotycznych tekstów. Po prostu samą surową świadomością i uwagą przyglądałem się temu, co się tu dzieje. To wyglądało tak, jakbym coś takiego widział pierwszy raz w życiu – w sensie obrazu, czegoś tak bardzo wyrazistego. Patrzę z zachwytem i zdziwieniem na sam fakt, że w ogóle to wszystko widzę. Przychodzi mi do głowy porównanie, jakbym nigdy wcześniej nie widział żadnego obrazu. Stoję z uwagą skupioną na jednym punkcie. Takie zapatrzenie się.
Nagle z tyłu wyczułem jakąś energię, jakąś obecność. Coś się do mnie zbliża, ale wyczuwam to wyłącznie za pomocą uwagi. Zbliżało się coraz szybciej, stając się dla mnie coraz bardziej wyraźne. Kiedy odwróciłem się jakby w lewo, aby zobaczyć, czyja to obecność, już się tym stałem. To był mój własny aspekt osobowy związany z erotyką. Co interesujące, połączył się ze mną tak nagle, że świadek utożsamił się z nim bez większego wyboru. Na początku wyczuł czyjąś obecność jako coś obcego, a im bliżej ten aspekt się znajdował, tym szybciej się połączył. Świadek nie mógł tego zauważyć, zareagować ani sprzeciwić się temu połączeniu.
Sen zmienił się. Idę ulicą. Nagle moja uwaga zauważa tę dziewczynę, którą spotkałem kiedyś. Podchodzę do niej i rozmawiamy. Przypominam sobie miłe chwile z nią spędzone. Zaproponowałem jej w delikatny sposób, czy nie chciałaby stworzyć rodziny, mieć kogoś, z kim można dzielić szczęście. Ona odpowiada z chłodem: „Nie potrzebuję tego, nie interesuje mnie takie życie”. Było to chłodne, ale też spokojne i na luzie. Mnie nagle cofnęło w tryb mentalno-świadkowy. W mojej świadomości pojawiają się dwa obrazy: po lewej obecny sen, a po prawej sen ze wspomnieniami tego, co było niedawno.
Jak tylko to powiedziała, zadałem pytanie: „Jak to?!”. Pojawiła się we mnie silna rozbieżność emocjonalno-myślowa. Obrazy pokazywały, dlaczego ona jest taka inna. Tam była czuła, namiętna, a tutaj miłość, rodzina i wspólne życie w ogóle jej nie obchodzą. Kiedy zadawałem jej te pytania, robiłem to na podstawie wspomnień obrazu jej osoby z tamtego snu, w którym było tak fajnie. Jaki ten umysł może być naiwny! Ktoś pokaże się z dobrej strony, a my już myślimy, że jest taki cały czas.
Kiedy wszedłem w stan świadka, pojawiły się następujące myśli: ona jest taka oschła, bo pochodzi z patologicznej rodziny. Wychowała ją ulica. Ona lubi takie romanse, bo ma takie uwarunkowania i aspekty. Kiedy zaspokoi swoje pragnienia, zmienia się w inną osobę, wchodzi w inny aspekt.
Kto był świadomy tego wszystkiego? Kto oświetlał sen? Nie ma fizycznego słońca, a jest światło. Nie ma lamp w pomieszczeniu, a jest światło. Nie mam fizycznych oczu, a widzę. Kto to wszystko widzi? Kto widzi widzącego, myślącego, analizującego i tego świadka bez ciał? Mam ciało eteryczne, astralne, mentalne, przyczynowe itd., ale kto je posiada, kto ich doświadcza, kto się z nimi identyfikuje i dlaczego?
Opiszę tylko wyrywek snu, w którym nastąpiło przełączenie świadomości na bardziej trzeźwą. Pierwsza część snu była typowa, senna, automatyczna. Nic ciekawego. Łaskotałem kolegę. Straciłem astralny kontakt wzrokowy. Czułem jeszcze, jak palcami łaskoczę go po żebrach, po bokach. W tej ciemności nagle poczułem pierś kobiety. To spowodowało ocknięcie i wrócił mi wzrok astralny. Kolega przestał dla mnie istnieć, podobnie jak wspomnienia z niedawnej sceny. Między mną a nią jest pewna chemia, a szczególnie bije ona od niej.
Stojąc przed nią, poczułem, że pojawia się myśl. Pytam, czy mogę podnieść jej bluzkę i zobaczyć piersi. Byłem niepewny, wypowiadając to, bo to trochę niesmaczne i nietaktowne. Zgodziła się. Gdy podniosłem jej bluzkę, okazało się, że odkryte zostały nie tylko piersi, ale też pipka. Zaczynam z uwagą obserwować piersi, kierując wzrok coraz niżej.
Nagle, w połowie jej ciała, moja świadomość stała się inna – wolna od umysłu i erotycznych tekstów. Po prostu samą surową świadomością i uwagą przyglądałem się temu, co się tu dzieje. To wyglądało tak, jakbym coś takiego widział pierwszy raz w życiu – w sensie obrazu, czegoś tak bardzo wyrazistego. Patrzę z zachwytem i zdziwieniem na sam fakt, że w ogóle to wszystko widzę. Przychodzi mi do głowy porównanie, jakbym nigdy wcześniej nie widział żadnego obrazu. Stoję z uwagą skupioną na jednym punkcie. Takie zapatrzenie się.
Nagle z tyłu wyczułem jakąś energię, jakąś obecność. Coś się do mnie zbliża, ale wyczuwam to wyłącznie za pomocą uwagi. Zbliżało się coraz szybciej, stając się dla mnie coraz bardziej wyraźne. Kiedy odwróciłem się jakby w lewo, aby zobaczyć, czyja to obecność, już się tym stałem. To był mój własny aspekt osobowy związany z erotyką. Co interesujące, połączył się ze mną tak nagle, że świadek utożsamił się z nim bez większego wyboru. Na początku wyczuł czyjąś obecność jako coś obcego, a im bliżej ten aspekt się znajdował, tym szybciej się połączył. Świadek nie mógł tego zauważyć, zareagować ani sprzeciwić się temu połączeniu.
Sen zmienił się. Idę ulicą. Nagle moja uwaga zauważa tę dziewczynę, którą spotkałem kiedyś. Podchodzę do niej i rozmawiamy. Przypominam sobie miłe chwile z nią spędzone. Zaproponowałem jej w delikatny sposób, czy nie chciałaby stworzyć rodziny, mieć kogoś, z kim można dzielić szczęście. Ona odpowiada z chłodem: „Nie potrzebuję tego, nie interesuje mnie takie życie”. Było to chłodne, ale też spokojne i na luzie. Mnie nagle cofnęło w tryb mentalno-świadkowy. W mojej świadomości pojawiają się dwa obrazy: po lewej obecny sen, a po prawej sen ze wspomnieniami tego, co było niedawno.
Jak tylko to powiedziała, zadałem pytanie: „Jak to?!”. Pojawiła się we mnie silna rozbieżność emocjonalno-myślowa. Obrazy pokazywały, dlaczego ona jest taka inna. Tam była czuła, namiętna, a tutaj miłość, rodzina i wspólne życie w ogóle jej nie obchodzą. Kiedy zadawałem jej te pytania, robiłem to na podstawie wspomnień obrazu jej osoby z tamtego snu, w którym było tak fajnie. Jaki ten umysł może być naiwny! Ktoś pokaże się z dobrej strony, a my już myślimy, że jest taki cały czas.
Kiedy wszedłem w stan świadka, pojawiły się następujące myśli: ona jest taka oschła, bo pochodzi z patologicznej rodziny. Wychowała ją ulica. Ona lubi takie romanse, bo ma takie uwarunkowania i aspekty. Kiedy zaspokoi swoje pragnienia, zmienia się w inną osobę, wchodzi w inny aspekt.
Kto był świadomy tego wszystkiego? Kto oświetlał sen? Nie ma fizycznego słońca, a jest światło. Nie ma lamp w pomieszczeniu, a jest światło. Nie mam fizycznych oczu, a widzę. Kto to wszystko widzi? Kto widzi widzącego, myślącego, analizującego i tego świadka bez ciał? Mam ciało eteryczne, astralne, mentalne, przyczynowe itd., ale kto je posiada, kto ich doświadcza, kto się z nimi identyfikuje i dlaczego?





