15-05-2026, 17:08
Wrociłem, ale niestety nic nie osiągnąłem.
Próbowałem, bardzo intensywnie ale nic z tego.
Co jest interesujące, czesć mnie wie, że to i tak nic nie da ale nie wkraczał w pole tego mojego próbującego.
Nawet ten pomysł nie pisaniem też było bez sensu ale pozwalałem lub ktoś wyżej mnie pozwalał na to i nawet nie próbował go przekonać, że to tez bez sensu.
Efekt końcowy tego wszystkiego jest taki.
Uświadomiłem sobie, że nigdy nigdy nie osiągnę świadomości w snach metodami jak ogólnie wszyscy stosują.
Także mam juz spokoj z marnowaniem czasu i energii i uwagi.
Druga sprawa nie interesują mnie zbytnio rozmowy poza cialem oraz Jarek bzoma oraz inni.
Nie wiem jak ale zacząłem interesowac się vedami oraz Bhagawadgita.
I to chyba najlepsze to mogło mi się przydarzyć.
Sen
Jestem we snie, biorę udział w nim podobnie jak w fizyku.
Treści snu niepamiętanym.
Ale nagle zobaczyłem, zdjecie jak sobie zrobiła.
Budzę się.
Uwaga skierowana na sen. PO chwili obserwacji snu we snie.
Dochodze do wniosku. A raczej jakaś cześc mnie wyzej postawiona.
To zdjecie to nie zdjecie. Poprostu cofnąłeś sie i przelaczyłeś na inny poziom uwaznosci.
Dla umysłu sniacego to jest zdjecie ale nie dla obserwatora świadka snu.
Ale kto jest świadkiem, zarówno świadomości dziennej i jak astralnej?
Dlaczego to co jest świadome nie zmienia sie kiedy zmienia mi się świadomość we śnie i na jawie?
Próbowałem, bardzo intensywnie ale nic z tego.
Co jest interesujące, czesć mnie wie, że to i tak nic nie da ale nie wkraczał w pole tego mojego próbującego.
Nawet ten pomysł nie pisaniem też było bez sensu ale pozwalałem lub ktoś wyżej mnie pozwalał na to i nawet nie próbował go przekonać, że to tez bez sensu.
Efekt końcowy tego wszystkiego jest taki.
Uświadomiłem sobie, że nigdy nigdy nie osiągnę świadomości w snach metodami jak ogólnie wszyscy stosują.
Także mam juz spokoj z marnowaniem czasu i energii i uwagi.
Druga sprawa nie interesują mnie zbytnio rozmowy poza cialem oraz Jarek bzoma oraz inni.
Nie wiem jak ale zacząłem interesowac się vedami oraz Bhagawadgita.
I to chyba najlepsze to mogło mi się przydarzyć.
Sen
Jestem we snie, biorę udział w nim podobnie jak w fizyku.
Treści snu niepamiętanym.
Ale nagle zobaczyłem, zdjecie jak sobie zrobiła.
Budzę się.
Uwaga skierowana na sen. PO chwili obserwacji snu we snie.
Dochodze do wniosku. A raczej jakaś cześc mnie wyzej postawiona.
To zdjecie to nie zdjecie. Poprostu cofnąłeś sie i przelaczyłeś na inny poziom uwaznosci.
Dla umysłu sniacego to jest zdjecie ale nie dla obserwatora świadka snu.
Ale kto jest świadkiem, zarówno świadomości dziennej i jak astralnej?
Dlaczego to co jest świadome nie zmienia sie kiedy zmienia mi się świadomość we śnie i na jawie?





