08-03-2026, 10:52
Na razie kończę z prowadzeniem notatnika.
Powiedziałem swoim aspektom , że jak nie będzie świadomego snu nie napisze nawet kropki.
A powodem, jest to, że moje ciało umarło i było w dziurze w ścianie ręką wystawała z otworu.
Śmierdziało padliną ponoć tak bardzo, że powiedzieli, aby nie podchodzić.
POtem, mysłem to moje zmarłe ciało!
Mowiem myslowo, mniej śmierdzi, pewnie dlatego, że wyciągając przez otwór ściągnęli warstwę smrodu.
Patrząc z dystansu, to logika wysiada.
To jak myslał i podchodził do niego to zaprzecza logice umysłowej jaką używam.
Nawet nie chcę tego przypominać bo mnie to wkurza na maxa.
Mam normalnie wyjebane na cały astral.
Co moge powiedzieć, większość z nas działa jak nakręcone katarynki.
Realizują jakieś plan albo urojenia i tak dalej aż cialo fizyczne nie wytrzyma i dopadnie choroba albo co innego a potem śmierć. I takie rozbudzone aspekty zmuszają do ponownej inkarnacji.
MOj umysł świadomy w cile fizycznym, a raczej jego aspekty informujące o byciu w tej przestrzeni fizycznej odpowiadające za świadomość umysłową, są w szoku, jak umysł oraz cialo przyczynowe dali się ograć aspektom osoby śniącej.
Masakra.
Już, myślałem, że nic mnie nie zaskoczy.
Tak daleko patrzyłem, że w końcu potknąłem o własny trup i dostając pstryczka w nos.
Nawet w astralu nie mogę ufać samemu sobie.
Powiedziałem swoim aspektom , że jak nie będzie świadomego snu nie napisze nawet kropki.
A powodem, jest to, że moje ciało umarło i było w dziurze w ścianie ręką wystawała z otworu.
Śmierdziało padliną ponoć tak bardzo, że powiedzieli, aby nie podchodzić.
POtem, mysłem to moje zmarłe ciało!
Mowiem myslowo, mniej śmierdzi, pewnie dlatego, że wyciągając przez otwór ściągnęli warstwę smrodu.
Patrząc z dystansu, to logika wysiada.
To jak myslał i podchodził do niego to zaprzecza logice umysłowej jaką używam.
Nawet nie chcę tego przypominać bo mnie to wkurza na maxa.
Mam normalnie wyjebane na cały astral.
Co moge powiedzieć, większość z nas działa jak nakręcone katarynki.
Realizują jakieś plan albo urojenia i tak dalej aż cialo fizyczne nie wytrzyma i dopadnie choroba albo co innego a potem śmierć. I takie rozbudzone aspekty zmuszają do ponownej inkarnacji.
MOj umysł świadomy w cile fizycznym, a raczej jego aspekty informujące o byciu w tej przestrzeni fizycznej odpowiadające za świadomość umysłową, są w szoku, jak umysł oraz cialo przyczynowe dali się ograć aspektom osoby śniącej.
Masakra.
Już, myślałem, że nic mnie nie zaskoczy.
Tak daleko patrzyłem, że w końcu potknąłem o własny trup i dostając pstryczka w nos.
Nawet w astralu nie mogę ufać samemu sobie.





