25-02-2026, 10:14
Ekran 1 ustąpił, gdyz cialo fizyczne wyłączyło się, umysł nie traci czasu przełącza się na ciało astralne i astralną rzeczywistość- Ekran 2
Wstep
Snu ogólnie nie pamiętam, gdyż umysł był zbyt osobowy. To jakby fizyke kwantową tłumaczyć rolnikowi albo niewierzącemu.
Druga sprawa późno poszedłem spać.
Fazy snu zostały zakłócone.
A zbudziłem sie jak zwykle gdzieś w srodku nocy ale byłem zmęczony a nie wypoczęty jak to zazwyczaj bywa.
Godzina skradziona ipamieć spada.
Blat stolu, stoł powierzchnia robocza, stół roboczy po rozebraniu mentalnej otoczki to jest umysł w ktory dzieją się te rzeczy.
Dwie linie biegnące od dołu z prawej strony, skręcające miejwiecej na srodku stołu w lewo, zatrzymują jakby pośrodku stołu. Następnie tworzą jakby przecięcie przypominające elektryczny łuk w której powstaje jakby mała przestrzeń w duzej przestrzeni stołu.
Linie symbolizują cila niefizyczne które biorą udział w snach.
Kiedy ciala polaczą sie powstaje silny aspekt osobowy a realność emocji i mysli wrasta na bardzo wysoki a swiat astralny nabiera zycia przypominającego Ekran 1
Linie proste sybolizuja opuszczenie warstw ktore należą do eterycznego swiata wktorym czynności zwykle nie maja dla nas znaczenia.
Zakręt to zatrzymanie ekranu 2 za pomocą umysłu na pewnym poziomie przez osobowość z ktorą identyfikuje sie Ekran 2.
Linie poziome reprezentują metalne i astralne ciala ktore towarzysza sobie nawzajem tworząc sny. Zamglone, bardzo ostre albo wyobrażeniowe i przezywanie jakiś chwilowych emocji ktore po chwili znikają.
Takie sny po przebudzeniu, nie wzbudzają dużego szoku za dwie godziny juz nie maja dla nas większego znaczenia.
Przecięcie lini to wkroczenie w głębsze pokłady psychiki astralnej osobowości.
Aktywacja zachodzi czasem niewinnie.
Zwykłe przykucie uwagi na czyms co powoduje bardzo szybkie uruchomienie pewnego mechanizmu z minionych doświadczeń ktore mamy zazwyczaj wyparte albo tak gleboko zakopane, że nawet niezdajemy sobie z tego sprawy ale mają duży wpływ na obecne i jak na astralne życie.
Po przebudzeniu takie sny powodują bardzo silne emocje rożnego typu.
Możemy być ogólnie mówiąc w dużym nie sosie. Brak energii, nieprzyjemnie uczucie towarzyszące podczas tego dnia ktorego nie potrafimy albo nie chcemy być świadomi.
Tej nocy jako swiadomośc Ekran 2 doświadczałem na 3 rożnych poziomach.
Obserwator swojego doswiadczenia, myśliciel oraz jako aspekt emocjonalny.
Jeden sen spowodował narracje reszty snow.
Zaczął się niewinnie.
Odwiedziłem, znajomych, gdzie ogolnie jest konflikt ale wszyscy udają że jest ok.
W pewnej chwili znalazłem się w stanie obserwatora mentalnego porostu bylli zajeci miedzy sobą.
Tak patrzę na nich i wyczuwam, że pod ich zachowaniami jest cos większego co ukrywają.
Był, smutek oraz cierpienie.
Ten zapach był wyczuwalny dosyć mocno w cile astralnym, ale nie zauważałem tego kiedy byłem zaangażowany w rozmowy oraz działania.
Popatrzenie ze spokojnym umysłem dopiero to mogłem to zauważyć.
Taki mechanizm będzie powtarzał w następnych snach.
Bedę zaczepiany przez innych a kiedy zostawią mnie na chwile kiedy zajmą sie sobą w tedy zaczynam z początku obserwowac jako osoba poboczna a potem oddzielam się od niej i parzę jako obserwator czysty który rejestruje doznania w moich ciałach oraz odbiera treść snu.
Zejdę troche z tematu bo kiedy obudziłem sie to naszło mi do glowy, takie zdanie, że po smierci ten mechanizm jest wykorzystany w sumie bardzo podobny.
POdobno jak umieramy to mamy taki przeglad życia/
Jestesmy biernym obserwatorem, własnego życia.
Doświadczamy go jako widz ale jednocześnie możemy poczuć emocje swoje oraz innych osób którym stworzyliśmy cierpienie albo radość.
To nazywa się raczej praniem mózgu
Dlaczego?
Bo jako obserwator nasze cial pozostają z boku te aspekty ktore odpowiadają, za bycie jednostką osobową.
Ogladając te wspomnienia powodujemy że ciała ktore towarzyszyły świadomości nie są aktywne i nie odbieramy siebie jak w swiecie fizycznym.
Ale jak ogladamy te wspomnienia jako dusza wolna od uwarunkowań to zaczynamy na innym planie pobudzać te cila niefizyczne ktore zaczną zamykać naszą wolną świadomość w okowach ich iluzji. I zaczyna duch myśleć wspomnieniami i doświadczaniami.
Tracimy wtedy okazję na rozpoznanie swojej prawdziwej natury.
A te istoty pełne miłości to nam to jeszcze utrudniają.
Bombardując nas nieograniczoną miłością i opieką dając nam poczucie jakbyśmy byli malutkimi istotami.
Amy to akceptujemy.
Dlaczego nie powiedzą nam w tym stanie hej istoto jesteś cząstką boską a te mysli eemocje to twoje narzędzia do doświadczania.
Zamiast wyłożyć mechanikę powstawania emocji myśli oddzielnej świadomości cial subtelnych to syfem nas ładnie oblepiają aby nas zaprogramować powtórne zejście na ziemie.
W czasie snu jako obserwator doświadczający bedąc w stanie rozdzielonym nie byłem mocno przejęty swoimi problemami.
Gdyż to cialo astralne brało wszystko na siebie a ja jako obserwator miałem luz gorzej cialo mentalne.
Ale jak obudziłem się to naspiła totalna zmiana utożsamiania się.
Byłem w glebokim smutku, w cierpieniu oraz współczuwaniu.
Wszystkie te stany wywołały ciała niefizyczne ktore gwałownie oblepiły Ekran 1 powodujac, że nie moze odwiązać od nich jak to robił w astralu.
MIałem problemy z rozpoznaniem swoje prawdziwej natury.
Zdawałem sobie dlaczego tak sie dzieje ale nie mam wystarczającej silnej woli aby temu przeciw stawić jak to robię w astralu.
Sen;
Towarzysze myslowo tym osobom.
To wyglada tak jakby ktoś rozmawiał a ja momentami jakbym wyobraził obraz do tych scen.
Ale były momenty dostrojenia obrazu tak czystego , że nie da sie pomylić z wyobrażeniowymi.
Wojna albo stan wojenny.
Koleś był z jakimis przyjaciółmi mieli sie juz niedługo rozstać, ale ten na koniec zabronował zabawę.
Będą strzelać w żołnierzy jadących pociągiem.
BYli na strychu.
MOja uwaga powarzyła temu gościowi co wpadł na ten pomysł.
Był wyborowym strzelcem.
Pojawia sie pociąg. Zaczyna się strzelanina.
Z początku nie orientują się z pociągu kto strzela.
Ale potem juz wiedzieli.
Zabił ostatniego żołnierza z ostatniego wagonu ktory był w jego punkcie obserwacyjnym.
Zadowolony z misji.
Ale dowiaduje sie, że wszyscy jego przyjaciele zginęli.
Ktos wychwala jego czyn.
Ale on jest smutny i załamany bo stracił wszystkich przyjaciół.
Tak patrząc na niego jaki był załamany i cierpiący, że sam zacząłem cierpieć.
Jednoczyłem sie w jego cierpieniu.
To był ostatni sen ktory tak mocno pobudził cialo astralne, że się obudziłem w c. fizycznym.
Od razu jak się obudziłem to targały świadomością silne emocje pochodzące z roznych snow.
Nie było mowy o utrzymaniu logicznego myślenia polegającego na chlodnym albo wielowątkowym rozpamiętywaniu snów.
Musiałem, trochę odpuścić i dac wyszaleć emocjom.
Proby ich opanowania tylko umacniały aspekt cierpiącego.
Jak to była kolosalna różnica w odczuwaniu stanu umysłu w obu swiatach.
Ja bedąc w astralu nie zadawałem nawet sobie sprawy jakie burze dzieją sie w dolnych aspektach osobowych.
Wiedziałem, że ciało astralne i mentalne coś tam awanturują się ale, że tak bardzo to nie spodziewałem się.
Fajne doswiadczenie.
Ale czy ekran 1 I 2 ulegały im wpływom?
Edit.
Zapomniałem dodać.
Stracił przyjaciół i jest załamany ale nie pomyślał, że tez komuś zabił ojca syna lub męża lub przyjaciela.
Moja świadomość tez nie popisała się inteligencją.
Ale w świecie fizycznym juz lepiej do tego podeszła.
Wstep
Snu ogólnie nie pamiętam, gdyż umysł był zbyt osobowy. To jakby fizyke kwantową tłumaczyć rolnikowi albo niewierzącemu.
Druga sprawa późno poszedłem spać.
Fazy snu zostały zakłócone.
A zbudziłem sie jak zwykle gdzieś w srodku nocy ale byłem zmęczony a nie wypoczęty jak to zazwyczaj bywa.
Godzina skradziona ipamieć spada.
Blat stolu, stoł powierzchnia robocza, stół roboczy po rozebraniu mentalnej otoczki to jest umysł w ktory dzieją się te rzeczy.
Dwie linie biegnące od dołu z prawej strony, skręcające miejwiecej na srodku stołu w lewo, zatrzymują jakby pośrodku stołu. Następnie tworzą jakby przecięcie przypominające elektryczny łuk w której powstaje jakby mała przestrzeń w duzej przestrzeni stołu.
Linie symbolizują cila niefizyczne które biorą udział w snach.
Kiedy ciala polaczą sie powstaje silny aspekt osobowy a realność emocji i mysli wrasta na bardzo wysoki a swiat astralny nabiera zycia przypominającego Ekran 1
Linie proste sybolizuja opuszczenie warstw ktore należą do eterycznego swiata wktorym czynności zwykle nie maja dla nas znaczenia.
Zakręt to zatrzymanie ekranu 2 za pomocą umysłu na pewnym poziomie przez osobowość z ktorą identyfikuje sie Ekran 2.
Linie poziome reprezentują metalne i astralne ciala ktore towarzysza sobie nawzajem tworząc sny. Zamglone, bardzo ostre albo wyobrażeniowe i przezywanie jakiś chwilowych emocji ktore po chwili znikają.
Takie sny po przebudzeniu, nie wzbudzają dużego szoku za dwie godziny juz nie maja dla nas większego znaczenia.
Przecięcie lini to wkroczenie w głębsze pokłady psychiki astralnej osobowości.
Aktywacja zachodzi czasem niewinnie.
Zwykłe przykucie uwagi na czyms co powoduje bardzo szybkie uruchomienie pewnego mechanizmu z minionych doświadczeń ktore mamy zazwyczaj wyparte albo tak gleboko zakopane, że nawet niezdajemy sobie z tego sprawy ale mają duży wpływ na obecne i jak na astralne życie.
Po przebudzeniu takie sny powodują bardzo silne emocje rożnego typu.
Możemy być ogólnie mówiąc w dużym nie sosie. Brak energii, nieprzyjemnie uczucie towarzyszące podczas tego dnia ktorego nie potrafimy albo nie chcemy być świadomi.
Tej nocy jako swiadomośc Ekran 2 doświadczałem na 3 rożnych poziomach.
Obserwator swojego doswiadczenia, myśliciel oraz jako aspekt emocjonalny.
Jeden sen spowodował narracje reszty snow.
Zaczął się niewinnie.
Odwiedziłem, znajomych, gdzie ogolnie jest konflikt ale wszyscy udają że jest ok.
W pewnej chwili znalazłem się w stanie obserwatora mentalnego porostu bylli zajeci miedzy sobą.
Tak patrzę na nich i wyczuwam, że pod ich zachowaniami jest cos większego co ukrywają.
Był, smutek oraz cierpienie.
Ten zapach był wyczuwalny dosyć mocno w cile astralnym, ale nie zauważałem tego kiedy byłem zaangażowany w rozmowy oraz działania.
Popatrzenie ze spokojnym umysłem dopiero to mogłem to zauważyć.
Taki mechanizm będzie powtarzał w następnych snach.
Bedę zaczepiany przez innych a kiedy zostawią mnie na chwile kiedy zajmą sie sobą w tedy zaczynam z początku obserwowac jako osoba poboczna a potem oddzielam się od niej i parzę jako obserwator czysty który rejestruje doznania w moich ciałach oraz odbiera treść snu.
Zejdę troche z tematu bo kiedy obudziłem sie to naszło mi do glowy, takie zdanie, że po smierci ten mechanizm jest wykorzystany w sumie bardzo podobny.
POdobno jak umieramy to mamy taki przeglad życia/
Jestesmy biernym obserwatorem, własnego życia.
Doświadczamy go jako widz ale jednocześnie możemy poczuć emocje swoje oraz innych osób którym stworzyliśmy cierpienie albo radość.
To nazywa się raczej praniem mózgu
Dlaczego?
Bo jako obserwator nasze cial pozostają z boku te aspekty ktore odpowiadają, za bycie jednostką osobową.
Ogladając te wspomnienia powodujemy że ciała ktore towarzyszyły świadomości nie są aktywne i nie odbieramy siebie jak w swiecie fizycznym.
Ale jak ogladamy te wspomnienia jako dusza wolna od uwarunkowań to zaczynamy na innym planie pobudzać te cila niefizyczne ktore zaczną zamykać naszą wolną świadomość w okowach ich iluzji. I zaczyna duch myśleć wspomnieniami i doświadczaniami.
Tracimy wtedy okazję na rozpoznanie swojej prawdziwej natury.
A te istoty pełne miłości to nam to jeszcze utrudniają.
Bombardując nas nieograniczoną miłością i opieką dając nam poczucie jakbyśmy byli malutkimi istotami.
Amy to akceptujemy.
Dlaczego nie powiedzą nam w tym stanie hej istoto jesteś cząstką boską a te mysli eemocje to twoje narzędzia do doświadczania.
Zamiast wyłożyć mechanikę powstawania emocji myśli oddzielnej świadomości cial subtelnych to syfem nas ładnie oblepiają aby nas zaprogramować powtórne zejście na ziemie.
W czasie snu jako obserwator doświadczający bedąc w stanie rozdzielonym nie byłem mocno przejęty swoimi problemami.
Gdyż to cialo astralne brało wszystko na siebie a ja jako obserwator miałem luz gorzej cialo mentalne.
Ale jak obudziłem się to naspiła totalna zmiana utożsamiania się.
Byłem w glebokim smutku, w cierpieniu oraz współczuwaniu.
Wszystkie te stany wywołały ciała niefizyczne ktore gwałownie oblepiły Ekran 1 powodujac, że nie moze odwiązać od nich jak to robił w astralu.
MIałem problemy z rozpoznaniem swoje prawdziwej natury.
Zdawałem sobie dlaczego tak sie dzieje ale nie mam wystarczającej silnej woli aby temu przeciw stawić jak to robię w astralu.
Sen;
Towarzysze myslowo tym osobom.
To wyglada tak jakby ktoś rozmawiał a ja momentami jakbym wyobraził obraz do tych scen.
Ale były momenty dostrojenia obrazu tak czystego , że nie da sie pomylić z wyobrażeniowymi.
Wojna albo stan wojenny.
Koleś był z jakimis przyjaciółmi mieli sie juz niedługo rozstać, ale ten na koniec zabronował zabawę.
Będą strzelać w żołnierzy jadących pociągiem.
BYli na strychu.
MOja uwaga powarzyła temu gościowi co wpadł na ten pomysł.
Był wyborowym strzelcem.
Pojawia sie pociąg. Zaczyna się strzelanina.
Z początku nie orientują się z pociągu kto strzela.
Ale potem juz wiedzieli.
Zabił ostatniego żołnierza z ostatniego wagonu ktory był w jego punkcie obserwacyjnym.
Zadowolony z misji.
Ale dowiaduje sie, że wszyscy jego przyjaciele zginęli.
Ktos wychwala jego czyn.
Ale on jest smutny i załamany bo stracił wszystkich przyjaciół.
Tak patrząc na niego jaki był załamany i cierpiący, że sam zacząłem cierpieć.
Jednoczyłem sie w jego cierpieniu.
To był ostatni sen ktory tak mocno pobudził cialo astralne, że się obudziłem w c. fizycznym.
Od razu jak się obudziłem to targały świadomością silne emocje pochodzące z roznych snow.
Nie było mowy o utrzymaniu logicznego myślenia polegającego na chlodnym albo wielowątkowym rozpamiętywaniu snów.
Musiałem, trochę odpuścić i dac wyszaleć emocjom.
Proby ich opanowania tylko umacniały aspekt cierpiącego.
Jak to była kolosalna różnica w odczuwaniu stanu umysłu w obu swiatach.
Ja bedąc w astralu nie zadawałem nawet sobie sprawy jakie burze dzieją sie w dolnych aspektach osobowych.
Wiedziałem, że ciało astralne i mentalne coś tam awanturują się ale, że tak bardzo to nie spodziewałem się.
Fajne doswiadczenie.
Ale czy ekran 1 I 2 ulegały im wpływom?
Edit.
Zapomniałem dodać.
Stracił przyjaciół i jest załamany ale nie pomyślał, że tez komuś zabił ojca syna lub męża lub przyjaciela.
Moja świadomość tez nie popisała się inteligencją.
Ale w świecie fizycznym juz lepiej do tego podeszła.





