12-01-2026, 08:08
Odwiedziłeś mnie.
Siedzieliśmy w pokoju na składanym łózko.
Okno znajdowało sie za łóżkiem miedzy nami.
Sceny mogą być poplątane gdyż zapisuję to co mi pojawia się pierwsze.
Oglądaliśmy tv.
Spojrzałem na zegarek była 17.
Mówisz choć już spać.
Ale byłem zdziwiony bo tak wcześnie choć ciemno w pokoju.
Na ramieniu siedział biały młody gołąbek. Na twoim lewym ramieniu Usiadł potem na poduszkę i tam sie strzepał.
Nie spodobało mi się to.
Powiedziałeś, ze on na noc zostaje a potem wraca lub odwrotnie że w dzień zostaje a potem wraca do kogoś.
Ten gołąb tez usiadł mi na ramieniu.
Ale robił to z taka niepewnością jakby badał teren.
Mowie do ciebie jutro wyjeżdżam do Niemiec.
A ty odpowiadasz-ja do ciebie specjalnie przyjechałem w odwiedziny a ty mnie opuszczasz??
Pytałem ciebie czy to prawda że przez rok nie pamiętałeś snów.
Tak powiedziałeś w audycji?
Bo to dziwne gdyż myślałem, że z taką wiedza i doświadczeniem to śnisz noc i masz świadome sny.
Odpowiedziałeś, że co noc śnisz praktycznie tak naprawdę.
Zacząłem opowiadać o tym jak moja zaczęła historia zainteresowaniu snach.
Powiedziałem kiedyś, że jako chłopiec oglądałem guru ktory opowiadał o oświeceniu i tam powiedział o snach.
Że staje się w nich świadomy, a im bardziej oświecony to sny znikają czy coś w tym stylu.
Puściłeś mi albo pokazałeś filmik piosenkę na jakim kanale w internecie.
Był to dziwny gatunek muzyki nie słuchany prze zemnie.
Ale kiedyś to juz widziałem ale moje podejście rozumienia inne było.
Tutaj powiedziałeś żebym skupił sie lub słuchał bo to ma dobry wpływ.
Koleś raz rękę kładł na serce a raz na rozum. Takie przykładanie kilka krotne w jedne miejsce.
Powiedziałeś czy zrozumiałeś.
Zacząłeś mówić- rozum to chodzenie. Załapałem o co chodzi.
Cialo mentalne odpowiada za myslenie i powoduje chodzenie a serce to ciało astralne odpowiada za pragnienia.
To juz moje zdanie o c. astralnym.
Wybiegłem na przod z odpowiedzią.
Była też o książkach wymieniłeś 4 pozycje.
Powiedziałeś ktora lepsza a ktora nie za bardzo. Ale nie zapamiętałem. Byłem jakiś nie uważny.
Powiedziałeś castaneta. Byłem tym lekko zdziwiony takim naciskiem.
Mowie, że prawie kończę czytać Powella została ostatnia książka jakieś 1/3. Byłeś zaskoczony trochę że juz przeczytałem tyle.
Pamiętam jak opowiadałem, Ci o znudzeniu obe.
Przytoczyłem o tym jak wychodziłem z ciała a ja wogle nie nie reagowałem jak człowiek lubiący wychodzić.
Jakby cześć umysłu odpowiedziała za pamieć z oobe nie istniała.
Twoja twarz była ogolona rumiana i byleś młodszy ok 50. Nie miałeś okularów. Kiedy mówiłeś zobaczyłem tez że masz dolne wszystkie zdrowe zęby i białe.
W dalszej części sen zaczął sie zmieniać dochodziły inne osoby które stopniowo odwracały uwagę od ciebie wciągając w inne myślenie i emocje co na koniec skutkowało wejście w następny sen i zapomnieniu o tym wszystkim.
Byles u mnie co spowodowało że siostra z corką nie mogły zbytnio pójść spać przez twoje odwiedziny.
Robiły spiny choc nikt zbytnio nie mowił otwarcie.
Przy lozku był smar. Okulary porzyczył brat. Były problemy z woda w lazience.
MIałem potrzę wlasną ktora doprowadziła ostatecznie o zakonczeniu naszym spotkaniu.
Ale miałem momenty troche momenty, że ciebie zaniedbuje swoja nieobecnością.
Byłem w zwalowie gdzi ejuz nie raz b←łem. Odwiedziłem dom siostry mojego ojca ciotka.
Dom odwiedzałem juz kilka krotnie.
W realnym zyciu jest cały i zdrowy miarę. W swiecie asttsalnym jest zniszczony częściowo i wogle prawie nie przypomina go. Ale energetycznie na planie astralnym istnieje w tym samym miejscu gdzie fizycznie stoi.
Juz czesciowo uległ zniszczeniu. Brusy uległy zgniciu.
Ale cześć domu. MIałem pamieć ostanich odwiedzin.
Miałem obawy o bezpieczenstwo gdyz stan techniczny coraz gorszy.
BYłem z siostrzenicami oraz siostrą.
Prąd nadal był.
Wkreciłem zarowki. Były ogromne wielkosci ananasa. A gwint był taki malutki wielkosci palca srodkowego.
Dokrecałem zarwoki były lekko zluzowane.
Swiatło nie było intensywne, słabo swieciły.
POstanowiłem pozabierać wszystko co sie da co jest warte.
Byłem mozna powiedzieć kierownikiem ktory narzucał tempo oraz gdzie szukac. Bo znałem to miejsce i wiedziałem gdzie jest co warte.
Na koniec miałem plan aby wejsc do piwnicy.
POd materacem znalazłem monety polskie z prl. 5zł oraz inne ktore były dziwaczne, pomyslałem sobie coś moga byc warte.Pamietam, takie dziwne slomki kolorowe zbite w cylider rozne kolory oraz dlugosci. Pomine opis bo to zz skomplikowane urządzenie do ćwiczeń ktore nie egzystuje raczej.
Potem ubrania przeszokuje. Znalazłem w koszuli w kieszeni coś. Zagladam a tam rozanieć odcien bialo szarawy. Odłożyłem koszule z różańcem.
Śniegu nie było , żadna z osób śniących nie zdziwiła się tym faktem.
Byli głownie zajęci myślami i pragnieniami.
Jażn daje swoje swiatło aby antrapy mogły zyć i funkcjonować, ale żeby się jakoś odwdzięczyć to nie laska.
Tylko pchaja uwagę we wlasne poczucie ja i przyziemne sprawy.
Moze byscie w koncu rozejrzeli sie szerzej??
Kolejny sen Jestem na dworze i chcę kupe zrobic.
Jestem mocno zdesperowany juz.
Probuje zrobic w sadku ktorego juz nie ma obecnie za starym domem, ale pozycja zasloniecia nie dobra bo sasiady moga zobaczyc.
Potem znalazłem sie pod stodola pod plotem ktory jest niedaleko stodoły ale tam też ktos mi nie pozwala spokojnie zalatwic sie.
Śniegu ni ema, sadek juz dawno nie istnieje, plot nie jest taki sam i otoczenie nie jest takie same.
A moja osoba sniąca nie dziwi sie tym, że coś tu nie gra nie ma sniegu!!!
Tak zajeta jest soba że nie zwraca na szczegóły w otoczeniu.
Moje Wewnętrzne aktywności w umyśle sa dla niej bardziej ważniejsze i realniejsze niz rzeczywistość w której się znajduje. Te wycinkowe aspekty sa dziwne i prymitywne . Sa jak zakodowane jednokomórkowce.
Mają jakiś cel i dązą do niego slepo. A potem jak spotkają następny aspekt to zmieniając swoja strukturę i przejmują następny program i realizują go dopuki jakiś czynnik zewnetrzy nie spowduje rekcje inną i wciągnie w następne narracje snow.
Stodoła ile juz razy juz tu byłem to ciezko to policzyc.
BYła kontrola. MIeli krokwie imierzyli czy są takie samej dlugosci w mojej stodole.
Zgadzały sie ale były problemy z początku.
Patrze na krokwie i wzmocnienia. Ktorych nie ma w realnym swiecie. Tam tworzyły kwadratową strukturę wspierającą krokwie. Brat zrobił. Zauwazyłem,z e sa nowe krokwie i chyblowane.
Dziwilem się jak to zrobił. Ale że chlewnia była pod spodem to juz wiedziałęm jak to zrobił. Ale umysł dopowiada.
Patrze się na facyjat gdzie jest normalnie scia z cegiel ale tu jest dach!! Mam pamieć z poprzedniego snu gdzie faktycznie jest tam dach, dlatego umysł nawet nie reagował, że tu cos jest nie tak.
Wykorzystał bloki pamieci aspektu osoby sniacej z astrala zamiast bok pamieci z aspektu ze swiata fizycznego.
Dziewczyna trzyma sie deski waskiej do ktorej powin byc przebity ternit. A ta zaczeła odchylac się do przodu i tylu tak się bawiła. Nagle deska zlamała sie a ta udaje że spada ale miała linke zaczepioną w kolo pasa tazke nie spadła by.
Nie wiem skad to wiedziałem ale nie zaskoczyła mnie tym.
Znowu niskim poziom osoby sniacej. Na stodole lezy tyle sniegu a tu nie ma nic.
Moja osoba sniąca ma taki zawężoną świadomość jak mogę z czyms takim utożsamiać w snach. JUz bardziej jestem swiadomy w ciel fizycznym.
Siedzieliśmy w pokoju na składanym łózko.
Okno znajdowało sie za łóżkiem miedzy nami.
Sceny mogą być poplątane gdyż zapisuję to co mi pojawia się pierwsze.
Oglądaliśmy tv.
Spojrzałem na zegarek była 17.
Mówisz choć już spać.
Ale byłem zdziwiony bo tak wcześnie choć ciemno w pokoju.
Na ramieniu siedział biały młody gołąbek. Na twoim lewym ramieniu Usiadł potem na poduszkę i tam sie strzepał.
Nie spodobało mi się to.
Powiedziałeś, ze on na noc zostaje a potem wraca lub odwrotnie że w dzień zostaje a potem wraca do kogoś.
Ten gołąb tez usiadł mi na ramieniu.
Ale robił to z taka niepewnością jakby badał teren.
Mowie do ciebie jutro wyjeżdżam do Niemiec.
A ty odpowiadasz-ja do ciebie specjalnie przyjechałem w odwiedziny a ty mnie opuszczasz??
Pytałem ciebie czy to prawda że przez rok nie pamiętałeś snów.
Tak powiedziałeś w audycji?
Bo to dziwne gdyż myślałem, że z taką wiedza i doświadczeniem to śnisz noc i masz świadome sny.
Odpowiedziałeś, że co noc śnisz praktycznie tak naprawdę.
Zacząłem opowiadać o tym jak moja zaczęła historia zainteresowaniu snach.
Powiedziałem kiedyś, że jako chłopiec oglądałem guru ktory opowiadał o oświeceniu i tam powiedział o snach.
Że staje się w nich świadomy, a im bardziej oświecony to sny znikają czy coś w tym stylu.
Puściłeś mi albo pokazałeś filmik piosenkę na jakim kanale w internecie.
Był to dziwny gatunek muzyki nie słuchany prze zemnie.
Ale kiedyś to juz widziałem ale moje podejście rozumienia inne było.
Tutaj powiedziałeś żebym skupił sie lub słuchał bo to ma dobry wpływ.
Koleś raz rękę kładł na serce a raz na rozum. Takie przykładanie kilka krotne w jedne miejsce.
Powiedziałeś czy zrozumiałeś.
Zacząłeś mówić- rozum to chodzenie. Załapałem o co chodzi.
Cialo mentalne odpowiada za myslenie i powoduje chodzenie a serce to ciało astralne odpowiada za pragnienia.
To juz moje zdanie o c. astralnym.
Wybiegłem na przod z odpowiedzią.
Była też o książkach wymieniłeś 4 pozycje.
Powiedziałeś ktora lepsza a ktora nie za bardzo. Ale nie zapamiętałem. Byłem jakiś nie uważny.
Powiedziałeś castaneta. Byłem tym lekko zdziwiony takim naciskiem.
Mowie, że prawie kończę czytać Powella została ostatnia książka jakieś 1/3. Byłeś zaskoczony trochę że juz przeczytałem tyle.
Pamiętam jak opowiadałem, Ci o znudzeniu obe.
Przytoczyłem o tym jak wychodziłem z ciała a ja wogle nie nie reagowałem jak człowiek lubiący wychodzić.
Jakby cześć umysłu odpowiedziała za pamieć z oobe nie istniała.
Twoja twarz była ogolona rumiana i byleś młodszy ok 50. Nie miałeś okularów. Kiedy mówiłeś zobaczyłem tez że masz dolne wszystkie zdrowe zęby i białe.
W dalszej części sen zaczął sie zmieniać dochodziły inne osoby które stopniowo odwracały uwagę od ciebie wciągając w inne myślenie i emocje co na koniec skutkowało wejście w następny sen i zapomnieniu o tym wszystkim.
Byles u mnie co spowodowało że siostra z corką nie mogły zbytnio pójść spać przez twoje odwiedziny.
Robiły spiny choc nikt zbytnio nie mowił otwarcie.
Przy lozku był smar. Okulary porzyczył brat. Były problemy z woda w lazience.
MIałem potrzę wlasną ktora doprowadziła ostatecznie o zakonczeniu naszym spotkaniu.
Ale miałem momenty troche momenty, że ciebie zaniedbuje swoja nieobecnością.
Byłem w zwalowie gdzi ejuz nie raz b←łem. Odwiedziłem dom siostry mojego ojca ciotka.
Dom odwiedzałem juz kilka krotnie.
W realnym zyciu jest cały i zdrowy miarę. W swiecie asttsalnym jest zniszczony częściowo i wogle prawie nie przypomina go. Ale energetycznie na planie astralnym istnieje w tym samym miejscu gdzie fizycznie stoi.
Juz czesciowo uległ zniszczeniu. Brusy uległy zgniciu.
Ale cześć domu. MIałem pamieć ostanich odwiedzin.
Miałem obawy o bezpieczenstwo gdyz stan techniczny coraz gorszy.
BYłem z siostrzenicami oraz siostrą.
Prąd nadal był.
Wkreciłem zarowki. Były ogromne wielkosci ananasa. A gwint był taki malutki wielkosci palca srodkowego.
Dokrecałem zarwoki były lekko zluzowane.
Swiatło nie było intensywne, słabo swieciły.
POstanowiłem pozabierać wszystko co sie da co jest warte.
Byłem mozna powiedzieć kierownikiem ktory narzucał tempo oraz gdzie szukac. Bo znałem to miejsce i wiedziałem gdzie jest co warte.
Na koniec miałem plan aby wejsc do piwnicy.
POd materacem znalazłem monety polskie z prl. 5zł oraz inne ktore były dziwaczne, pomyslałem sobie coś moga byc warte.Pamietam, takie dziwne slomki kolorowe zbite w cylider rozne kolory oraz dlugosci. Pomine opis bo to zz skomplikowane urządzenie do ćwiczeń ktore nie egzystuje raczej.
Potem ubrania przeszokuje. Znalazłem w koszuli w kieszeni coś. Zagladam a tam rozanieć odcien bialo szarawy. Odłożyłem koszule z różańcem.
Śniegu nie było , żadna z osób śniących nie zdziwiła się tym faktem.
Byli głownie zajęci myślami i pragnieniami.
Jażn daje swoje swiatło aby antrapy mogły zyć i funkcjonować, ale żeby się jakoś odwdzięczyć to nie laska.
Tylko pchaja uwagę we wlasne poczucie ja i przyziemne sprawy.
Moze byscie w koncu rozejrzeli sie szerzej??
Kolejny sen Jestem na dworze i chcę kupe zrobic.
Jestem mocno zdesperowany juz.
Probuje zrobic w sadku ktorego juz nie ma obecnie za starym domem, ale pozycja zasloniecia nie dobra bo sasiady moga zobaczyc.
Potem znalazłem sie pod stodola pod plotem ktory jest niedaleko stodoły ale tam też ktos mi nie pozwala spokojnie zalatwic sie.
Śniegu ni ema, sadek juz dawno nie istnieje, plot nie jest taki sam i otoczenie nie jest takie same.
A moja osoba sniąca nie dziwi sie tym, że coś tu nie gra nie ma sniegu!!!
Tak zajeta jest soba że nie zwraca na szczegóły w otoczeniu.
Moje Wewnętrzne aktywności w umyśle sa dla niej bardziej ważniejsze i realniejsze niz rzeczywistość w której się znajduje. Te wycinkowe aspekty sa dziwne i prymitywne . Sa jak zakodowane jednokomórkowce.
Mają jakiś cel i dązą do niego slepo. A potem jak spotkają następny aspekt to zmieniając swoja strukturę i przejmują następny program i realizują go dopuki jakiś czynnik zewnetrzy nie spowduje rekcje inną i wciągnie w następne narracje snow.
Stodoła ile juz razy juz tu byłem to ciezko to policzyc.
BYła kontrola. MIeli krokwie imierzyli czy są takie samej dlugosci w mojej stodole.
Zgadzały sie ale były problemy z początku.
Patrze na krokwie i wzmocnienia. Ktorych nie ma w realnym swiecie. Tam tworzyły kwadratową strukturę wspierającą krokwie. Brat zrobił. Zauwazyłem,z e sa nowe krokwie i chyblowane.
Dziwilem się jak to zrobił. Ale że chlewnia była pod spodem to juz wiedziałęm jak to zrobił. Ale umysł dopowiada.
Patrze się na facyjat gdzie jest normalnie scia z cegiel ale tu jest dach!! Mam pamieć z poprzedniego snu gdzie faktycznie jest tam dach, dlatego umysł nawet nie reagował, że tu cos jest nie tak.
Wykorzystał bloki pamieci aspektu osoby sniacej z astrala zamiast bok pamieci z aspektu ze swiata fizycznego.
Dziewczyna trzyma sie deski waskiej do ktorej powin byc przebity ternit. A ta zaczeła odchylac się do przodu i tylu tak się bawiła. Nagle deska zlamała sie a ta udaje że spada ale miała linke zaczepioną w kolo pasa tazke nie spadła by.
Nie wiem skad to wiedziałem ale nie zaskoczyła mnie tym.
Znowu niskim poziom osoby sniacej. Na stodole lezy tyle sniegu a tu nie ma nic.
Moja osoba sniąca ma taki zawężoną świadomość jak mogę z czyms takim utożsamiać w snach. JUz bardziej jestem swiadomy w ciel fizycznym.





