16-12-2025, 08:40
Nie jest to typowy sen.
To jest takie opowiadanie dla mnie albo dla samego siebie opowiada to coś.
Jestem pozbawiony cial dolnych objawia się to tym, że nie mam ograniczenia w formie jakies powloki i otoczenia myslowego oraz emocjonalnego.
To jakby wciagnać swiadomość ze wszystkjich ciał i wrzucić na wodę.
Nie utoniesz ale też mozesz utonąc jesli zaczniesz mysleć w kategoriach ludzkich.
Wtedy przyciagniesz aspekty ktore umozliwią zrealizowanie mysli emocji zachowań jakie napłyną do ciebie.
Wtedy zaczynasz mysleć że to tobie sie wydarza i pyk juz tym jestes i wkjrecasz sie w topienie. Tracisz dystans od wszystkiego stając sie przez rozproszenie nimi i zaczynasz zyc jak we snie lub na jawie. Identyfikując sie osobowością jakbyś nią naprawdę był.
Ktos pokazuje komus.
To jest czysta swiadomośc tam wysoko.
Jest jednolita i nie podzielna.
MOja uwaga patrzy w gorę tam gdzie on pokazuje myslowo.
Widze bezkresna ciemnośc ale to jest nie ciemnośc jest jasno tam choc ciemno.
Paradoks umysłowy.
Potem z innej perspektywy.
Glos mowi, swiadomośc pierwotna schodzi w dół o oktanę niżej.
Ale ona nie schodzi tak naprawdę to jest tylko takie zludzenie.
Bo jak moze cos zejsć piewrwotnego z czego wylania się wszystko.
Swiadomośc zeszła na poziom kosmiczny.
Glos mowi- swiadomość zawarta w tych formach jest otumaniona.
POlega to na tym, że wszystko ma swiadomośc ale jest bardzo prymitywna ale za to nie ma miedzy nimi podziałow w takim stopniu, że beda sie odzielać od siebie bezwzglednie. Jest miedzy nimi oddzilenie ale bardzo mgliste.
Moja uwaga nurkuje nizej podążając za tym kims.
Swiadomośc spada coraz niżej.
Na planetę ziemię. Ktos spogladnął na USA na te stany zktorych się sklada.
POtem uwaga leciala coraz niżej spadając coraz niżej.
MOja percepcja ulega wylaczeniu. Ciemnośc widzę,
Wyczułem czarny punkt masę cos konkretnego.
Glos mowi, nie ma nic bardziej odrwanego we wszechswiecie jak to, Ono dzieli wszystko choc wszystko jest jednym.
1. Patrze na dach stodoły.
Jest pokryty eternitem. Na szczycie w jednym miejscu jest zapadniety.
Przychodzi burza zrywa cały dach i uderza w prawą noge w okolicy lydki mojej mamy.
Czym swiadomośc widziała ten dach?
W swiecie fizycznym aby swiadomośc mogla widzieć dach musi uzyc ciala fizycznego i galek aby mogla zobaczyc ten dach.
W swiecie astralnym, swiadomośc nie ma ciala fizycznego i jego gałek a mimo to widzi tak samo.
Widzenie obu swiatow i dachow jest mozliwe dzieki swiadomosci ktora widzi a wzrok astralny i fizyczny jest produkterm wtornym robia iluzje że niby to dzieki nimi swiadomośc widzi.
Jesli percepcja pochodzi z ciala fizycznego to dlaczego nie moze zatrzymać swiadomosci w cile kiedy śpi?
Jesli swiadomośc byłaby produktem swiata astralnego to dlaczego nie moze jest zatrzymać w tamtym swiecie tylko oddaje ja cialu fizycznemu?
Czy percepcja ma wpływ na swiadka zarowno w astralu i jak w swiecie fizycznym?
2. Widziałem, zmarlego kolegę z ktorym i innymi osobami mielismy wykrywacze metali i szukalismy na plazy ciekawych rzeczy.
Kiedy go spotkałem pod koniec snu skapowałem sie to darek. Wiedziałęm kim jest i jaki jest. Drobny złodziejaszek.
Darek normalnie juz kilka lat nie żyje.
Dlaczego w czasie jego spotkania nie zaregowałem, mowiąc on przeciez nie zyje!
Tylko traktowałem go jakby dalej zył i nigdy nie umarł.
MOja osoba sniąca skladała się z takich czesci wspomnien ktore były tylko potrzebie na wytworzenie tego snu i do przekazania pewnych informacjhi dla mnie.
Ten sen powstał z konkretych przyczyn. One determinują na co mam wpływ a NA CO NIE.
Co jest dla mnie wazniejsze a co nie. Utożsamienie się z emocjami myslami oraz z małym ja było dla mnie wazniejsze niz zobaczenie że kolega juz nie zyje.
Czy cialo fizyczne jest potrzebe umysłowi aby mogł dobrze funkcjonować w astralu?
Czy umysłowi astralnemu jest potrzebe ciało fizyczne aby mogło sprawnie poruszac mysleć i odczuwac emocje ?
Czy cialo przyczynowe potrzebuje cialo fizyczne i astralne aby moglo istnieć?
Swiadomośc teraz jest w w stanie czuwania.
Cialo fikzyczne jest aktywne
Umysł jest aktywny
Poczuje ja jest aktywne
To jest takie opowiadanie dla mnie albo dla samego siebie opowiada to coś.
Jestem pozbawiony cial dolnych objawia się to tym, że nie mam ograniczenia w formie jakies powloki i otoczenia myslowego oraz emocjonalnego.
To jakby wciagnać swiadomość ze wszystkjich ciał i wrzucić na wodę.
Nie utoniesz ale też mozesz utonąc jesli zaczniesz mysleć w kategoriach ludzkich.
Wtedy przyciagniesz aspekty ktore umozliwią zrealizowanie mysli emocji zachowań jakie napłyną do ciebie.
Wtedy zaczynasz mysleć że to tobie sie wydarza i pyk juz tym jestes i wkjrecasz sie w topienie. Tracisz dystans od wszystkiego stając sie przez rozproszenie nimi i zaczynasz zyc jak we snie lub na jawie. Identyfikując sie osobowością jakbyś nią naprawdę był.
Ktos pokazuje komus.
To jest czysta swiadomośc tam wysoko.
Jest jednolita i nie podzielna.
MOja uwaga patrzy w gorę tam gdzie on pokazuje myslowo.
Widze bezkresna ciemnośc ale to jest nie ciemnośc jest jasno tam choc ciemno.
Paradoks umysłowy.
Potem z innej perspektywy.
Glos mowi, swiadomośc pierwotna schodzi w dół o oktanę niżej.
Ale ona nie schodzi tak naprawdę to jest tylko takie zludzenie.
Bo jak moze cos zejsć piewrwotnego z czego wylania się wszystko.
Swiadomośc zeszła na poziom kosmiczny.
Glos mowi- swiadomość zawarta w tych formach jest otumaniona.
POlega to na tym, że wszystko ma swiadomośc ale jest bardzo prymitywna ale za to nie ma miedzy nimi podziałow w takim stopniu, że beda sie odzielać od siebie bezwzglednie. Jest miedzy nimi oddzilenie ale bardzo mgliste.
Moja uwaga nurkuje nizej podążając za tym kims.
Swiadomośc spada coraz niżej.
Na planetę ziemię. Ktos spogladnął na USA na te stany zktorych się sklada.
POtem uwaga leciala coraz niżej spadając coraz niżej.
MOja percepcja ulega wylaczeniu. Ciemnośc widzę,
Wyczułem czarny punkt masę cos konkretnego.
Glos mowi, nie ma nic bardziej odrwanego we wszechswiecie jak to, Ono dzieli wszystko choc wszystko jest jednym.
1. Patrze na dach stodoły.
Jest pokryty eternitem. Na szczycie w jednym miejscu jest zapadniety.
Przychodzi burza zrywa cały dach i uderza w prawą noge w okolicy lydki mojej mamy.
Czym swiadomośc widziała ten dach?
W swiecie fizycznym aby swiadomośc mogla widzieć dach musi uzyc ciala fizycznego i galek aby mogla zobaczyc ten dach.
W swiecie astralnym, swiadomośc nie ma ciala fizycznego i jego gałek a mimo to widzi tak samo.
Widzenie obu swiatow i dachow jest mozliwe dzieki swiadomosci ktora widzi a wzrok astralny i fizyczny jest produkterm wtornym robia iluzje że niby to dzieki nimi swiadomośc widzi.
Jesli percepcja pochodzi z ciala fizycznego to dlaczego nie moze zatrzymać swiadomosci w cile kiedy śpi?
Jesli swiadomośc byłaby produktem swiata astralnego to dlaczego nie moze jest zatrzymać w tamtym swiecie tylko oddaje ja cialu fizycznemu?
Czy percepcja ma wpływ na swiadka zarowno w astralu i jak w swiecie fizycznym?
2. Widziałem, zmarlego kolegę z ktorym i innymi osobami mielismy wykrywacze metali i szukalismy na plazy ciekawych rzeczy.
Kiedy go spotkałem pod koniec snu skapowałem sie to darek. Wiedziałęm kim jest i jaki jest. Drobny złodziejaszek.
Darek normalnie juz kilka lat nie żyje.
Dlaczego w czasie jego spotkania nie zaregowałem, mowiąc on przeciez nie zyje!
Tylko traktowałem go jakby dalej zył i nigdy nie umarł.
MOja osoba sniąca skladała się z takich czesci wspomnien ktore były tylko potrzebie na wytworzenie tego snu i do przekazania pewnych informacjhi dla mnie.
Ten sen powstał z konkretych przyczyn. One determinują na co mam wpływ a NA CO NIE.
Co jest dla mnie wazniejsze a co nie. Utożsamienie się z emocjami myslami oraz z małym ja było dla mnie wazniejsze niz zobaczenie że kolega juz nie zyje.
Czy cialo fizyczne jest potrzebe umysłowi aby mogł dobrze funkcjonować w astralu?
Czy umysłowi astralnemu jest potrzebe ciało fizyczne aby mogło sprawnie poruszac mysleć i odczuwac emocje ?
Czy cialo przyczynowe potrzebuje cialo fizyczne i astralne aby moglo istnieć?
Swiadomośc teraz jest w w stanie czuwania.
Cialo fikzyczne jest aktywne
Umysł jest aktywny
Poczuje ja jest aktywne





