Awakenizmy
#53
https://www.awakeningtoreality.com/2023/...wedug.html

Moim zdaniem ciekawy i bardzo zaawansowany model realizacji, zgodny z najbardziej precyzyjnymi naukami buddyjskimi. Wrzuciłem link do wersji przetłumaczonej, ale linki do powiązanych artykułów są z niej wyrzucone, więc polecam porównywać z oryginałem. Osobiście nie przepadam ani za tak "skomplikowanym" podejściem do oświecenia, ani za widzeniem/doświadczaniem ścieżki jako rozłożone kolejno po sobie sprecyzowane kamienie milowe (choć jest to dla mnie wciąż bardziej przekonujące od "doświadczenia oświecenia" i tyle). Choć co prawda autorzy wspominają, że etapy nie zawsze występują w takiej kolejności, oraz nie jest to ściśle liniowe.
Jak komuś ten styl mówienia o duchowości siada to zachęcam do zapoznania się bliżej ze stroną. Pełno artykułów, opisów powiązanych modeli, dużo dużo mięsa. W większości w formie zapisów konwersacji i komentarzy do tekstów.

Niemniej jednak każdemu polecam się zapoznać, choćby pobieżnie. Według mnie może to dać przydatną, o ile nie niezbędną na ścieżce perspektywę. I według tej perspektywy, przede wszystkim, na wielu etapach powszechnym jest fałszywe wrażenie ostateczności swojej realizacji i tekst to dobrze w wielu miejscach podkreśla.
Według autorów najbardziej dotyczy to pierwszego etapu (I Am) i z racji, że przekonanie o "pełni swojego przebudzenia" jest jedną z większych przeszkód na drodze klarowania wglądu, ludzie mogą zatrzymać się na danym etapie na lata, a nawet i na całe życie. Nawet w opisie tego modelu pada stwierdzenie, że "Etap 7 nie jest ostatecznością". Osobiście lubię myśleć, że "całkowite oświecenie", albo jest "bardzo wysoko", albo zwyczajnie nie istnieje i ścieżka jest nieskończona. Nie chodzi mi tutaj o szukanie czegoś, dążenie, a o zwyczajne wyluzowanie się w swojej praktyce czy w swoim "oświeceniu", ale mając z tyłu głowy, że "ciągle jesteśmy na drodze".

Przypominają mi się tutaj życzenia, które napisałem na nowy rok:
"Życzę sobie i Wam abyśmy jak najczęściej bywali w przestrzeni
gdzie nie ma samsary, ale nie ma też nirwany.
Nie ma jedności, ani nie ma wielości.
Nie ma iluzji i nie ma też prawdy.
Jest wolność, klarowność i miękkość.
A jak tam zostaniemy dłużej, nie traćmy z oczu drogi pod stopami".

W ostatnim wersie chodzi mi o to, że są stany w których droga i wszelki grunt, zdaje się rozpływać. Ale to nie znaczy, że droga całkiem znika. Nawet gdy rozpadają się koncepcje, wszelkie modele, "idziemy ścieżką". Choć myślę, że zasadniczo to złudzenie dotyczy bardziej etapów gdzie naszą realizację doświadczamy jako stabilny grunt dla doświadczenia, niż jako coć co ten grunt rozpuszcza a my zaczynamy czuć jakbyśmy spadali (jak często się to opisuje).

Wracając do tekstu. Kolejna kwestia, że bardzo podkreśla on, że w realizacji i jej pogłębianiu, rozchodzi się o rozpoznanie bezjaźniowości doświadczenia. Bardzo często się słyszy, że wszystkie ścieżki, religie, "mówią o tym samym". Nie potrzeba szczegółowej znajomości religii, żeby wiedzieć, że buddyzm naucza o braku/iluzji "ja", a np. hinduizm generalnie o "wielkim Ja", "tylko Ja", "jedności", "Brahmanie". Zwolennicy idei o zbieżności ścieżek, tłumaczą, że to po prostu inne ujęcie i nazwanie tego samego. Albo jak to też słyszałem - że buddyzm prowadzi do wyjścia poza dualizm od 0, a hinduizm od 1. Ale spotykają się w tym samym "miejscu".
Ciekawym jest, że autor relacji pierwszy etap doświadczał jako ewidentnie jaźniowy. Drugi etap (I Am Everything) jako mniej jaźniowy i tu przyznał "rację" Buddzie choć "nie powinien tak tego ujmować". Dalsze doświadczenia uświadomiły mu, że to nie było to samo o czym mówił Budda.
Czy to dowód na to, że religie nie mowią o tym samym? Oczywiście nie, ale to dobry przykład, że możemy oceniać na podstawie niepełnego wglądu. Być może będąc "dalej" okaże się, że wciąż chętni jesteśmy do wiązania swojej realizacji z "Ja". Być może.

Dopiero na 4 etapie (Presence as Mirror Bright Clarity) "zaczął rozpoznawać brak jaźni":
"[...]Nie byłem już wtedy tak oporny na doktrynę „braku jaźni”, ale idea, że całe zjawiskowe istnienie jest puste od wrodzonej „jaźni” czy „Jaźni”, nie do końca do mnie docierała. Czy mówili o „jaźni” jako osobowości, czy o „Jaźni” jako „Wiecznym Świadku”? Czy musimy pozbyć się nawet „Świadka”? Czy sam Świadek był kolejną iluzją?

Jest myślenie, nie ma myślącego
Jest dźwięk, nie ma słyszącego
Cierpienie istnieje, nie ma cierpiącego
Czyny są, nie ma sprawcy

Głęboko medytowałem nad znaczeniem powyższej strofy, aż pewnego dnia nagle usłyszałem „tongss…”, było to tak wyraźne, nie było niczego innego, tylko dźwięk i nic więcej! I „tongs…” rozbrzmiewające… Było tak wyraźne, tak żywe!
To doświadczenie było tak znajome, tak realne i tak wyraźne. To było to samo doświadczenie „JA JESTEM”… było bez myśli, bez pojęć, bez pośredników, bez nikogo tam, bez żadnego „pomiędzy”… Czym to było? TO była Obecność! Ale tym razem nie było to „JA JESTEM”, nie było pytania „kim jestem”, nie było czystego poczucia „JA JESTEM”, to było „TONGSss….”, czysty Dźwięk…
Potem przyszedł Smak, tylko Smak i nic więcej….
Bicie serca…
Sceneria…[...]"

Jednak nawet i tego autorzy nie nazwali "doświadczeniem niedualnym".

"Etap 5: Brak Lustra Odbijającego
Nie ma lustra odbijającego
Od zawsze tylko manifestacja jest.
Jedna ręka klaszcze
Wszystko JEST!

Skutecznie Faza 4 jest jedynie doświadczeniem braku podziału między podmiotem a przedmiotem. Początkowy wgląd uzyskany ze strofy o anatman jest bez jaźni, ale w późniejszej fazie mojego postępu wydawał się bardziej jak podmiot/przedmiot jako nierozłączna jedność, a nie absolutny brak podmiotu. Jest to dokładnie drugi przypadek Trzech poziomów rozumienia Niedualności. W fazie 4 wciąż byłem pod wrażeniem nieskazitelności i żywości zjawisk.
Faza 5 jest dość gruntowna w byciu nikim i nazwałbym to anatman we wszystkich 3 aspektach -- brak podziału podmiot/przedmiot, brak sprawczości i brak agenta.

Punktem spustowym jest tutaj bezpośrednie i gruntowne zobaczenie, że „lustro jest niczym więcej niż powstającą myślą”. Wraz z tym solidność i cała wspaniałość „Brahmana” idzie na marne. Jednak czuje się to doskonale właściwe i wyzwalające bez agenta i bycia po prostu jako powstająca myśl lub jako żywy moment dźwięku dzwonu. Cała żywość i obecność pozostaje, z dodatkowym poczuciem wolności. Tutaj jedność lustra/odbicia jest jasno rozumiana jako błędna, istnieje tylko żywe odbicie. Nie może być „jedności”, jeśli na początku nie ma podmiotu. Tylko w subtelnym przypominaniu, czyli w myśli przypominającej poprzedni moment myśli, wydaje się istnieć obserwator.[...]"

Ostatnie 2 etapy skupiają się bardziej na zgłębieniu pustości świadomości i zjawisk (a nie tylko samej jaźni). Według niektórych nurtów mahajany, wgląd w pustkę zjawisk pociąga za sobą praktycznie władze nad nimi (ten tekst się na tym nie skupia, ale podrzucam ciekawostkę).

Jeden z ostatnich akapitów tekstu:
"[...] Wszystko jest zawsze i już takie (Always So). Tylko dualistyczne i inherentne poglądy (views - dṛṣṭi) przesłaniają te doświadczalne fakty, dlatego to, co jest naprawdę potrzebne, to po prostu doświadczanie czegokolwiek, co powstaje, otwarcie i bez zastrzeżeń. Jednak nie oznacza to końca praktyki; praktyka po prostu staje się dynamiczna i oparta na manifestacji uwarunkowań (conditions-manifestation based). Podstawa i ścieżka praktyki stają się nierozróżnialne. [...]"

Jakby tak spojrzeć na te zdania poza kontekstem brzmi to dość "prosto" czy "oczywisto". Ale sami przyznacie, że w tym modelu nabiera to innej wagi.

To na co jeszcze polecam zwrócić uwagę jeśli chodzi o te opisy, to doświadczanie wolności czy swobody. Na przykładzie tej relacji dobrze widać, że jest to mocno uwarunkowane po prostu kontrastem. Dlatego pojęcia takie "całkowita wolność/błogość/lekkość" są bezpodstawne. Jeśli ktoś używa takich terminów oznacza to tyle co "Czuję większą wolność niż wcześniej". Co oczywiście może być prawdą. Na tym IMO powinna polegać ścieżka, że jest coraz więcej wolności. Ale skąd wiemy, że nie da się doświadczyć czegoś "pełniejszego"? Nie wiemy. Często czas pokazuje, że się jednak da.
Ważne jest zrozumienie tego bo to wrażenie "całkowitej wolności" jest jedną z przeszkód. Generalnie jest to tylko pewna narracja i często, czujemy trochę ciężaru, ale nie chcemy tego przed sobą przyznać. Jeśli jednak zauważymy ciężar, to na ogół stąd już łatwiej o pójście dalej. Autor relacjonuje, że doświadczenie "Ja jestem" było dla niego bardzo wyzwalające. Tak samo kolejne etapy. Ciekawy jest fragment, gdzie rozpadła się "wspaniałość Brahmana", ale ostatecznie czuje większą wolność. Więc coś co zdawało się dawać wolność, tylko ją zabierało. Nie stąd pochodziła :)
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 06-05-2020, 16:32
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 06-05-2020, 16:33
RE: Awakenizmy - przez PYTKA - 06-05-2020, 17:30
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 06-05-2020, 18:31
RE: Awakenizmy - przez Kys - 06-05-2020, 18:41
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 06-05-2020, 19:00
RE: Awakenizmy - przez Atalanta - 06-05-2020, 19:22
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 06-05-2020, 19:35
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 11-05-2020, 02:56
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 11-05-2020, 03:37
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 14-05-2020, 04:58
RE: Awakenizmy - przez incestus - 14-05-2020, 19:29
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 14-05-2020, 22:02
RE: Awakenizmy - przez Kys - 14-05-2020, 22:42
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 15-05-2020, 00:21
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 04-07-2020, 05:01
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 21-08-2020, 14:50
RE: Awakenizmy - przez incestus - 21-08-2020, 16:46
RE: Awakenizmy - przez Isabela - 21-08-2020, 16:53
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 21-08-2020, 17:12
RE: Awakenizmy - przez Isabela - 21-08-2020, 17:22
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 16-12-2020, 07:48
RE: Awakenizmy - przez Isabela - 16-12-2020, 19:43
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 17-12-2020, 00:12
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 03-02-2021, 23:23
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 24-11-2021, 15:17
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 18-03-2022, 04:03
RE: Awakenizmy - przez Nalewa - 18-03-2022, 23:56
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 19-03-2022, 05:30
RE: Awakenizmy - przez incestus - 22-03-2022, 22:16
RE: Awakenizmy - przez Isabela - 23-03-2022, 12:08
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 02-11-2022, 19:48
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 22-02-2023, 15:41
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 27-04-2023, 14:47
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 23-06-2023, 20:16
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 26-07-2023, 04:25
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 26-08-2023, 20:40
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 18-10-2023, 21:40
RE: Awakenizmy - przez Dream Walker - 21-10-2023, 00:29
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 24-10-2023, 17:24
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 09-11-2023, 06:09
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 10-11-2023, 05:55
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 19-12-2023, 12:39
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 22-01-2024, 18:14
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 10-02-2024, 16:35
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 23-11-2024, 19:04
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 05-12-2024, 14:07
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 10-12-2024, 20:27
RE: Awakenizmy - przez Isabela - 13-12-2024, 22:50
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 20-12-2024, 15:56
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 07-11-2025, 23:02
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 07-11-2025, 23:02
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 07-11-2025, 23:07
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 07-11-2025, 23:10
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 08-11-2025, 00:03

Skocz do:

UA-88656808-1