05-11-2025, 13:35
Układałem raczej duże puzzle. Nie pamiętam jaki to był obraz. W układaniu pomagała mi Isabela. Była chwilę i zniknęła. Zamieniła się w puzzla, który potem zaginął. Do pokoju przyszło dwóch takich co chcieli mi "pomagać", ale tylko przeszkadzali. Odwracali puzzle na drugą stronę lub zabierali te już ułożone. Miałem prawie ułożone te puzzle, ale przez nich połowa się rozwaliła. Jakoś złapałem ich za ręce i wyprosiłem ich z pokoju. Potem znowu ktoś pomagał mi w układaniu, ale za bardzo mu to nie wychodziło.





