09-10-2025, 07:46
Bylem w swiecie astralnym, na jednym z nizszych poziomow czyli w sferach osobowych, gdzie mysle ze jestem odrebna jednostka, posiadająca wlasne mysli, emocje, oraz przekonania oraz poglady.
W tym snie jestem na podworku, zbliża sie burza.
Zaczyna wiać.
Bramy stodoły potwierane na roścież.
Mysl- automatyczne skojarzenia co moze sie wydarzyć w takiej sytuacji.
Zostały zassane ze swiata fizycznego, na podstawie widzenia co burza potrafi zrobić z budynkami.
Istota moja senna mysli że mysli generuje swiadomie ale tak nie jest.
Ma zakodowane, programy na takie sytuacje i przywołuje i zarazem reaguje aby zapowiedz tragedii.
MOja swiadomośc wypycha sie z cila astralnego i podlatuję pod dach i patrzę pod kątem jak ternit sie zachowuję.
Widzę wybrzuszenie. Jak brzuch wdety ktory opada i podnosi delikatnie.
Stodola była okrojona.
Jakby ktos wyciał lewą i prawą stronę pozostawiając tylko srodek dachu.
Cofając uwagę ponad treść widzenia z pozycji osoby sniącej nie moge okreslić co tam znajowało sie.
Jedyna mysl jakaś pusta ale nie czern ale jasnośc. Dla umysłu nie logiczne.
Jestem teraz w ciele fizycznym, i jestem w rzeczywistosci fizycznej.
Byłem w swiecie astralnym i miałem cialo senne.
Ale wypowiadając takie zdania to do kogo one sie odnoszą?
Do osób narzedzi w ktorych przebywam? Czy do czegoś co jest ponad nimi?
Widziałem, ternit w astralu był taki sam jak fizyczny. Był szarawy i miał fale.
Nie miałem ciala fizycznego a mimo to go widziałem.
Czyli cialo fizyczne nie jest potrzebe swiadomosci aby mogla widzieć ternit.
Jestem wcile fizycznym i przebywam w rzeczywistości fizycznej.
Niedługo pójdę i zobaczę dach stodoły.
MOj umysł, powiedziałby że widzi stodole dzięki ciału fizycznemu.
Ale to nie prawda.
Ten co widzi stodole zarwono w astralu i swiecie fizycznym jego percepcja nie ulega zmianie.
Jedynie nakładka przez ktorą patrzy ulega zmianom.
Swiadomośc ma cialo fizyczne więc patrzy i przebywa w tym świecie dzieki niemu ale nic poza tym.
Cialo fizyczne umozliwia tylko zakotwiczanie jej tutaj aby mogla doswiadczać wszystkiego co wyprodukuje jej osobowosc.
W swiecie astralnym, jest troche odwrotnie.
Tutaj juz cialo jako nosnik dla osobowosci jest nie potrzebne.
To co wyprodukowała osobowość to świadomość w nich się zakotwicza i utrzymuje je przy życiu przez utożsamianie się nimi.
Co widać przez powtarzające się sny.
Mam cialo fizyczne ale nie jestem cialem fizycznym.
POsiadam przez jakis czas ale przyjdzie noc i sen to swiadomośc opuszcza pewien uklad myslowy i wchodzi w rozproszne uklady przezyć i zaczyna je znowu przezywać.
Igla powdujaca kucie ciala mentalnego i astralnego oraz eterycznego w formie spotkan ludzi, sytuacji oraz samo przebywanie w swiecie fizycznym powoduje budzenie pewnych obszarow.
Wspomnień, zachowan, pogladow, traum.
Im nizej kucia będą występować tym niższe energie będą pobudzane.
I tym bardziej będzie zawężona świadomość.
Mam cialo astralne ale nie jestem cialem astralnym.
MOgę opuszczać cialo astralne i nie odczuwać emocji oraz lepiej analizowac przy czym nie posiadając emocji.
Mam cialo mentalne ale nie musze go mieć.
MOge być widzem snu ale potem ciężko jest opisać sen.
BO nie ma intelektu aby reagował w czasie snu lub komentował co sie tu dzieje. Takie sny uciekają z pamięci błyskawicznie. Aspekty snia a widz jest bierny na to co tu sie wyprawia.
Tak mogłbym ując w jednym zdaniu.
W swiecie astralnym, moja osbowośc moze duzo nie pamietać, że ma rodzinę, że cialo jest niekompletne, że myslenie nie jest takie jak w swiecie fizycznym. Ale posiadanie poczucie ja nie ulega nigdy zapomnieniu pomimo braku innych pamieci w tym czasie. Jest zawsze przy nim.
W tym snie jestem na podworku, zbliża sie burza.
Zaczyna wiać.
Bramy stodoły potwierane na roścież.
Mysl- automatyczne skojarzenia co moze sie wydarzyć w takiej sytuacji.
Zostały zassane ze swiata fizycznego, na podstawie widzenia co burza potrafi zrobić z budynkami.
Istota moja senna mysli że mysli generuje swiadomie ale tak nie jest.
Ma zakodowane, programy na takie sytuacje i przywołuje i zarazem reaguje aby zapowiedz tragedii.
MOja swiadomośc wypycha sie z cila astralnego i podlatuję pod dach i patrzę pod kątem jak ternit sie zachowuję.
Widzę wybrzuszenie. Jak brzuch wdety ktory opada i podnosi delikatnie.
Stodola była okrojona.
Jakby ktos wyciał lewą i prawą stronę pozostawiając tylko srodek dachu.
Cofając uwagę ponad treść widzenia z pozycji osoby sniącej nie moge okreslić co tam znajowało sie.
Jedyna mysl jakaś pusta ale nie czern ale jasnośc. Dla umysłu nie logiczne.
Jestem teraz w ciele fizycznym, i jestem w rzeczywistosci fizycznej.
Byłem w swiecie astralnym i miałem cialo senne.
Ale wypowiadając takie zdania to do kogo one sie odnoszą?
Do osób narzedzi w ktorych przebywam? Czy do czegoś co jest ponad nimi?
Widziałem, ternit w astralu był taki sam jak fizyczny. Był szarawy i miał fale.
Nie miałem ciala fizycznego a mimo to go widziałem.
Czyli cialo fizyczne nie jest potrzebe swiadomosci aby mogla widzieć ternit.
Jestem wcile fizycznym i przebywam w rzeczywistości fizycznej.
Niedługo pójdę i zobaczę dach stodoły.
MOj umysł, powiedziałby że widzi stodole dzięki ciału fizycznemu.
Ale to nie prawda.
Ten co widzi stodole zarwono w astralu i swiecie fizycznym jego percepcja nie ulega zmianie.
Jedynie nakładka przez ktorą patrzy ulega zmianom.
Swiadomośc ma cialo fizyczne więc patrzy i przebywa w tym świecie dzieki niemu ale nic poza tym.
Cialo fizyczne umozliwia tylko zakotwiczanie jej tutaj aby mogla doswiadczać wszystkiego co wyprodukuje jej osobowosc.
W swiecie astralnym, jest troche odwrotnie.
Tutaj juz cialo jako nosnik dla osobowosci jest nie potrzebne.
To co wyprodukowała osobowość to świadomość w nich się zakotwicza i utrzymuje je przy życiu przez utożsamianie się nimi.
Co widać przez powtarzające się sny.
Mam cialo fizyczne ale nie jestem cialem fizycznym.
POsiadam przez jakis czas ale przyjdzie noc i sen to swiadomośc opuszcza pewien uklad myslowy i wchodzi w rozproszne uklady przezyć i zaczyna je znowu przezywać.
Igla powdujaca kucie ciala mentalnego i astralnego oraz eterycznego w formie spotkan ludzi, sytuacji oraz samo przebywanie w swiecie fizycznym powoduje budzenie pewnych obszarow.
Wspomnień, zachowan, pogladow, traum.
Im nizej kucia będą występować tym niższe energie będą pobudzane.
I tym bardziej będzie zawężona świadomość.
Mam cialo astralne ale nie jestem cialem astralnym.
MOgę opuszczać cialo astralne i nie odczuwać emocji oraz lepiej analizowac przy czym nie posiadając emocji.
Mam cialo mentalne ale nie musze go mieć.
MOge być widzem snu ale potem ciężko jest opisać sen.
BO nie ma intelektu aby reagował w czasie snu lub komentował co sie tu dzieje. Takie sny uciekają z pamięci błyskawicznie. Aspekty snia a widz jest bierny na to co tu sie wyprawia.
Tak mogłbym ując w jednym zdaniu.
W swiecie astralnym, moja osbowośc moze duzo nie pamietać, że ma rodzinę, że cialo jest niekompletne, że myslenie nie jest takie jak w swiecie fizycznym. Ale posiadanie poczucie ja nie ulega nigdy zapomnieniu pomimo braku innych pamieci w tym czasie. Jest zawsze przy nim.





