23-09-2025, 12:06
23.09.2025
-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=
Medytuję od tygodnia. Dzisiaj jest pochmurno, więc ciężko było mi się rozbudzić. Usiadłem do porannej medytacji, ale wciąż się zamyślałem i byłem bardzo senny. Pomyślałem więc, że się zdrzemnę przez pół godziny. Dodam, że wypiłem już mocną kawę.
Kiedy się położyłem, to postanowiłem, że będę wszystko obserwował. Obserwowałem te odczucia, które aktualnie były najbardziej wyraźne. W nic nie ingerowałem, tylko obserwowałem, a przynajmniej do czasu pierwszych hipnagogów, to znaczy chyba hipnagogów. Po prostu pojawiały mi się w głowie coraz żywsze wizje, a ja byłem ich świadom i brałem w nich udział. To nie był sen. To były takie mocniejsze wizualizacje. Czułem jednocześnie swoje fizyczne ciało, co wytwory umysłu. Wciąż przychodziły i się kończyły. Np. widziałem, jak w rękach pojawia mi się telefon, więc próbowałem coś na nim włączyć, coś na nim zrobić. Te wizje/halucynacje/hipnagogi znikały po czasie, a ja wracałem do świadomości leżenia na łóżku. Z czasem trwały coraz dłużej i były coraz intensywniejsze. W końcu po ‘powrocie’ z takiej halucynacji/wizji/hipnagogu niby byłem na łóżku, ale coś było nie tak.
Wydawało mi się, że słyszę mamę (była w domu jak zasypiałem), ale jakoś tak inaczej. Pomyślałem, że to może być paraliż, ale nie wiedziałem, bo nigdy go nie doświadczyłem. Nagle usłyszałem, jak mówi do mnie mój brat. Okazało się, że mama też leży w łóżku, a mój brat stoi przy mnie i pyta się co robię. Powiedziałem mu, że próbuję zasnąć. Wtedy ‘zasnąłem’.
Byłem w jakimś pomieszczeniu z moimi braćmi i o czymś gadaliśmy, ale po kilku sekundach powiedziałem “To chyba też jest sen”. Spojrzałem na ręce i nie miałem wątpliwości, przecież pamiętam dokładnie jak zasypiałem. Poszedłem w lewo i okazało się, że jestem w domu mojej babci, ale czułem niepokój. Zatrzymałem się i zacząłem słyszeć narastający, monotonny, ciężki, metaliczny dźwięk. Brzmiał tak, jakby coś zwiastował. Stałem wtedy w progu korytarza i miałem wrażenie, że zaraz coś na mnie wyskoczy i mnie pożre. Dźwięk narastał, krzyknąłem więc “Budzę się!” i pojawiłem się w łóżku. Przez dwie sekundy słyszałem jeszcze ten dźwięk, potem przez kilka sekund wydawało mi się, że nie mogę się ruszać, ale potem usiadłem i zacząłem to wszystko analizować.
Bardzo płynnie się obudziłem. Pamiętam uświadomienie i obudzenie się bardzo dokładnie bez żadnej luki w pamięci. Pamiętam też płynnie wszystko aż do momentu przyjścia brata. Mam jedynie lukę w świadomości między momentem jak powiedziałem bratu, że próbuję zasnąć, a momentem gdy pojawiłem się we śnie.
Całość trwała ok. 25 minut. Obudziłem się 5 minut przed budzikiem. Mojego brata nie ma w domu, a moja mama nie leżała na łóżku. To był paraliż? Fałszywe przebudzenie? Nie wiem.
Jeśli chodzi o medytację, to praktykuję medytację wglądu (Vipassana) zgodnie z tradycją theravadyjską. Jeszcze nigdy przedtem nie medytowałem tak intensywnie. Kiedyś robiłem dziennik ADA, a teraz ADA jest efektem ubocznym medytacji, więc spodziewam się, że świadome sny też będą efektem ubocznym. Dzisiaj w nocy też spróbuję obserwować zasypianie, ale pewnie dzisiaj pomogła ta kawa (aż trzy łyżeczki rozpuszczalnej)
-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=
Medytuję od tygodnia. Dzisiaj jest pochmurno, więc ciężko było mi się rozbudzić. Usiadłem do porannej medytacji, ale wciąż się zamyślałem i byłem bardzo senny. Pomyślałem więc, że się zdrzemnę przez pół godziny. Dodam, że wypiłem już mocną kawę.
Kiedy się położyłem, to postanowiłem, że będę wszystko obserwował. Obserwowałem te odczucia, które aktualnie były najbardziej wyraźne. W nic nie ingerowałem, tylko obserwowałem, a przynajmniej do czasu pierwszych hipnagogów, to znaczy chyba hipnagogów. Po prostu pojawiały mi się w głowie coraz żywsze wizje, a ja byłem ich świadom i brałem w nich udział. To nie był sen. To były takie mocniejsze wizualizacje. Czułem jednocześnie swoje fizyczne ciało, co wytwory umysłu. Wciąż przychodziły i się kończyły. Np. widziałem, jak w rękach pojawia mi się telefon, więc próbowałem coś na nim włączyć, coś na nim zrobić. Te wizje/halucynacje/hipnagogi znikały po czasie, a ja wracałem do świadomości leżenia na łóżku. Z czasem trwały coraz dłużej i były coraz intensywniejsze. W końcu po ‘powrocie’ z takiej halucynacji/wizji/hipnagogu niby byłem na łóżku, ale coś było nie tak.
Wydawało mi się, że słyszę mamę (była w domu jak zasypiałem), ale jakoś tak inaczej. Pomyślałem, że to może być paraliż, ale nie wiedziałem, bo nigdy go nie doświadczyłem. Nagle usłyszałem, jak mówi do mnie mój brat. Okazało się, że mama też leży w łóżku, a mój brat stoi przy mnie i pyta się co robię. Powiedziałem mu, że próbuję zasnąć. Wtedy ‘zasnąłem’.
Byłem w jakimś pomieszczeniu z moimi braćmi i o czymś gadaliśmy, ale po kilku sekundach powiedziałem “To chyba też jest sen”. Spojrzałem na ręce i nie miałem wątpliwości, przecież pamiętam dokładnie jak zasypiałem. Poszedłem w lewo i okazało się, że jestem w domu mojej babci, ale czułem niepokój. Zatrzymałem się i zacząłem słyszeć narastający, monotonny, ciężki, metaliczny dźwięk. Brzmiał tak, jakby coś zwiastował. Stałem wtedy w progu korytarza i miałem wrażenie, że zaraz coś na mnie wyskoczy i mnie pożre. Dźwięk narastał, krzyknąłem więc “Budzę się!” i pojawiłem się w łóżku. Przez dwie sekundy słyszałem jeszcze ten dźwięk, potem przez kilka sekund wydawało mi się, że nie mogę się ruszać, ale potem usiadłem i zacząłem to wszystko analizować.
Bardzo płynnie się obudziłem. Pamiętam uświadomienie i obudzenie się bardzo dokładnie bez żadnej luki w pamięci. Pamiętam też płynnie wszystko aż do momentu przyjścia brata. Mam jedynie lukę w świadomości między momentem jak powiedziałem bratu, że próbuję zasnąć, a momentem gdy pojawiłem się we śnie.
Całość trwała ok. 25 minut. Obudziłem się 5 minut przed budzikiem. Mojego brata nie ma w domu, a moja mama nie leżała na łóżku. To był paraliż? Fałszywe przebudzenie? Nie wiem.
Jeśli chodzi o medytację, to praktykuję medytację wglądu (Vipassana) zgodnie z tradycją theravadyjską. Jeszcze nigdy przedtem nie medytowałem tak intensywnie. Kiedyś robiłem dziennik ADA, a teraz ADA jest efektem ubocznym medytacji, więc spodziewam się, że świadome sny też będą efektem ubocznym. Dzisiaj w nocy też spróbuję obserwować zasypianie, ale pewnie dzisiaj pomogła ta kawa (aż trzy łyżeczki rozpuszczalnej)
Uświadomienia-6
LD-1
FA-4
SNY O LD-4
LD-1
FA-4
SNY O LD-4





