05-08-2025, 06:49
Wczoraj tak gardziłem astralem, że jest plytki malo realny w stosunku do swiata fizycznego.
A dzisiaj po przebudzeniu to balem się swiata astralnego moj aspekt zwiazany z przekonaniami wchłoniętymi z poprzednich lat za czasow dziecka w formie religii, filmow oraz dokumetalnych filmow zrobiły przez moment cienkiego bolka ze mnie.
POmysleć niby mam wiedze ogarniam co i jak mniej wiecej. A tu takie owładniecie prymitywne?
A jak umrę naprawdę to co to bedzie ze mną? Gdzie ucieknę?
Jak juz cila fizycznego nie bede miał. Gdzie znajdę ostoje aby upokoić sie? wyciszyc emocje ogarnąc trzezwosc myslenia?
Wczoraj mozna powiedzieć jakbym wiedział co się stanie.
Sam siebie wykorzystałem do sprowokowania siebie aby nauczyć się czegos nowego.
To wygladało tak. Wczorajsze sny sprowaokowały aspekt ktory mam wytworzony przez sny.
POlega na gardzeniu swiatem astralnym, ponizaniu jego.
Jaki jest plytki niestabilny oraz fikcyjny.
Moja wieksza cześc wiedziła o tym, wiec wykorzystała go jako naped do skupiania uwagi na cile eterycznym oraz skupianiu uwagi w swiecie fizycznym do zawieszania uwagi na rzeczach i przedmiotach.
Polegało to na przygladaniu się na nim i widzeniu, że jest czyms odrebnym w przestrzeni i wstosunku do innych rzeczy. Miedzy czasie porownywałem scenerie ze snu z jakims obiektem np; butla z gazem.
Potem pojawiała sie mysł, że to dzieki cialu eterycznemu moge to to widzieć gdyż za odczucia bycia w cile fizycznym ono odpowiada.
Ogolnie tej nocy sny to były tak przyziemne, że szok. MIle wrazenie zrobiły.
Wyrozniały się niektore sceny tym, że były wolne od pospiechu i narzuconych emocji ktore, zazwyczaj zabieraja mi wole spokojnego i normalnego funkcjonowania bez wewnetrzego przymusu.
JUz tu zaraz tam.
Niestety obudziłem się, w strachu, lekiem oraz szybkim bijącym sercem oraz przyspieszonym oddechem.
Powodem tego było cialo eteryczne. Tak mnie uziemiło oraz przyciagneło z nim zwiazane myslokształty, że nie miałem skleroze astralno mentalną.
Nie potrafiłem oddzielić się od ciAŁA ETERYCZNEGO.
Powodowało, że nie miałem pamieci, ż emogę się oddzielić od strachu, emocji czy mentalnego syfu w formie przekonan.
Patrzać z dystansu na ciałą, to cialo eteryczne jest dla mnie najbardziej nie lubiane z jednej strony.
Bo ono ogranicza mnie cholernie. Nie mogę nieswiadomie rozczepic sie i unikać mocnych emocji.
Jak snie astralnym i mentalnym to czuje sie jak ryba w wodzie. Jak są zagrozenia to rozczepiam sie i mogę z dystansu obsrwować lub wchodzić w rozne kombinacje emocjano myslowe.
A lek wynika z tego że ciało eteryczne, ma wlasciwosci oddziaływania na ciało fizyczne.
Mozna je nim naprawic i wzmacniać.
KIedys zadałem pytanie.
Chcę doswiadczyć to cialo eteryczne.
I bum. We snie dostaje uderzony w ciało i budzę się w tym samym miejscu odczułem ból.
Od tamtej pory wiedziałem, juz wiedziałem, że istnieje.
Teraz sobie tak myslę.
KIedyś miałem wykorzystać, rozdzielanie ciał do wojen ze swietymi oraz sztanami bo wiedziałem, że moge uciekać w inne ciała i nic mi nie zrobią. Ale jak zostałem zabrany rejony bardzo ciezkiej demonicznej energii gdzie momentami dostowałem polaczenie z ciałem astranym, to poczułem ogrom ich mocy.
To wygladało jak zblizanie magnesu do metalu. Im blizej metalu czujemy przyciaganie mocniejsze.
Tu b←ło podobnie. Były ogromne poklady zła.
To spowodowąło, że zrezygnowałem.
Nawet moja zdolnosc rozdzielania od ciał nie dawała mi odwagi aby pociagnać ten temat.
Bo jak sobie pomyslałem, że i co z tego że ucieknę w metalne i porzuce astralne oni mogą wpłynąc na moje eteryczne i spowodować np; wylew albo raka i co ja zrobię w tedy? Ta mysl, spowodowała że siadłęm na dupe i nie czepiam się nikogo dla zabawy lub zachcianek.
Moja poszerzona swiadomośc czyli aspekty wieksze od tych z dziennego umysłu zostąły gwałtownie wypchnięte.Przez co straciłem, ogrom pamieci.
Nwet nie potrfie okresic przyczyny snow oraz lokalizację snow.
Ale była scena ktora wryła mi sie w pamieć.
mozna powiedziec jest podsumowaniem tej nocy.
Mysli i slowa.
Czesc moich a czesć mnicha.
Mysli, intencja,pragnienia, instykt natury-przyrody.
To sie odnosi do naszych ciał.
One są czymś żywym na swoj sopsob.
W konfrontacji ze świadomością rozwijają się i jednocześnie my rozwijamy.
Jestemy w jakims polaczeniu.
One dają nam mozliwośc doswidczenia ale zarazem wkrecają w nas w iluzje i zabierają wolność
Ale jednoczesnie dają wolnośc.
Sen.
Scena koncowa.
Jestem w fabryce. Są jakie sowady ktore są niszczone przez praconikow bo szkodzą.
One szkodziły ludziom a teraz pod powiekszeniem robia co innego. Pomagaja nam.
Zjadają inne owady. To jest zdumiewające! ktos powiedział.
Patrzę na podlogę a po lewej stronie siedzi mnich ktory mowił mysl intencja instykt natury, pragnienia nie wiem ktore to były moje slowa ale nie wazne.
Jego ciało zamieniło sie w skupisko owadow i szata opadła na podloge.
MyslOwady musiały sie zmienić, aby mogły przetrawiać.
Cholera to nie koncowa scena ta bedzie koncowa.
Jestem w domu ale jest nakladka innego pomieszczenia.
Mały stworek schował się miedy sciane.
Kobieta stała przed scianą.
Ja z tyłu mam pret jakby magiczny.
Pilnuje aby jej nic sie nie stało.
Z dystansu utrzymuje uwagę.
Ale nie wiem kiedy to cos wyszło i chyba opentało kobietę.
Sena ulega zmianie.
POmieszczenie to samo ale postać inna.
Jest podobny do malekina jakie to są na wystwach z ubraniami. MIał jego cechy ale nie był nim.
Wale go tym przedmiotem magicznym, ale cos mi mowi, że to na niego nie działa.
On jest z innej materii.
Uderzam w oko i po glowie.
A ten dziad nic nawet zadnych zniekształceń.
Palka odbija się od niego nie robiąc mu krzywdy.
Kątem oka uwagi zauwazyłem, że jest nie jest do poknonania.
Ucieklem. Zamknąłem drzwi za soba i zaprałem plecami.
I budzę wystraszony.
Pierwsze wrazenie to malekin nie dowierzałem, że może swą realnosćią wzbudzić taki szok lek strach we mnie.
Druga sprawa to uwiezienie w ciele eterycznym. Nie moznośc odzilenia i patrzenia z dystansu na doswiadczenie.
Takie polaczenie to najgorsze jakie moze byc. Utkwić na niskim poziomie astrale gdzie moje zdolnosci są ograniczone jak do zycia w cile fizycznym.
No dobra a czy obserwator tej sceny był też zlekniety?
A czy obserwator w cile fizycznym też był wystraszony jak ciało i umysł i emocje?
Czy cialo fizyczne było obsrwatorem jak moje cialo eteryczne biło tego malekina?
Czy cialo eteryczne zdawało sobie, że ma teraz cialo eteryczne a nie fizyczne?
Czy cialo astralne zdawało sobie, że jest owladniete przez cialo eteryczne?
Czy cialo mentalne zdawało sobie, że jest teraz owladniete przez cialo astralne i eteryczne?
Czy cialo przyczynowe zdawało sobie sprawę, że stracił kontrolę nad cialami i utożsamia sie z nimi myslać że to sam robi?
Nie.
Czy malekin i osoba moja sniaca z ktorą utożsamiam się, zdaja sobie sprawę co robią i w jakim celu i w jakiej przestrzeni?
A dzisiaj po przebudzeniu to balem się swiata astralnego moj aspekt zwiazany z przekonaniami wchłoniętymi z poprzednich lat za czasow dziecka w formie religii, filmow oraz dokumetalnych filmow zrobiły przez moment cienkiego bolka ze mnie.
POmysleć niby mam wiedze ogarniam co i jak mniej wiecej. A tu takie owładniecie prymitywne?
A jak umrę naprawdę to co to bedzie ze mną? Gdzie ucieknę?
Jak juz cila fizycznego nie bede miał. Gdzie znajdę ostoje aby upokoić sie? wyciszyc emocje ogarnąc trzezwosc myslenia?
Wczoraj mozna powiedzieć jakbym wiedział co się stanie.
Sam siebie wykorzystałem do sprowokowania siebie aby nauczyć się czegos nowego.
To wygladało tak. Wczorajsze sny sprowaokowały aspekt ktory mam wytworzony przez sny.
POlega na gardzeniu swiatem astralnym, ponizaniu jego.
Jaki jest plytki niestabilny oraz fikcyjny.
Moja wieksza cześc wiedziła o tym, wiec wykorzystała go jako naped do skupiania uwagi na cile eterycznym oraz skupianiu uwagi w swiecie fizycznym do zawieszania uwagi na rzeczach i przedmiotach.
Polegało to na przygladaniu się na nim i widzeniu, że jest czyms odrebnym w przestrzeni i wstosunku do innych rzeczy. Miedzy czasie porownywałem scenerie ze snu z jakims obiektem np; butla z gazem.
Potem pojawiała sie mysł, że to dzieki cialu eterycznemu moge to to widzieć gdyż za odczucia bycia w cile fizycznym ono odpowiada.
Ogolnie tej nocy sny to były tak przyziemne, że szok. MIle wrazenie zrobiły.
Wyrozniały się niektore sceny tym, że były wolne od pospiechu i narzuconych emocji ktore, zazwyczaj zabieraja mi wole spokojnego i normalnego funkcjonowania bez wewnetrzego przymusu.
JUz tu zaraz tam.
Niestety obudziłem się, w strachu, lekiem oraz szybkim bijącym sercem oraz przyspieszonym oddechem.
Powodem tego było cialo eteryczne. Tak mnie uziemiło oraz przyciagneło z nim zwiazane myslokształty, że nie miałem skleroze astralno mentalną.
Nie potrafiłem oddzielić się od ciAŁA ETERYCZNEGO.
Powodowało, że nie miałem pamieci, ż emogę się oddzielić od strachu, emocji czy mentalnego syfu w formie przekonan.
Patrzać z dystansu na ciałą, to cialo eteryczne jest dla mnie najbardziej nie lubiane z jednej strony.
Bo ono ogranicza mnie cholernie. Nie mogę nieswiadomie rozczepic sie i unikać mocnych emocji.
Jak snie astralnym i mentalnym to czuje sie jak ryba w wodzie. Jak są zagrozenia to rozczepiam sie i mogę z dystansu obsrwować lub wchodzić w rozne kombinacje emocjano myslowe.
A lek wynika z tego że ciało eteryczne, ma wlasciwosci oddziaływania na ciało fizyczne.
Mozna je nim naprawic i wzmacniać.
KIedys zadałem pytanie.
Chcę doswiadczyć to cialo eteryczne.
I bum. We snie dostaje uderzony w ciało i budzę się w tym samym miejscu odczułem ból.
Od tamtej pory wiedziałem, juz wiedziałem, że istnieje.
Teraz sobie tak myslę.
KIedyś miałem wykorzystać, rozdzielanie ciał do wojen ze swietymi oraz sztanami bo wiedziałem, że moge uciekać w inne ciała i nic mi nie zrobią. Ale jak zostałem zabrany rejony bardzo ciezkiej demonicznej energii gdzie momentami dostowałem polaczenie z ciałem astranym, to poczułem ogrom ich mocy.
To wygladało jak zblizanie magnesu do metalu. Im blizej metalu czujemy przyciaganie mocniejsze.
Tu b←ło podobnie. Były ogromne poklady zła.
To spowodowąło, że zrezygnowałem.
Nawet moja zdolnosc rozdzielania od ciał nie dawała mi odwagi aby pociagnać ten temat.
Bo jak sobie pomyslałem, że i co z tego że ucieknę w metalne i porzuce astralne oni mogą wpłynąc na moje eteryczne i spowodować np; wylew albo raka i co ja zrobię w tedy? Ta mysl, spowodowała że siadłęm na dupe i nie czepiam się nikogo dla zabawy lub zachcianek.
Moja poszerzona swiadomośc czyli aspekty wieksze od tych z dziennego umysłu zostąły gwałtownie wypchnięte.Przez co straciłem, ogrom pamieci.
Nwet nie potrfie okresic przyczyny snow oraz lokalizację snow.
Ale była scena ktora wryła mi sie w pamieć.
mozna powiedziec jest podsumowaniem tej nocy.
Mysli i slowa.
Czesc moich a czesć mnicha.
Mysli, intencja,pragnienia, instykt natury-przyrody.
To sie odnosi do naszych ciał.
One są czymś żywym na swoj sopsob.
W konfrontacji ze świadomością rozwijają się i jednocześnie my rozwijamy.
Jestemy w jakims polaczeniu.
One dają nam mozliwośc doswidczenia ale zarazem wkrecają w nas w iluzje i zabierają wolność
Ale jednoczesnie dają wolnośc.
Sen.
Scena koncowa.
Jestem w fabryce. Są jakie sowady ktore są niszczone przez praconikow bo szkodzą.
One szkodziły ludziom a teraz pod powiekszeniem robia co innego. Pomagaja nam.
Zjadają inne owady. To jest zdumiewające! ktos powiedział.
Patrzę na podlogę a po lewej stronie siedzi mnich ktory mowił mysl intencja instykt natury, pragnienia nie wiem ktore to były moje slowa ale nie wazne.
Jego ciało zamieniło sie w skupisko owadow i szata opadła na podloge.
MyslOwady musiały sie zmienić, aby mogły przetrawiać.
Cholera to nie koncowa scena ta bedzie koncowa.
Jestem w domu ale jest nakladka innego pomieszczenia.
Mały stworek schował się miedy sciane.
Kobieta stała przed scianą.
Ja z tyłu mam pret jakby magiczny.
Pilnuje aby jej nic sie nie stało.
Z dystansu utrzymuje uwagę.
Ale nie wiem kiedy to cos wyszło i chyba opentało kobietę.
Sena ulega zmianie.
POmieszczenie to samo ale postać inna.
Jest podobny do malekina jakie to są na wystwach z ubraniami. MIał jego cechy ale nie był nim.
Wale go tym przedmiotem magicznym, ale cos mi mowi, że to na niego nie działa.
On jest z innej materii.
Uderzam w oko i po glowie.
A ten dziad nic nawet zadnych zniekształceń.
Palka odbija się od niego nie robiąc mu krzywdy.
Kątem oka uwagi zauwazyłem, że jest nie jest do poknonania.
Ucieklem. Zamknąłem drzwi za soba i zaprałem plecami.
I budzę wystraszony.
Pierwsze wrazenie to malekin nie dowierzałem, że może swą realnosćią wzbudzić taki szok lek strach we mnie.
Druga sprawa to uwiezienie w ciele eterycznym. Nie moznośc odzilenia i patrzenia z dystansu na doswiadczenie.
Takie polaczenie to najgorsze jakie moze byc. Utkwić na niskim poziomie astrale gdzie moje zdolnosci są ograniczone jak do zycia w cile fizycznym.
No dobra a czy obserwator tej sceny był też zlekniety?
A czy obserwator w cile fizycznym też był wystraszony jak ciało i umysł i emocje?
Czy cialo fizyczne było obsrwatorem jak moje cialo eteryczne biło tego malekina?
Czy cialo eteryczne zdawało sobie, że ma teraz cialo eteryczne a nie fizyczne?
Czy cialo astralne zdawało sobie, że jest owladniete przez cialo eteryczne?
Czy cialo mentalne zdawało sobie, że jest teraz owladniete przez cialo astralne i eteryczne?
Czy cialo przyczynowe zdawało sobie sprawę, że stracił kontrolę nad cialami i utożsamia sie z nimi myslać że to sam robi?
Nie.
Czy malekin i osoba moja sniaca z ktorą utożsamiam się, zdaja sobie sprawę co robią i w jakim celu i w jakiej przestrzeni?





