29-06-2025, 08:35
Wieczorem zasłemo moje cialo fizyczne.
Czesc aktywnosci mojej osobowosci czyli dziennej swiadomosci ulega wylaczeniu albo rozproszeniu.
Laczę sie z duplikatami ale bez nagromadzenia tej calej pamieci jakie nosze w swiadomosci dziennmej ktora wałkuje moj umysł przez prawie cały dzien.
Bedąc w astralu moja swiadosc jest leka nie ma narzekającego ani sabotującego tylko bierzące doswiadczenie i tyle.
Czasem pojawiaja sie sytuacje ktore wzbudzają pewne nawykowe reakcje ale sa mocno czasem stonowane bo aspekt dominujący wswiecie astralnym nie ma dostepu do tego snu tej rzeczywistosci, gdyz mam inną osobowośc ktora tutaj dominuje.
Dzisiejsze sny bardzo realistycze miejscami a do tego rozmy były bardzo konkretne i na temat.
Jak bym miał porownać do obe to slaboi wypada.
W obe jak bywałem to miejsce było takie techniczne puste..
A w snach to czułem tetniace zycie.
SMiechy zarty, wtopy, dziwne sytuacje to wszystko tworzyło specyficzny klimat.
Szkoda że moje aspekty emocjonalno myslowe nie uswiadamiają mojego umysłu ze to astralny swiat.
Opisze tylko sceny momenty ktore uwazam istotne dla mojej wewnetrznej analizy.
1.Byłem na potoczku u kolegi.
Sikałem chyba z godzine. POzniej powiedziałem, że schudłem tyle kilko bo sikałem tyle. Waga potwierdziła bo watpili w to co mowię.
2.Na podworku jestem z kolega i pojawił się dzieciak. Teren prywaty !
Bardzo nie podobało sie mi to.
Przez moją aktywnośc mentalna wywolana przez dziecko.
Cialo mentalne wykreowało sen w odpowiedzi na moje wewnetrze niezadowolenie na lamanie zasad.
To samo miejsce ale juz snię w cile mentalnym niz astralnym.
Chyba obserwuję siebie w astralnym z pozycji mentalnej.
Widzę jak dziecko bawi sie raczkuje moze ma 2 lata.
POdbiega pies mały na łańcuchu.
mYSŁ- OJ POGRYZIE ZARAZ.
Ale osoby inne uazają inaczej. Pies jest mały mniejszy od dziecka.
I faktycznie cos probuje grysć ale robi to smiesznie jakby nie rozumiał tego , że powinien to robic stanowczo.
Czyzbym się mylilem??
Jestem w ciemnosci potem w jakims snie.
Slysze echoo krzyku placzu tego dziecka.
Był ciagły i utrzymujący sie w tle snu. Nie zwracałem uwagi ale pojawiły sie momenty skupienia i po chwili wyszło na moją rację. Zzabawy wszyła grubsza sprawa. A jednak konsekwecje wchodzenia lub robienia czegos co jest nie zgodne z normami powoduje przykre konfekcje!
3.Jestem na gorce na oborze dawnej.
Jestem z kolega lezą nowe opony z detkami do rowerow.
Wczoraj sniała mi się tez obora kuchnia letnia ale pominałem ten fakt wczoraj bo nie mogłem przypomnieć nic, zadnej czynności.
4.Jestem w pokoju swoim w nowym domu. Siostra wchodzi z butami do niego. Obecnie siostra jest w angli.
5.Kolega przyznaje się że pobił… byłego mojej kolezanki. Przyznał mi sie ze czuje do niej cos. A pytając czy ona cos do niego odpowiedział tak.
6. MIejsce gdzie naprawia się czolgi to troche jak muzeum gdzie reperują czolgi z wojen 1945-39
Doprowadziłem do przewrucenia na bok czolgu przez nie wyczucie.
Pierwszy raz powiedziałem przepraszam we snie. MIałem opur.
Czesc aktywnosci mojej osobowosci czyli dziennej swiadomosci ulega wylaczeniu albo rozproszeniu.
Laczę sie z duplikatami ale bez nagromadzenia tej calej pamieci jakie nosze w swiadomosci dziennmej ktora wałkuje moj umysł przez prawie cały dzien.
Bedąc w astralu moja swiadosc jest leka nie ma narzekającego ani sabotującego tylko bierzące doswiadczenie i tyle.
Czasem pojawiaja sie sytuacje ktore wzbudzają pewne nawykowe reakcje ale sa mocno czasem stonowane bo aspekt dominujący wswiecie astralnym nie ma dostepu do tego snu tej rzeczywistosci, gdyz mam inną osobowośc ktora tutaj dominuje.
Dzisiejsze sny bardzo realistycze miejscami a do tego rozmy były bardzo konkretne i na temat.
Jak bym miał porownać do obe to slaboi wypada.
W obe jak bywałem to miejsce było takie techniczne puste..
A w snach to czułem tetniace zycie.
SMiechy zarty, wtopy, dziwne sytuacje to wszystko tworzyło specyficzny klimat.
Szkoda że moje aspekty emocjonalno myslowe nie uswiadamiają mojego umysłu ze to astralny swiat.
Opisze tylko sceny momenty ktore uwazam istotne dla mojej wewnetrznej analizy.
1.Byłem na potoczku u kolegi.
Sikałem chyba z godzine. POzniej powiedziałem, że schudłem tyle kilko bo sikałem tyle. Waga potwierdziła bo watpili w to co mowię.
2.Na podworku jestem z kolega i pojawił się dzieciak. Teren prywaty !
Bardzo nie podobało sie mi to.
Przez moją aktywnośc mentalna wywolana przez dziecko.
Cialo mentalne wykreowało sen w odpowiedzi na moje wewnetrze niezadowolenie na lamanie zasad.
To samo miejsce ale juz snię w cile mentalnym niz astralnym.
Chyba obserwuję siebie w astralnym z pozycji mentalnej.
Widzę jak dziecko bawi sie raczkuje moze ma 2 lata.
POdbiega pies mały na łańcuchu.
mYSŁ- OJ POGRYZIE ZARAZ.
Ale osoby inne uazają inaczej. Pies jest mały mniejszy od dziecka.
I faktycznie cos probuje grysć ale robi to smiesznie jakby nie rozumiał tego , że powinien to robic stanowczo.
Czyzbym się mylilem??
Jestem w ciemnosci potem w jakims snie.
Slysze echoo krzyku placzu tego dziecka.
Był ciagły i utrzymujący sie w tle snu. Nie zwracałem uwagi ale pojawiły sie momenty skupienia i po chwili wyszło na moją rację. Zzabawy wszyła grubsza sprawa. A jednak konsekwecje wchodzenia lub robienia czegos co jest nie zgodne z normami powoduje przykre konfekcje!
3.Jestem na gorce na oborze dawnej.
Jestem z kolega lezą nowe opony z detkami do rowerow.
Wczoraj sniała mi się tez obora kuchnia letnia ale pominałem ten fakt wczoraj bo nie mogłem przypomnieć nic, zadnej czynności.
4.Jestem w pokoju swoim w nowym domu. Siostra wchodzi z butami do niego. Obecnie siostra jest w angli.
5.Kolega przyznaje się że pobił… byłego mojej kolezanki. Przyznał mi sie ze czuje do niej cos. A pytając czy ona cos do niego odpowiedział tak.
6. MIejsce gdzie naprawia się czolgi to troche jak muzeum gdzie reperują czolgi z wojen 1945-39
Doprowadziłem do przewrucenia na bok czolgu przez nie wyczucie.
Pierwszy raz powiedziałem przepraszam we snie. MIałem opur.





