24-06-2025, 07:27
Narzeakm, że nic nie moge opisać a teraz moge!
Czyzby wieksze zangazowanie w swiat astralny przynosi skutki?
Pierwszą polowe nie opisze bo jest nieciekawa przeco nie utrzymuje mi się w pamieci.
Idę z kolezanką przez las drogą. Ma upaćkane spodnie.
Kierujemy sie do samochodu.
W pewnej chwili wskakuje do wody. Jakieś jeziorko lub woda w rowie melioracyjnym.
MIałem dolączyć ale nie wsiadnę do auta bo mokre bedzie siedzenie.
Więć czekam.
Stoję w oddali od niej. Wychodzi z wody jest naga. Ma dobry chumor.
Bierze ubranie i kieruje się w wprzeciwną stronę odemnie. Oddala się.
Wyciera się. Ma bardzo ladne cialo. Przygladam się jej ruchom oraz kształtnym posladkom.
Nagle pojawiaja się ludzie.
Pierwszy był po mojej lewej stronie.
BYłem za daleko aby ostrzec w porę.
Lecz sama zauważa go ale dystans był duzy od niego wiec go olała.
Rekoma zakrywała ubraniem piersi.
Patrzę na tego goscia, że ma aparat lub telefon. Zrobiłem zooma mentalnego.
PO chwili widzę, że chce jej zrobić zdjecia.
Zaczynasm biedz aby ja ostrzec.
Dziewczyna za j akis czas skreciła w prawo.
Było miejsce jakby wypoczynkowe dla turystow.
Stały luzno poustawiane budynki.
Wszedła jakby dwoma budynkami gdzie zaczeła się ubierać.
Szla kobieta i stanęła miedzy budynkami aby znajomą zasłonić.
Ten koles z aparatem był w poblizu wyczuwałem go.
Nagę kobieta została wciagnieta do srodka. MOj umysł tlumaczy mi że zrobioła to aby wykorzystać nrzutę jej do unbrania się≥
Patrzę w lewą stronę. Mozna powiedzieć wychodzi z lewj czesci budynku. Ubrana w szare dresowe ciemne spodnie. Gora juz nie pamietam. Ale miała jedwabny zołtawą narzutę. Ale bluzki juz nie pamietam jaka była.
Co zwrociło moją uwagę, to dwa goscie dosatali od niej łomot i lezeli na podlodze na werandzie jak wychodzi z budynku ktory kojarzy mi z szaletem.
Patrzac na nią wiedziałem, ż enic się nie stało bo była pewna siebie nie wyrazała zadnych oznak leku czy strachu lub krzywdy.
Inny sen.
Wspolny mianownik las i droga.
ALe klimat całkiem inny.
POmysleć, że droga w obydwu przypadkch doprowadziła nas do lasu mimo, że sceneria startowa była budynkowa i osiedlowa.
rOZNICE;
Las pogodny i jasny typowy las ze swiata fizycznego.
Emocje pozytywne
Las z domami opuszczonymi? był ciemny i ciezka energia ktora spowodowałą, zę pamietam go.
Emocje jakby negatywne pomieszane z nostalgia i obroną ludzi w formie otaczania sie obiektami przed smiercią.
Trafilem, przez osby trzecie byli jakby moim zagadaczami przez co nie zwracałem uwagi jak sen ulega zmianom. Az do momentu jak znalazłem sie w miejscu gdzie moją uwagę zaczynały porzykjowąc obiekty oraz energii ktore rozbudząły moja uwagę.
Byłem w domu czyimś. Napchane wszystkiego było duzo po pokoiach tak, że korytAże były waskie.
Osoby mieszkające albo juz nie ciezko stwierdzić jednoznaczneie bo to nie fizyczny swiat.
Wszystko było poukladane. Mijając rozne rzeczy pojawiały się jakies skojarzenia wizje tego z nimi zwiazane.
Ale zbyt krotki czas skupienia nie pozwalały mi pogrążyć w nie pozwalając popaśc w jakies glebsze emocje lub uczucia. BYłem jakby specjanie w tym stanie abym nie podł zbytnia melancholie.
Dodatkowo ktos mi towarzyszył co jakis czas prowadzać ze mną rozmoœe. Choć tu, lub zadawał jakies pytania co też skutkował…o że nie mogłem ustać w jednym miejscu.
W lesie z kolezanką było innaczej tam stałem dluzszy czas i mogłem obserwowć. Nikt mi nie przeszkadzał.
Do tego czułem się lekki jak piorko. A w domu tych ludzi to czułem ciało bardziej ugruntowane i cięższe.
Ogolnie dom reprezentuje jakis zasub ennergi zgromadzonej w formie wspomnien. MOzna b←ło zauwazyć pewien styl zycia ludzi tutaj. MOc przywiązania, uzaleznienia od bycia ego umysłem, i jakies przekonania i wierzenia wynikające zaprogromowania od dziecka. Smutne takie zycie. Otacvzają się czyms a potem i tak smierć przyjdzie i co myslokształty ktore to tworzyły ulegaja rozpadowi i co dalej ? Kto ma się zając tym dobytkiem? Jak ma to być dalej pielegnowane? Jaki to ma sens dalej w tym tkwić.
Czyzby wieksze zangazowanie w swiat astralny przynosi skutki?
Pierwszą polowe nie opisze bo jest nieciekawa przeco nie utrzymuje mi się w pamieci.
Idę z kolezanką przez las drogą. Ma upaćkane spodnie.
Kierujemy sie do samochodu.
W pewnej chwili wskakuje do wody. Jakieś jeziorko lub woda w rowie melioracyjnym.
MIałem dolączyć ale nie wsiadnę do auta bo mokre bedzie siedzenie.
Więć czekam.
Stoję w oddali od niej. Wychodzi z wody jest naga. Ma dobry chumor.
Bierze ubranie i kieruje się w wprzeciwną stronę odemnie. Oddala się.
Wyciera się. Ma bardzo ladne cialo. Przygladam się jej ruchom oraz kształtnym posladkom.
Nagle pojawiaja się ludzie.
Pierwszy był po mojej lewej stronie.
BYłem za daleko aby ostrzec w porę.
Lecz sama zauważa go ale dystans był duzy od niego wiec go olała.
Rekoma zakrywała ubraniem piersi.
Patrzę na tego goscia, że ma aparat lub telefon. Zrobiłem zooma mentalnego.
PO chwili widzę, że chce jej zrobić zdjecia.
Zaczynasm biedz aby ja ostrzec.
Dziewczyna za j akis czas skreciła w prawo.
Było miejsce jakby wypoczynkowe dla turystow.
Stały luzno poustawiane budynki.
Wszedła jakby dwoma budynkami gdzie zaczeła się ubierać.
Szla kobieta i stanęła miedzy budynkami aby znajomą zasłonić.
Ten koles z aparatem był w poblizu wyczuwałem go.
Nagę kobieta została wciagnieta do srodka. MOj umysł tlumaczy mi że zrobioła to aby wykorzystać nrzutę jej do unbrania się≥
Patrzę w lewą stronę. Mozna powiedzieć wychodzi z lewj czesci budynku. Ubrana w szare dresowe ciemne spodnie. Gora juz nie pamietam. Ale miała jedwabny zołtawą narzutę. Ale bluzki juz nie pamietam jaka była.
Co zwrociło moją uwagę, to dwa goscie dosatali od niej łomot i lezeli na podlodze na werandzie jak wychodzi z budynku ktory kojarzy mi z szaletem.
Patrzac na nią wiedziałem, ż enic się nie stało bo była pewna siebie nie wyrazała zadnych oznak leku czy strachu lub krzywdy.
Inny sen.
Wspolny mianownik las i droga.
ALe klimat całkiem inny.
POmysleć, że droga w obydwu przypadkch doprowadziła nas do lasu mimo, że sceneria startowa była budynkowa i osiedlowa.
rOZNICE;
Las pogodny i jasny typowy las ze swiata fizycznego.
Emocje pozytywne
Las z domami opuszczonymi? był ciemny i ciezka energia ktora spowodowałą, zę pamietam go.
Emocje jakby negatywne pomieszane z nostalgia i obroną ludzi w formie otaczania sie obiektami przed smiercią.
Trafilem, przez osby trzecie byli jakby moim zagadaczami przez co nie zwracałem uwagi jak sen ulega zmianom. Az do momentu jak znalazłem sie w miejscu gdzie moją uwagę zaczynały porzykjowąc obiekty oraz energii ktore rozbudząły moja uwagę.
Byłem w domu czyimś. Napchane wszystkiego było duzo po pokoiach tak, że korytAże były waskie.
Osoby mieszkające albo juz nie ciezko stwierdzić jednoznaczneie bo to nie fizyczny swiat.
Wszystko było poukladane. Mijając rozne rzeczy pojawiały się jakies skojarzenia wizje tego z nimi zwiazane.
Ale zbyt krotki czas skupienia nie pozwalały mi pogrążyć w nie pozwalając popaśc w jakies glebsze emocje lub uczucia. BYłem jakby specjanie w tym stanie abym nie podł zbytnia melancholie.
Dodatkowo ktos mi towarzyszył co jakis czas prowadzać ze mną rozmoœe. Choć tu, lub zadawał jakies pytania co też skutkował…o że nie mogłem ustać w jednym miejscu.
W lesie z kolezanką było innaczej tam stałem dluzszy czas i mogłem obserwowć. Nikt mi nie przeszkadzał.
Do tego czułem się lekki jak piorko. A w domu tych ludzi to czułem ciało bardziej ugruntowane i cięższe.
Ogolnie dom reprezentuje jakis zasub ennergi zgromadzonej w formie wspomnien. MOzna b←ło zauwazyć pewien styl zycia ludzi tutaj. MOc przywiązania, uzaleznienia od bycia ego umysłem, i jakies przekonania i wierzenia wynikające zaprogromowania od dziecka. Smutne takie zycie. Otacvzają się czyms a potem i tak smierć przyjdzie i co myslokształty ktore to tworzyły ulegaja rozpadowi i co dalej ? Kto ma się zając tym dobytkiem? Jak ma to być dalej pielegnowane? Jaki to ma sens dalej w tym tkwić.





