09-05-2025, 09:34
Wczoraj zauważyłem, że sen był ograniczony przypominał jak studnio do nagrywan.
A dzisiaj to wszystko zostało zaprzeczone.
Standardowe zagrania mojego umysłu, dostałęm pstryczka w nos.
Teraz nie mogę ogarnać gdzie jest granica snu.
BYłem na posesji przyjaciólki. Przyjechał ojciec.
Miał zkorzystać z kibelka, ale zanim otworzył drzwi, to wszedła sama bo nie była pewna czy sedes jest czysty a że ojcieć jest pedatyczny to nie chciała go denerwować.
Powiedziała, ż emusi siku.
Ojciec wszedł, my znajdowalismy oddzielnym pomieszczeniu ktorego nie ma w realnym swiecie.
Wejscie skladało się z dwoch drzwi metalowych.
Były skierowane na polnoc.
Był jakiś sygnał alarmowy.
POleciała do lazienki do ojca.
Widze jak siedzi na sedesie. Cos mu dolega. Wbija cos w plecy. POdaje lekarstwo.
Stojąc przed tymi drzwiami patrzę w dal. Widze hen daleko. Snopy szarrych pionowych chmur lub ulewy.
Były jedne wieksze jedne mniejszej srednicy. PO chwili skupienia zorientowałem się, że to są tornada dopiero kształtujące. Wycofywałem uwage,do siebie na odleglosć 1km.
Widze droge i ciezarowy samochod, ktory zjechał na pobocze w jakies chaszcze i potem wyleciał z powrotem na asfaltową droge. MIał BLASZANĄ WYWROTKE.
MOja uwaga cofneła sie jeszcze bliżej możne 300-400metrow przede mną.
Widze jak zboża są juz dosyć dojrzałę, Wiater nimi porusza, Cos mi podpowiada, że burza i tornada zblizaja sie w naszą strone. Wnioskuje po ruchach zboza, staja się coraz bardziej gwałtowne.
Tak chwile zawiesiłem uwagę na tych ruchach.
W pewnym momencie, ruch był taki szybki jak na przyspieszony jakby ktoś przyspieszył czas.Trwało to sekundę. Pomyslałem sobie, że to zostało wygenerowane przez kogoś uzył AI.
Wycofuje się do srodka, bo za chwile uderzy burza.
Drzwi, jakby spadły z zawiasów podczas zamykania.
Probuje zamknąc, mam lek że nie dam rady przed burzą zamknąc.
Ale jakims cudem burza przechodzi bokiem.
Bedąc w budynku posiadałęm cialo astralne i mentalne w dobrym polączeniu.
Osoby mi towarzyszące miały ciała w takim stopniu, że widziałem ich skorę i konczyny.
MOje ciało, też posiadało strukturę podobną do ciała fizycznego.
Ale nie tak jak ich. MIałem powloke ale była bardzo słabo zageszczona energia astralną.
Bedąc na zewnątrz to wygladało tak jakbym jedną noga był w cile astralnym a drugim, wysuwał się w formie latającej kamery i jak coś mnie zainteresowało to robiłem powiekszenie tego miejsca.
Wczoraj nie mogłem, powiedzieć że cos jest za moimi plecami, A tutaj mogłem powiedzieć co jest. POmieszczenie i sciana. Ale co jest za nia brak moizliwosci wywąchania.
Prawdopodobnie zanurzenie glebokie w ciałach nie umozliwia w tej sytuacji wyjscia poza ramy snu. Tak jak w swiecie fizycznym,
Mając silne polączenie z ciałem fizycznym, nie mozemy stwierdzić, że cos istnieje poza tym swiatem.
Nawet bedąc jako latająca mentalna swiadomośc nie mogłęm dowiedzieć sie co jest poza horyzontem, A powodem moze być tego, że jedna nogą byłem uwieziony w ciele astralnym, ktore wzmaciało moje poczucie osobowości a zacmiewało tego co jest swiadomy całego snu.
Ten sen był nacechowany uczuciami, emocjami oraz problemami ludzi tu mieszkających, a ja bedąc z nimi w jakis saposob ulegałem ich wpływom i zanurząjąc w taki sam sposob jak oni niskim poziomie swego istnienia.
Co jeszcze bije po oczach po przebudzeniu?
To jak zmagałem sie, z jakimś problemem zarowno emocjonalnym lub myslowym to moj umysł tylko się zajmował.
A w swiecie fizycznym, jest inaczej. Zajmuję się czyms to miedzy czasie podswiadomosci pracuja inne myslokszrtałty ktore kradną ennergię i nie pozwalają w 100 procentach skupic na jednej rzeczy.
Ciekawe jak to jest po smierci.
Wiadomo ludzie przez zycie nazbieraja rozne traumy, ktore aktywują w sprzyjających okolicznościach.
Wiadomo, że rozne stany emocjonalne są skupiskiem energii o konkretnej wibracji. Czy brak ciala fizycznego spowoduje ich wszystkich aktywacje jak psy spuszczone ze smyczy rozbiegna sie na wszystkie strony? Czy bedą aktywowane WEDŁUG prawa jakiegos astralnego?
A dzisiaj to wszystko zostało zaprzeczone.
Standardowe zagrania mojego umysłu, dostałęm pstryczka w nos.
Teraz nie mogę ogarnać gdzie jest granica snu.
BYłem na posesji przyjaciólki. Przyjechał ojciec.
Miał zkorzystać z kibelka, ale zanim otworzył drzwi, to wszedła sama bo nie była pewna czy sedes jest czysty a że ojcieć jest pedatyczny to nie chciała go denerwować.
Powiedziała, ż emusi siku.
Ojciec wszedł, my znajdowalismy oddzielnym pomieszczeniu ktorego nie ma w realnym swiecie.
Wejscie skladało się z dwoch drzwi metalowych.
Były skierowane na polnoc.
Był jakiś sygnał alarmowy.
POleciała do lazienki do ojca.
Widze jak siedzi na sedesie. Cos mu dolega. Wbija cos w plecy. POdaje lekarstwo.
Stojąc przed tymi drzwiami patrzę w dal. Widze hen daleko. Snopy szarrych pionowych chmur lub ulewy.
Były jedne wieksze jedne mniejszej srednicy. PO chwili skupienia zorientowałem się, że to są tornada dopiero kształtujące. Wycofywałem uwage,do siebie na odleglosć 1km.
Widze droge i ciezarowy samochod, ktory zjechał na pobocze w jakies chaszcze i potem wyleciał z powrotem na asfaltową droge. MIał BLASZANĄ WYWROTKE.
MOja uwaga cofneła sie jeszcze bliżej możne 300-400metrow przede mną.
Widze jak zboża są juz dosyć dojrzałę, Wiater nimi porusza, Cos mi podpowiada, że burza i tornada zblizaja sie w naszą strone. Wnioskuje po ruchach zboza, staja się coraz bardziej gwałtowne.
Tak chwile zawiesiłem uwagę na tych ruchach.
W pewnym momencie, ruch był taki szybki jak na przyspieszony jakby ktoś przyspieszył czas.Trwało to sekundę. Pomyslałem sobie, że to zostało wygenerowane przez kogoś uzył AI.
Wycofuje się do srodka, bo za chwile uderzy burza.
Drzwi, jakby spadły z zawiasów podczas zamykania.
Probuje zamknąc, mam lek że nie dam rady przed burzą zamknąc.
Ale jakims cudem burza przechodzi bokiem.
Bedąc w budynku posiadałęm cialo astralne i mentalne w dobrym polączeniu.
Osoby mi towarzyszące miały ciała w takim stopniu, że widziałem ich skorę i konczyny.
MOje ciało, też posiadało strukturę podobną do ciała fizycznego.
Ale nie tak jak ich. MIałem powloke ale była bardzo słabo zageszczona energia astralną.
Bedąc na zewnątrz to wygladało tak jakbym jedną noga był w cile astralnym a drugim, wysuwał się w formie latającej kamery i jak coś mnie zainteresowało to robiłem powiekszenie tego miejsca.
Wczoraj nie mogłem, powiedzieć że cos jest za moimi plecami, A tutaj mogłem powiedzieć co jest. POmieszczenie i sciana. Ale co jest za nia brak moizliwosci wywąchania.
Prawdopodobnie zanurzenie glebokie w ciałach nie umozliwia w tej sytuacji wyjscia poza ramy snu. Tak jak w swiecie fizycznym,
Mając silne polączenie z ciałem fizycznym, nie mozemy stwierdzić, że cos istnieje poza tym swiatem.
Nawet bedąc jako latająca mentalna swiadomośc nie mogłęm dowiedzieć sie co jest poza horyzontem, A powodem moze być tego, że jedna nogą byłem uwieziony w ciele astralnym, ktore wzmaciało moje poczucie osobowości a zacmiewało tego co jest swiadomy całego snu.
Ten sen był nacechowany uczuciami, emocjami oraz problemami ludzi tu mieszkających, a ja bedąc z nimi w jakis saposob ulegałem ich wpływom i zanurząjąc w taki sam sposob jak oni niskim poziomie swego istnienia.
Co jeszcze bije po oczach po przebudzeniu?
To jak zmagałem sie, z jakimś problemem zarowno emocjonalnym lub myslowym to moj umysł tylko się zajmował.
A w swiecie fizycznym, jest inaczej. Zajmuję się czyms to miedzy czasie podswiadomosci pracuja inne myslokszrtałty ktore kradną ennergię i nie pozwalają w 100 procentach skupic na jednej rzeczy.
Ciekawe jak to jest po smierci.
Wiadomo ludzie przez zycie nazbieraja rozne traumy, ktore aktywują w sprzyjających okolicznościach.
Wiadomo, że rozne stany emocjonalne są skupiskiem energii o konkretnej wibracji. Czy brak ciala fizycznego spowoduje ich wszystkich aktywacje jak psy spuszczone ze smyczy rozbiegna sie na wszystkie strony? Czy bedą aktywowane WEDŁUG prawa jakiegos astralnego?





