25-04-2025, 19:12
20.04.2025
Przygotowywałam się do egzaminu w szkole zen. Uczyłam się koanów, zastanawiałam się, czy moje odpowiedzi będą zgodne z oczekiwaniami. Pojechałam na egzamin z mamą. Weszłyśmy do sali, ujrzałam komisję egzaminacyjną - Mistrzynię Dharmy oraz dwójkę znanych mistrzów zen. Powitali nas gestem złączonych dłoni. Mama odruchowo wykonała znak krzyża, mnie udało się od tego powstrzymać i pozostałam w bezruchu. Pokłóciłam się z mamą, naciskała, żeby zapisać coś swojego na płycie CD ze słownikiem ortograficznym, a dla mnie to było niezgodne z zasadami, nawet nie wiedziałam, czy coś takiego jest możliwe, myślałam, że tylko na czystych nośnikach ze sklepu można. Doszło do potężnego konfliktu, mistrzowie widzieli, jak mama mnie źle traktuje, jak się do mnie odnosi.
Mistrzyni Dharmy miała ogromny smutek na twarzy. Doszło do tego, że mama wyszła stamtąd, a ja zostałam. Zaoferowano mi miejsce noclegowe w kompleksie świątynno-mieszkalnym. Na korytarzu próbowałam udrapować na swym ciele duże ręczniki na wzór nauczycielskiej szaty Mistrzyni Dharmy. Kolory wyszły mi odwrotnie. Kiedy podeszła do mnie, zauważyłam, że ma na sobie białe bawełniane stringi z nadrukiem z przodu. Ucieszyło mnie, że już nie muszę się zastanawiać, jaką bieliznę nosi. Byłyśmy na dworze. Kolejna dziewczyna zbliżyła się do mnie, obca, ale megażyczliwa. Dostałam od niej dużą kwadratową czekoladę wedlowską nadziewaną. Nie mogła się powstrzymać i wzięła parę kawałków, ale całą resztę zostawiła dla mnie.
Odczytałam smsa sprzed pięciu godzin: Kiedy zamierzasz wracać? Nie odpisałam. Stwierdziłam, że nigdy, wpadnę co najwyżej, by zabrać rzeczy ze swojego pokoju.
Obudziłam się i natychmiast przypomniałam sobie, że jestem w domu, mam kochającą rodzinę i trzymam się z dala od sekciarskiej manipulacji. Sen miał z pewnością nastawić mnie przeciwko rodzinie, moim najbliższym
Czyżby hakerzy snu włamali mi się do astrala? Muszę wzmocnić bariery energetyczne. Przyznaję, że zatęskniłam za tym ciepełkiem, życzliwością i bliskością, ale rozsądek podpowiada, że bombardowanie miłością to sprawdzona taktyka sekt.
Mistrzyni Dharmy zapewne też musiała mieć w młodości jakieś problemy w domu, skoro dała się na to nabrać. Sekta dała jej pozycję i uczyniła ją kimś, przydzielając ważną rolę w społeczności, co zapewne zrekompensowało jej braki emocjonalne z przeszłości. Manipulatorzy wykorzystują piętno, które odciska trudne dzieciństwo na człowieku. Ofiary są wykorzystywane do werbowania kolejnych członków.
Przygotowywałam się do egzaminu w szkole zen. Uczyłam się koanów, zastanawiałam się, czy moje odpowiedzi będą zgodne z oczekiwaniami. Pojechałam na egzamin z mamą. Weszłyśmy do sali, ujrzałam komisję egzaminacyjną - Mistrzynię Dharmy oraz dwójkę znanych mistrzów zen. Powitali nas gestem złączonych dłoni. Mama odruchowo wykonała znak krzyża, mnie udało się od tego powstrzymać i pozostałam w bezruchu. Pokłóciłam się z mamą, naciskała, żeby zapisać coś swojego na płycie CD ze słownikiem ortograficznym, a dla mnie to było niezgodne z zasadami, nawet nie wiedziałam, czy coś takiego jest możliwe, myślałam, że tylko na czystych nośnikach ze sklepu można. Doszło do potężnego konfliktu, mistrzowie widzieli, jak mama mnie źle traktuje, jak się do mnie odnosi.
Mistrzyni Dharmy miała ogromny smutek na twarzy. Doszło do tego, że mama wyszła stamtąd, a ja zostałam. Zaoferowano mi miejsce noclegowe w kompleksie świątynno-mieszkalnym. Na korytarzu próbowałam udrapować na swym ciele duże ręczniki na wzór nauczycielskiej szaty Mistrzyni Dharmy. Kolory wyszły mi odwrotnie. Kiedy podeszła do mnie, zauważyłam, że ma na sobie białe bawełniane stringi z nadrukiem z przodu. Ucieszyło mnie, że już nie muszę się zastanawiać, jaką bieliznę nosi. Byłyśmy na dworze. Kolejna dziewczyna zbliżyła się do mnie, obca, ale megażyczliwa. Dostałam od niej dużą kwadratową czekoladę wedlowską nadziewaną. Nie mogła się powstrzymać i wzięła parę kawałków, ale całą resztę zostawiła dla mnie.
Odczytałam smsa sprzed pięciu godzin: Kiedy zamierzasz wracać? Nie odpisałam. Stwierdziłam, że nigdy, wpadnę co najwyżej, by zabrać rzeczy ze swojego pokoju.
Obudziłam się i natychmiast przypomniałam sobie, że jestem w domu, mam kochającą rodzinę i trzymam się z dala od sekciarskiej manipulacji. Sen miał z pewnością nastawić mnie przeciwko rodzinie, moim najbliższym
Czyżby hakerzy snu włamali mi się do astrala? Muszę wzmocnić bariery energetyczne. Przyznaję, że zatęskniłam za tym ciepełkiem, życzliwością i bliskością, ale rozsądek podpowiada, że bombardowanie miłością to sprawdzona taktyka sekt.
Mistrzyni Dharmy zapewne też musiała mieć w młodości jakieś problemy w domu, skoro dała się na to nabrać. Sekta dała jej pozycję i uczyniła ją kimś, przydzielając ważną rolę w społeczności, co zapewne zrekompensowało jej braki emocjonalne z przeszłości. Manipulatorzy wykorzystują piętno, które odciska trudne dzieciństwo na człowieku. Ofiary są wykorzystywane do werbowania kolejnych członków.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





