11-03-2025, 18:39
Byłem w swoim pokoju. Był wieczór. Przyszły jakieś dwie dziewczyny i usiadły do biurka. Miały dużego laptopa. Był dosyć gruby. Miały na nim chyba coś pisać. Jedna z dziewczyn otworzyła biurko i wyciągnęła czekoladę. Ułamała kawałek i zjadła. Pomyślałem, że usiądę obok nich i będę patrzył co robią, ale one nie chciały. Miałem dwa zielone koce. Pod ścianą stały dwie kanapy (w rzeczywistości mam jedno łóżko). Przykryłem je tymi kocami. Dziewczyna siedząca bliżej mnie patrzyła się na mnie. Miała jedno oko większe od drugiego. Następnego dnia znalazłem swój własny laptop pod biurkiem. Był jakoś dziwnie powyginany. Pokazałem go mamie.





