25-02-2025, 10:20
Kilka lat temu, przyglądałem się osobom śpiącym to pojawiała się mysł pogląd, że teraz snią we wlasnym mózgu. Mimo, że już w tym czasie miałem wiedzę oraz wychodziłem z ciala.
Dowody naukowe bardzo mocno potrafily zbić z tropu pomimo, że wychodziłem z ciala.
Potrafiły logicznie wytłumaczyć, wile zjawisk.
A ja nic ze swiata astralnego nie moglem logicznie wytlumaczyc a nawet zrozumiec jakiegos glebszego mechanizmu, a nauka potrafiła to wyjasnić.
Dzisiaj jak popatrzyłem z dystansu na cialo fizyczne, to stwierdziłem mentalnie. Tu lezy ciało fizyczne w swiecie fizycznym, a sny oraz osoba sniąca znajdowały sie w tamtym swiecie.
Nagle uwiadomiłem sobie, że nie mam tego przekonania. Nie wierzę, że to sie dzieje w mozgu, tylko w innej przestrzeni.
Ta scena pochodzi wczoraj.
Sam koniec snu.
To wyglada jakbym spadł z wyżeszego poziomu.
PO mojej lewej i prawej stronie są dwie osoby.
Obecny jestem ciałem mentalnym, slyszę, jak mowi osoba po mojej prawej stronie - musimy to wykasowac bo to tutaj nam bedzie przeszkadzać. Było mi troche szkoda ale coż... Nie wiem czy chodziło o to aby tego nie przenieść do snu czy do swiata fizycznego.
Sen- zbliżam sie doi busa reno biały.
Mowię, za te pieniadze nikt nie kupi, nie w takim stanie.
Oczywiscie sobie żartuje.
A niedawno do mnie dzwoni kolega aby zonie naprawić, szybe od kierowcy.
Dziwny zbieg okolicznosci
Ciekawie czy tez bedzie biały?
Auto sprząta jakas kobieta potem kobiety.
Jedna ma nagą pierś U innej widac co innego.
Miedzy czasie wizja w nad busem w busie?
MOja uwaga tam zawiesza i obserwuje.
Jakieś sosoby nagle umieraja
Z tamtej perspektywy to jest jak maszynowe podejscie do tego. Są zasady i reguły a ty sobie mozesz chcieć.
NIkogo to nie opchodzi, że czlowiek za zycia sobie mysli, że po smierci chce się polaczyć z rodziną, pojsć do raju, albo uwolnic od cierpienia.
Takie rzeczy to mozna doswiadczać.
Dowody naukowe bardzo mocno potrafily zbić z tropu pomimo, że wychodziłem z ciala.
Potrafiły logicznie wytłumaczyć, wile zjawisk.
A ja nic ze swiata astralnego nie moglem logicznie wytlumaczyc a nawet zrozumiec jakiegos glebszego mechanizmu, a nauka potrafiła to wyjasnić.
Dzisiaj jak popatrzyłem z dystansu na cialo fizyczne, to stwierdziłem mentalnie. Tu lezy ciało fizyczne w swiecie fizycznym, a sny oraz osoba sniąca znajdowały sie w tamtym swiecie.
Nagle uwiadomiłem sobie, że nie mam tego przekonania. Nie wierzę, że to sie dzieje w mozgu, tylko w innej przestrzeni.
Ta scena pochodzi wczoraj.
Sam koniec snu.
To wyglada jakbym spadł z wyżeszego poziomu.
PO mojej lewej i prawej stronie są dwie osoby.
Obecny jestem ciałem mentalnym, slyszę, jak mowi osoba po mojej prawej stronie - musimy to wykasowac bo to tutaj nam bedzie przeszkadzać. Było mi troche szkoda ale coż... Nie wiem czy chodziło o to aby tego nie przenieść do snu czy do swiata fizycznego.
Sen- zbliżam sie doi busa reno biały.
Mowię, za te pieniadze nikt nie kupi, nie w takim stanie.
Oczywiscie sobie żartuje.
A niedawno do mnie dzwoni kolega aby zonie naprawić, szybe od kierowcy.
Dziwny zbieg okolicznosci
Ciekawie czy tez bedzie biały?
Auto sprząta jakas kobieta potem kobiety.
Jedna ma nagą pierś U innej widac co innego.
Miedzy czasie wizja w nad busem w busie?
MOja uwaga tam zawiesza i obserwuje.
Jakieś sosoby nagle umieraja
Z tamtej perspektywy to jest jak maszynowe podejscie do tego. Są zasady i reguły a ty sobie mozesz chcieć.
NIkogo to nie opchodzi, że czlowiek za zycia sobie mysli, że po smierci chce się polaczyć z rodziną, pojsć do raju, albo uwolnic od cierpienia.
Takie rzeczy to mozna doswiadczać.





