23-02-2025, 13:33
To co opisze ponizej jest wyciagniete na podstawie obserwacji snow i swiata fizycznego.
Polegająca na rozdwajaniu świadomości na rożne punkty obserwatora ktore pojawiają się w ciel przyczynowym.
Czy swiat fizyczny jest iluzja umysłu?
Na wielu satsangach mowia, że swiat jest iluzja projekcja umysłu.
To jest niedorzeczne. Jak swiat fizyczny moze być projekcją umysłu???
Jak się urodziłem, to moje plaszczyny astralne i mentalne były i eteryczne były czyste.
Jażń, nie miała snow, ani pragnień ani przywiązań.
Przez coraz dluzsze przebywanie w ciele jej ciala niefizyczne zacząły sie rozwijać i indywidualizować.
Ludzie, przyroda stymulują jego -umysł- świadomość wmawiając rozne poglady na temat zycia smierci, poczucia bycia czymś odrębnym.
Swiat fizyczny jest prawdziwy nie jest naszą projekcją. Ktos stworzył ten świat.
Na pewno nie pustka jaka jest w nas.
Napewno nie ludzie. Bo zanim pojawiliśmy na tym globie to juz swiat istniał.
Bedąc w cile fizycznym zachowujemy sie tak jakby ten swiat był nasz, życie nasze, domy nasze, pasje nasze. Marzenia nasze.
Ale my jestesmy tylko gośćmy, ktorym wolno ze wszystkiego korzystać.
Przez falszywe utożsamianie się z umysłem, mamy taki swiat jaki mamy.
A moze to chodzi aby tak było? Jest nieobliczalnie i spontanicznie.
Wiekszość zycia sennego jest wygenerowana przez przebywania duszy w ciele fizycznym.
Przez myslenie, czucie doznania, emocje.
Duch tworzy w umysle przestrzeny wielowymiarową kopię swiata fizycznego aby mogł go zrozumieć i poznawac, i lokalizować jako ktoś.
Jak mozna mowić że swiat jest iluzją? Projekcją naszego umysłu?
To nie logiczne!
Jest odwrotnie.
Swiat fizyczny tworzy kształtuje nasz umysł, a umysł tworzy nasze poczucie bycia odrębnym.
Takze swiat astralny w ktorym przebywamy jest iluzją wiekszą niz swiat fizyczny.
Chodzi mi o wycinek astrala ktory identyfikujemy z ego umysłem.
Bo swiat astralny tez ma swoja wlasna egzystencje nie zaleznie od nas czy istniejemy czy nie.
Czy urodzimy sie czy nie. My nie jesteśmy czymś wyjątkowym w kosmosie.
Jak ja patrzę z dystansu na zachowania innych ludzi w czasie snu, i analizuje z dystansu z ciekawosci czasami co on bedzi erobił i dlaczego.
Pewnie ten sam mechanizm wykorzystuja istoty bardziej rozwinięte a do tego jeszcze pewnie ingerują niekiedy w nas.
Maja naprawdę dobry ubaw i sporo zabawy z nas.
Czy swiat astralny jest prawdziwy?
Tak jak najbardziej, ale jest bardziej zlozony niz swiat fizyczny.
Co jest prawdziwe w tamtym świecie ?
materia astralna mentalna eteryczna one tworzą mysli obrazy uczucia i doznania i wiarę bycia oddzielnej jednostki. Te produkty w formie obrazow mysli i uczuć i przywiązywania sie do jakiś wspomnien to juz iluzja na najglebszym poziomie swiadomosci ale ze sennej to jest prawdziwe.
Ostanio mam problem ze snami to znaczy snie sny bardzo realistyczne i ciekawe jak zawsze ale po przebudzeniu duzo zapominam, a do tego umysł nie chce wgryzać się o czym był sen.
Odwraca glowę pokornie. Ale po kilku nocach stwierdziłem, dlaczego tak jest.
Mentalnie spenetrowałem co niektore sny.
Zauwazyłem, że mam rozdarcie świadomości.
Jest jak sinusoida. Nie ma tego mechanizmu co zawsze- np; oj ukradli mi auto co to bedzie, lamet placz.
Nie ma osobistej tragedii ktora po przebudzeniu jest mi łatwa to oopisania i spenterowania.
Choc w czasie snu jest wkrecanie w historyjki senne ale nie przechodzi w takim stanie do swiadomosci dziennej.
Po mentalnej analizie dlaczego tak jest?
Mam taka odpowiedz;
Uzyje słow ktore najbardziej zblizony sposob to opisują
Ty snisz ten sen całkowicie angażując w to co się dzieje, Ja bede obserwatorem mentalnym i stymulował towoje emocje oraz myslenie. A ja bedę widzem ktoremu to sie dzieje.
Opiszę sen który wydarzył sie, następnej nocy po wpisie kiedy opisałem 9 snow.
Mimo tyle czasu minęło to pamiętam go bardzo dobrze.
On pokazuje ten mechanizm.
Jestem obecny w 3 poziomach.
Astralnej mentalnej i przyczynowej
Zaleznosci w ktorej warstwie jestem rozbudzony to sen nabiera ostrosci , mysleania oraz uczuć.
Na ekranie sniena widze, wspomienie z dziecinstwa.
To miejsce istnieje wciaż podtrzymywane przez wspomnienia i nostalgie.
KIedyś cześciej to miejsce odwiedzałem, ale z rozwojem swiadomosci przestaje odwiedzać, gdyż wiem że to juz nie powroci i że to jest tylko wytwor jakiegos aspektu mojego ktory nie che tego opuscić.
Jestem za oborą gdzie kiedyś była gnojowka rosly drzewa, krzewy. Jako dzieciak zrobiłem sobie z tego miejsca oazę maly raj. MImo że z tego wyrosłem, to dalej istnieje to miejsce.
Jestem w cile przyczynowym ruchy podemna? nademną? powoduja, że budzę się z glebokiego snu.
To mozna porownać jakbyśmy spali i ktos po cichaczu wlaczył tv i zaczął delikatnie coraz bardziej podgłasniąc. To by spowodowało, że tresć filmu by mieszała ze snem i w koncu wybudzając nas ze spania.
Zlewej strony ekranu idzie Ja male ego myslokształt) z matką ktora chce wyciać drzewa z zagajnika bez konkretnego powodu. Bo ma taka mysł i juz. Z punktu obserwatora widza to widzę jakies dziecko ktore idzie za matką i mam jakby wrazenie że to dzieje sie w tv.
Przełaczam się na cialo mentalne nizsze gdzie mysle i obserwuje ale tez mam polaczenie z cialem astralnym ale slabe. Ni emoglem zbytnio wplywać na treść snu. To wygladało trochę, jakbym był duchem we wlasnym snie. Jestem ale nie moge nic zrobić.
Patrze na dziecko na siebie samego.
Czuje jego niemoc chciałby powstrzymać matke ale nie może sie sprzeciwić.
Jego uczucia wplyneły tak na mnie, że dostroiłem się mocno do sceny.
To wygladąło trochę jakbysmy ogladali film w tv i wciagali się w akcje.
Probując aktora ostrzegać lub poganiać aby biegł szybciej bo zaraz cię załapią.
Mowię, drzewo zyje nie trzeba wycinac, Matka lapie za gałeż i wygina doprowadzając do pęknięcia, chcial udowodnic komuś, że jest sucha, ale nie była. Naprężenie, po zlamaniu odbila w oko matki i zaczęła lać się krew . Powodująć że po chwili oko wypłynęło w formire krwi.
Zaczęła obwiniać to drzewo, że to przez nie to sie stąło. Rozmowa zaczyna obierać taki obrot , jakby zrobiła nagonke na to drzewo. Mowię sam do siebie choć kieruje to zdanie do niej. Ni epamietam jakie to zdanie.
Ale patrze na dziecko na samego siebie. Przykuwa moja uwagę. Jego emocje i slowa spowodowały, że wlazłem w niego. Obraz sciemnił sie. Mam tylko wrazenia, takie wrazenia , że niby przytulam sie do drzewa i mowię z placzem w obronie drzewa - to drzewo nigdy mi nie zrobiło krzywdy.... Tyle razy obcinałem gałęzie i i nic mi sie nie stało... To nie możliwe, że jest złe! a Widzę obraz jak skaczę po drzewie z pilka i obcinam galezie. Skacze jak malpka. Przepelniają mni emocje i budze sie.
Czy cialo fizyczne brąło udział w tym snie?
Czy cialo fizyczne zdawało sobie sprawę że jestem teraz we snie i mam rozdwojoną swiadomość?
Czy cialo fizyczne generowało uczucia emocje mysli w ciele astralnym?
Czy cialo fizyczne, udostąpiło swoich gałek ocznych abym mogł widzięc krew, uschniete galezie ?
Czy cialo fizyczne jest potrzebne abym mogł aktywnie uczestniczyć w snach?
NIe?
Czy cialo astralne było świadome same siebie?
Czy cialo mentalne b←ło swiadome samo siebie?
Czy cialo przyczynowe było swiadome siebie?
Czy myslokształt dziecka był swiadomy tego że jest obserwowany przezzemnie?
Czy dziecko zdawało sobie sprawę, że istnieje cos takiego jak swiat fizyczny?
Czy dziecko zdawło sobie sporawę, że jest obserwowane z roznych perspektyw?
Czy matka wiedziała, że to jest swiat astralny?
Czy kto kolwiek z biorących udział, w tym snie wiedział, że w tym samym czasie ciało fizyczne lezy w lozku iże istnieje cos takiego jak swiat fizyczny?
Nie
Polegająca na rozdwajaniu świadomości na rożne punkty obserwatora ktore pojawiają się w ciel przyczynowym.
Czy swiat fizyczny jest iluzja umysłu?
Na wielu satsangach mowia, że swiat jest iluzja projekcja umysłu.
To jest niedorzeczne. Jak swiat fizyczny moze być projekcją umysłu???
Jak się urodziłem, to moje plaszczyny astralne i mentalne były i eteryczne były czyste.
Jażń, nie miała snow, ani pragnień ani przywiązań.
Przez coraz dluzsze przebywanie w ciele jej ciala niefizyczne zacząły sie rozwijać i indywidualizować.
Ludzie, przyroda stymulują jego -umysł- świadomość wmawiając rozne poglady na temat zycia smierci, poczucia bycia czymś odrębnym.
Swiat fizyczny jest prawdziwy nie jest naszą projekcją. Ktos stworzył ten świat.
Na pewno nie pustka jaka jest w nas.
Napewno nie ludzie. Bo zanim pojawiliśmy na tym globie to juz swiat istniał.
Bedąc w cile fizycznym zachowujemy sie tak jakby ten swiat był nasz, życie nasze, domy nasze, pasje nasze. Marzenia nasze.
Ale my jestesmy tylko gośćmy, ktorym wolno ze wszystkiego korzystać.
Przez falszywe utożsamianie się z umysłem, mamy taki swiat jaki mamy.
A moze to chodzi aby tak było? Jest nieobliczalnie i spontanicznie.
Wiekszość zycia sennego jest wygenerowana przez przebywania duszy w ciele fizycznym.
Przez myslenie, czucie doznania, emocje.
Duch tworzy w umysle przestrzeny wielowymiarową kopię swiata fizycznego aby mogł go zrozumieć i poznawac, i lokalizować jako ktoś.
Jak mozna mowić że swiat jest iluzją? Projekcją naszego umysłu?
To nie logiczne!
Jest odwrotnie.
Swiat fizyczny tworzy kształtuje nasz umysł, a umysł tworzy nasze poczucie bycia odrębnym.
Takze swiat astralny w ktorym przebywamy jest iluzją wiekszą niz swiat fizyczny.
Chodzi mi o wycinek astrala ktory identyfikujemy z ego umysłem.
Bo swiat astralny tez ma swoja wlasna egzystencje nie zaleznie od nas czy istniejemy czy nie.
Czy urodzimy sie czy nie. My nie jesteśmy czymś wyjątkowym w kosmosie.
Jak ja patrzę z dystansu na zachowania innych ludzi w czasie snu, i analizuje z dystansu z ciekawosci czasami co on bedzi erobił i dlaczego.
Pewnie ten sam mechanizm wykorzystuja istoty bardziej rozwinięte a do tego jeszcze pewnie ingerują niekiedy w nas.
Maja naprawdę dobry ubaw i sporo zabawy z nas.
Czy swiat astralny jest prawdziwy?
Tak jak najbardziej, ale jest bardziej zlozony niz swiat fizyczny.
Co jest prawdziwe w tamtym świecie ?
materia astralna mentalna eteryczna one tworzą mysli obrazy uczucia i doznania i wiarę bycia oddzielnej jednostki. Te produkty w formie obrazow mysli i uczuć i przywiązywania sie do jakiś wspomnien to juz iluzja na najglebszym poziomie swiadomosci ale ze sennej to jest prawdziwe.
Ostanio mam problem ze snami to znaczy snie sny bardzo realistyczne i ciekawe jak zawsze ale po przebudzeniu duzo zapominam, a do tego umysł nie chce wgryzać się o czym był sen.
Odwraca glowę pokornie. Ale po kilku nocach stwierdziłem, dlaczego tak jest.
Mentalnie spenetrowałem co niektore sny.
Zauwazyłem, że mam rozdarcie świadomości.
Jest jak sinusoida. Nie ma tego mechanizmu co zawsze- np; oj ukradli mi auto co to bedzie, lamet placz.
Nie ma osobistej tragedii ktora po przebudzeniu jest mi łatwa to oopisania i spenterowania.
Choc w czasie snu jest wkrecanie w historyjki senne ale nie przechodzi w takim stanie do swiadomosci dziennej.
Po mentalnej analizie dlaczego tak jest?
Mam taka odpowiedz;
Uzyje słow ktore najbardziej zblizony sposob to opisują
Ty snisz ten sen całkowicie angażując w to co się dzieje, Ja bede obserwatorem mentalnym i stymulował towoje emocje oraz myslenie. A ja bedę widzem ktoremu to sie dzieje.
Opiszę sen który wydarzył sie, następnej nocy po wpisie kiedy opisałem 9 snow.
Mimo tyle czasu minęło to pamiętam go bardzo dobrze.
On pokazuje ten mechanizm.
Jestem obecny w 3 poziomach.
Astralnej mentalnej i przyczynowej
Zaleznosci w ktorej warstwie jestem rozbudzony to sen nabiera ostrosci , mysleania oraz uczuć.
Na ekranie sniena widze, wspomienie z dziecinstwa.
To miejsce istnieje wciaż podtrzymywane przez wspomnienia i nostalgie.
KIedyś cześciej to miejsce odwiedzałem, ale z rozwojem swiadomosci przestaje odwiedzać, gdyż wiem że to juz nie powroci i że to jest tylko wytwor jakiegos aspektu mojego ktory nie che tego opuscić.
Jestem za oborą gdzie kiedyś była gnojowka rosly drzewa, krzewy. Jako dzieciak zrobiłem sobie z tego miejsca oazę maly raj. MImo że z tego wyrosłem, to dalej istnieje to miejsce.
Jestem w cile przyczynowym ruchy podemna? nademną? powoduja, że budzę się z glebokiego snu.
To mozna porownać jakbyśmy spali i ktos po cichaczu wlaczył tv i zaczął delikatnie coraz bardziej podgłasniąc. To by spowodowało, że tresć filmu by mieszała ze snem i w koncu wybudzając nas ze spania.
Zlewej strony ekranu idzie Ja male ego myslokształt) z matką ktora chce wyciać drzewa z zagajnika bez konkretnego powodu. Bo ma taka mysł i juz. Z punktu obserwatora widza to widzę jakies dziecko ktore idzie za matką i mam jakby wrazenie że to dzieje sie w tv.
Przełaczam się na cialo mentalne nizsze gdzie mysle i obserwuje ale tez mam polaczenie z cialem astralnym ale slabe. Ni emoglem zbytnio wplywać na treść snu. To wygladało trochę, jakbym był duchem we wlasnym snie. Jestem ale nie moge nic zrobić.
Patrze na dziecko na siebie samego.
Czuje jego niemoc chciałby powstrzymać matke ale nie może sie sprzeciwić.
Jego uczucia wplyneły tak na mnie, że dostroiłem się mocno do sceny.
To wygladąło trochę jakbysmy ogladali film w tv i wciagali się w akcje.
Probując aktora ostrzegać lub poganiać aby biegł szybciej bo zaraz cię załapią.
Mowię, drzewo zyje nie trzeba wycinac, Matka lapie za gałeż i wygina doprowadzając do pęknięcia, chcial udowodnic komuś, że jest sucha, ale nie była. Naprężenie, po zlamaniu odbila w oko matki i zaczęła lać się krew . Powodująć że po chwili oko wypłynęło w formire krwi.
Zaczęła obwiniać to drzewo, że to przez nie to sie stąło. Rozmowa zaczyna obierać taki obrot , jakby zrobiła nagonke na to drzewo. Mowię sam do siebie choć kieruje to zdanie do niej. Ni epamietam jakie to zdanie.
Ale patrze na dziecko na samego siebie. Przykuwa moja uwagę. Jego emocje i slowa spowodowały, że wlazłem w niego. Obraz sciemnił sie. Mam tylko wrazenia, takie wrazenia , że niby przytulam sie do drzewa i mowię z placzem w obronie drzewa - to drzewo nigdy mi nie zrobiło krzywdy.... Tyle razy obcinałem gałęzie i i nic mi sie nie stało... To nie możliwe, że jest złe! a Widzę obraz jak skaczę po drzewie z pilka i obcinam galezie. Skacze jak malpka. Przepelniają mni emocje i budze sie.
Czy cialo fizyczne brąło udział w tym snie?
Czy cialo fizyczne zdawało sobie sprawę że jestem teraz we snie i mam rozdwojoną swiadomość?
Czy cialo fizyczne generowało uczucia emocje mysli w ciele astralnym?
Czy cialo fizyczne, udostąpiło swoich gałek ocznych abym mogł widzięc krew, uschniete galezie ?
Czy cialo fizyczne jest potrzebne abym mogł aktywnie uczestniczyć w snach?
NIe?
Czy cialo astralne było świadome same siebie?
Czy cialo mentalne b←ło swiadome samo siebie?
Czy cialo przyczynowe było swiadome siebie?
Czy myslokształt dziecka był swiadomy tego że jest obserwowany przezzemnie?
Czy dziecko zdawało sobie sprawę, że istnieje cos takiego jak swiat fizyczny?
Czy dziecko zdawło sobie sporawę, że jest obserwowane z roznych perspektyw?
Czy matka wiedziała, że to jest swiat astralny?
Czy kto kolwiek z biorących udział, w tym snie wiedział, że w tym samym czasie ciało fizyczne lezy w lozku iże istnieje cos takiego jak swiat fizyczny?
Nie





