15-02-2025, 17:11
Była lekcja matematyki. Jak się skończyła, to wyciągnąłem plan lekcji z plecaka i zobaczyłem, że następna miała być informatyka. Chodziłem po korytarzach w poszukiwaniu klasy. Nie wiedziałem w jakiej to ma być sali. Potem niby znalazłem, ale nie jestem pewien. W ogóle wydawało mi się, że nie potrzebuję planu lekcji.
Szedłem gdzieś. Czułem się trochę jakbym był w grze komputerowej. Były jakieś roboty humanoidalne, ale ich nie widziałem. Był jakiś tam magazyn. Zeskoczyłem kilka pięter w dół trzymając się krawędzi i wszedłem na jakąś półkę, gdzie stały dwa rowery. Coś do nich powiedziałem, a one mi odpowiedziały. Zeskoczyłem na sam dół. Szedłem dalej i na prawo. Ktoś krzyknął, że idzie stary robot. Rzeczywiście szedł jakiś lekko popsuty robot. Był chyba niebieski. Uciekłem jakimś wąskim korytarzem. Jednak on za mną podążał. Spotkałem koleżankę. Byłem wtedy ciepło ubrany. Powiedziała, że powinienem zrobić sobie usg. Rozpiąłem wtedy bluzę pod kurtką. Potem skądś skakałem na taką budkę, która stała na środku. Z niej skoczyłem nad ulicą na drugą budkę. Złapałem się jakichś prętów i się wciągnąłem. Inni też tam skakali i gdzieś biegli. Potem znowu ktoś chciał skakać na tą centralną budkę, ale powiedział, że nie może, bo tam kot siedzi. Więc skoczyłem ja. Okazało się, że tam był zabawkowy kot. Skoczyłem nad ulicą na drugą budkę i pobiegłem w prawą stronę. Ten stary robot mnie w końcu znalazł. Szliśmy trzymając się za ręce, nie wiem dlaczego. Powiedział, że mnie gdzieś zaprowadzi. No to poszliśmy. Tam był dworzec. Ludzie przechodzili przez szklane drzwi. Gdzieś z boku było w podłodze przejście do podziemi. Zeskoczyłem tam. Wraz ze mną zeskoczyło kilka innych osób. Pamiętałem to miejsce z innego snu. Tam był kościół. Widziałem nad ołtarzem obraz Maryi. Wiedziałem, że poprzednio działo się tam coś strasznego, ale teraz nie. Zeskoczyliśmy do kościoła i przeszliśmy się po nim. Zauważyłem tam boczne przejście. Było to przejście do biblioteki. Na półce w koncie po lewej stronie na samym dole stała niebieska książka. Wziąłem ją na chwilę do ręki i odłożyłem na miejsce. Rozejrzeliśmy się trochę po tej bibliotece. Była raczej wąska. Wróciliśmy do kościoła i wyszliśmy schodami do góry.
Szedłem gdzieś. Czułem się trochę jakbym był w grze komputerowej. Były jakieś roboty humanoidalne, ale ich nie widziałem. Był jakiś tam magazyn. Zeskoczyłem kilka pięter w dół trzymając się krawędzi i wszedłem na jakąś półkę, gdzie stały dwa rowery. Coś do nich powiedziałem, a one mi odpowiedziały. Zeskoczyłem na sam dół. Szedłem dalej i na prawo. Ktoś krzyknął, że idzie stary robot. Rzeczywiście szedł jakiś lekko popsuty robot. Był chyba niebieski. Uciekłem jakimś wąskim korytarzem. Jednak on za mną podążał. Spotkałem koleżankę. Byłem wtedy ciepło ubrany. Powiedziała, że powinienem zrobić sobie usg. Rozpiąłem wtedy bluzę pod kurtką. Potem skądś skakałem na taką budkę, która stała na środku. Z niej skoczyłem nad ulicą na drugą budkę. Złapałem się jakichś prętów i się wciągnąłem. Inni też tam skakali i gdzieś biegli. Potem znowu ktoś chciał skakać na tą centralną budkę, ale powiedział, że nie może, bo tam kot siedzi. Więc skoczyłem ja. Okazało się, że tam był zabawkowy kot. Skoczyłem nad ulicą na drugą budkę i pobiegłem w prawą stronę. Ten stary robot mnie w końcu znalazł. Szliśmy trzymając się za ręce, nie wiem dlaczego. Powiedział, że mnie gdzieś zaprowadzi. No to poszliśmy. Tam był dworzec. Ludzie przechodzili przez szklane drzwi. Gdzieś z boku było w podłodze przejście do podziemi. Zeskoczyłem tam. Wraz ze mną zeskoczyło kilka innych osób. Pamiętałem to miejsce z innego snu. Tam był kościół. Widziałem nad ołtarzem obraz Maryi. Wiedziałem, że poprzednio działo się tam coś strasznego, ale teraz nie. Zeskoczyliśmy do kościoła i przeszliśmy się po nim. Zauważyłem tam boczne przejście. Było to przejście do biblioteki. Na półce w koncie po lewej stronie na samym dole stała niebieska książka. Wziąłem ją na chwilę do ręki i odłożyłem na miejsce. Rozejrzeliśmy się trochę po tej bibliotece. Była raczej wąska. Wróciliśmy do kościoła i wyszliśmy schodami do góry.





