09-02-2025, 21:35
Sny Isabeli 26 stycznia - 9 lutego
1) Używano aplikacji do robienia selfie, która do faktycznej rzeczywistości dołączała na zdjęciu randomowe elementy wygenerowane przez AI. Był limit 50 użyć dziennie.
2) Puściłam video o Śri Ramanie Maharyszim. Mama weszła do pokoju, więc zamknęłam laptopa. Mimo to nadal było słychać azjatycką muzykę, nie dało się tego powstrzymać.
Padał deszcz, więc zatrzymano mnie w domu. Opuściłam dwie godziny porannych zajęć. Próbowałam sprawdzić plan lekcji w sieci, ale coś mi nie wychodziło.
3) Obudziłam się w samo południe, mega zmulona i zdezorientowana. Spojrzałam na zegarek i nie wierzyłam własnym oczom... Stwierdziłam, że udam się na stację PKP sprawdzić czas, może z moim zegarkiem coś jest nie tak. Ale godzina zgadzała się, więc jedynym wytłumaczeniem był wielogodzinny buddyjski stan nie-percepcji (asamjni samapatti). Co za wpadka, kolejne zajęcia przepadły! Znajdowałam się wtedy w moim mieszkaniu, w jednym łóżku z mamą, bo nie było innego. Mama potem weszła do pociągu szybkiej kolei miejskiej i pytała, czy można nim jeździć na kartę miejską. Pomyślałam, głupia jakaś? Przecież robiła to już setki razy! (FA, trochę koszmarex)
4) W śnie ukazała się Mistrzyni Dharmy. Byłyśmy u mnie w pokoju, ubrane przyzwoicie. Zdawałam sobie sprawę, że jakikolwiek najdrobniejszy dotyk byłby wysoce niestosowny. Pozostawało mi tylko cieszyć się jej obecnością i wdychać jej cudny zapach kojący moją tęsknotę. Zastanawiałam się w tym śnie, jaki to ma sens, skoro uspokajam się tylko dopóki jest przy mnie, a przez resztę czasu moja "ja" jest "niekompletne" i czuję się, jakbym już nigdy miała jej nie zobaczyć. Nie powinno tak być. To nie jest zdrowy styl przywiązania. Jeśli znajdzie się w moich objęciach, kiedy będę gotowa ją puścić?
5) Otrzymałam koreańską piżamę firmy hwadu i koszulkę firmy dzogchen. Nazwy były wypisane na etykietach ozdobną czcionką. Na koszulce od piżamy były jakieś hasła o cierpieniu. Chciałam zrobić zdjęcie tym dziwom, by to uwiecznić, nie zdając sobie sprawy, że to sen. Bardzo emocjonalnie podchodzę do tego tematu. napotkałam też standardowe opakowanie kinder czekolady, mniam.
6) Młodzieży podawano narkotyki w pierwszy dzień roku szkolnego. Strzykawka w łazience, późna godzina, próba ucieczki przed tym koszmarem, klatki schodowe, poszukiwanie przez rodzica. Babcia po powrocie do domu była niezadowolona, że będziemy teraz kupować wędlinę drobiową porcjowaną bliżej domu, ale za to o 20 groszy drożej za opakowanie.
1) Używano aplikacji do robienia selfie, która do faktycznej rzeczywistości dołączała na zdjęciu randomowe elementy wygenerowane przez AI. Był limit 50 użyć dziennie.
2) Puściłam video o Śri Ramanie Maharyszim. Mama weszła do pokoju, więc zamknęłam laptopa. Mimo to nadal było słychać azjatycką muzykę, nie dało się tego powstrzymać.
Padał deszcz, więc zatrzymano mnie w domu. Opuściłam dwie godziny porannych zajęć. Próbowałam sprawdzić plan lekcji w sieci, ale coś mi nie wychodziło.
3) Obudziłam się w samo południe, mega zmulona i zdezorientowana. Spojrzałam na zegarek i nie wierzyłam własnym oczom... Stwierdziłam, że udam się na stację PKP sprawdzić czas, może z moim zegarkiem coś jest nie tak. Ale godzina zgadzała się, więc jedynym wytłumaczeniem był wielogodzinny buddyjski stan nie-percepcji (asamjni samapatti). Co za wpadka, kolejne zajęcia przepadły! Znajdowałam się wtedy w moim mieszkaniu, w jednym łóżku z mamą, bo nie było innego. Mama potem weszła do pociągu szybkiej kolei miejskiej i pytała, czy można nim jeździć na kartę miejską. Pomyślałam, głupia jakaś? Przecież robiła to już setki razy! (FA, trochę koszmarex)
4) W śnie ukazała się Mistrzyni Dharmy. Byłyśmy u mnie w pokoju, ubrane przyzwoicie. Zdawałam sobie sprawę, że jakikolwiek najdrobniejszy dotyk byłby wysoce niestosowny. Pozostawało mi tylko cieszyć się jej obecnością i wdychać jej cudny zapach kojący moją tęsknotę. Zastanawiałam się w tym śnie, jaki to ma sens, skoro uspokajam się tylko dopóki jest przy mnie, a przez resztę czasu moja "ja" jest "niekompletne" i czuję się, jakbym już nigdy miała jej nie zobaczyć. Nie powinno tak być. To nie jest zdrowy styl przywiązania. Jeśli znajdzie się w moich objęciach, kiedy będę gotowa ją puścić?
5) Otrzymałam koreańską piżamę firmy hwadu i koszulkę firmy dzogchen. Nazwy były wypisane na etykietach ozdobną czcionką. Na koszulce od piżamy były jakieś hasła o cierpieniu. Chciałam zrobić zdjęcie tym dziwom, by to uwiecznić, nie zdając sobie sprawy, że to sen. Bardzo emocjonalnie podchodzę do tego tematu. napotkałam też standardowe opakowanie kinder czekolady, mniam.
6) Młodzieży podawano narkotyki w pierwszy dzień roku szkolnego. Strzykawka w łazience, późna godzina, próba ucieczki przed tym koszmarem, klatki schodowe, poszukiwanie przez rodzica. Babcia po powrocie do domu była niezadowolona, że będziemy teraz kupować wędlinę drobiową porcjowaną bliżej domu, ale za to o 20 groszy drożej za opakowanie.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





