20-01-2025, 10:45
Cialo astralne i mentalne są czyms fundamentalnym, na ktorym pojawiają się, emocje, uczucia, doznania, percepcja i myslenie. Lecz nimi dokonca nie są. Wyobraźmy sobie. że cialo mentalno astralne jest wielkim tworem neutralnym, posiadający specifizczne wlasciwosci, jakie wymieniłem powyzej, ale żeby mogly zamaniwestować musi pojawić sie jaki sczynnik zewnetrzny. Głowne Cialo-astralno- mentalne ma w sobie male KOPIE siebie, ulokowane w tym głownym ciele.Zawierają w sobie energię informację, ktora jest zbiorem przeszłych doświadczen, uwarunkowan, i sposobu myslenia, Wiekszość, jest uspiona, niektore są aktywne podswiadomie cały czas, niektore współpracują ze sobą, niektore sabotują inne aspekty. Uwaga jest mozna powiedzieć, konewką do ktorej wpada percepcja ze swiata fizycznego, doznania z ciala, oraz emocje, ktore wylewają się przez sitko zawierając w sobie rozne skladniki odzywcze, ktorymi są polewane glowne ciała astralne i mentalne w ktorych są sadzonki roznych aspektow nas samych, cześć z nich wogle nie ulegnie wplywowi, gdzyż nie rezenują, akutrat z tą zawaroscią jaka jest w tej chwili w konewce. Ale cześć z nich ulegnie aktywacji. Najlepiej to widać jak idziemy spać i zaczynamy snić. To co nas spotyka w czasie snu nie wszystko oczywiscie, ale wiekszośc, jest rezultatem, pobudzenia mysloształtow ze snu przez podlanie, a potem muszą tą energię wykorzystać i wrocić do letargu.
Nie dziala to w szystkich przypadkach ale w wielu jest tak, bo niektore są cały czas aktywne, przez podswiadome ich podlewanie, szczegolnie, jakies traumy, lub stresowe sytuacje, albo konflikty, pozostają w ciaglej aktywacji, rozrastając sie coraz bardziej w sferze astralnej. W czasie snu objawia, się to tym,. że mam lokacje ktore zyją wlasnym zyciem, i nie widzą nic poza tym, krągiem, są zbudowane z konkretnych mysli i uczuć, poza ktorymi ogolnie nie ma innych.
Sena ze snu
Jestem za oborą za ktorą, było kiedys inaczej, barwniejsze zycie. Był obornik, trwa, szyny kolejowe oparte o jablonie.
Strozki gnojówki ktore leciały hen dalej w zagajnik. POmysleć, że teraz choć mijam te miejsca to wogle nie wlacza mi się, przypominanie, jak to się zmieniło teraz. Poprostu akcepute jak jest, nie negując tego że to powstało po jakims czasie.
Sen- Stalem w miejscu mniej więcej gdzie konczyły się kiedyś szyny.
W ziemi był wykopany ogrąg srednicy50cm. W ktorym były posadzone pozeczki i rosły krzaki merabeli. BYły posadzone ze 20cm ponizej gruntu. Ziemia z bokow w niektorych miejscach juz sie obsuwała przez wody deszczowe.
MOje ciało astralne w tej scenie funkcjonowało na autopilocie, Mozna to porownać do ogladania filmu w swiecie fizycznym, przestając rejestrowąć co się dzieje poza ekranem. Cialo mentalne mozna powiedzieć, przerwało nurt letargu automatycznego, by zobaczyć tak na spokojnie temu drzewku. W tym momencie czas jakby zatrzymał się, obraz wyostrzył się, choć tej hiperrealistości nie miał, ale robił wrazenie. Cialem mentalnym, patrzać na sposob posadzenia, stwierdziłem, że jest za glęboko, moze udusić sadzonki. Nastepnie spogladałęm, raz tu raz tam , ąż moja uwaga zawiesiła sie na pniu jednej z odnog merabeli. Ruszała się na boki delikatnie przez wiatr, w tym momencie straciłem kontakt z cialem mentalnym i wpadłem w senną rutynę.
Cialo mentalne przywołało widząć sadzonki , wspomnienia pakiety myslowe zwiazane z ogronictwem,
NIe wzbudziło w nim podejrzen zadnych że cos tu jest nie tak.
Nie miał, ponieważ, urok lokacji, wspomnienia z dziecinstwa w niej zawarte są tak mocne, że dają w tamtym czasie poczucie, że to jest swiat fizyczny. Więc po co mam podejrzewać, że cos jest nie tak, skoro odczucia i wrazenia tego miejsca uspakają i upewnieją , że wszystko jest ok?
Osoba sniąca- Wchodząć, w tą lokację, akceptuję jej warunki, tracąć, wspomnienia że swiata fizycznego.
Choć, byłem wspolczesnym, tworem, to to miejsce wmawia mi i ogranicza mysli i uczucia. Zamyka w pewnym, kwadracie laokacji. Przestrzen hipnotyzuje mnie jednoczesnie wzmacniam istnienie lokacji. Normalnie perpetuam mobile.
Bedąc w ciele fizycznym, mogę stwierdzić, że teraz jestem w cile fizycznym a nie dawno byłem w swiecie astralnym. Ale tego samego juz nie mogę powiedzieć z perspektywy sniacego.
Czy cialo fizyczne było swiadome tego, że umysł astralno mentalny jest juz poza ciałęm, i zyje w swiecie astralnym? Nie
Czy cialo wizyczne powodowało że widziałem, w siwcie astralnym? Nie
Czy ręka ktorą widziałem w swiecie astralnym, naleząła do ciała fizycznego? Nie A do kogo? do ciala astralnego.
Czy osoba sniąca, negowała choć przez chwilę,. że coś tu jest nie tak? Nie Wierzyłą że to jest prawda, zyje w swiecie fizycznym.
Nie dziala to w szystkich przypadkach ale w wielu jest tak, bo niektore są cały czas aktywne, przez podswiadome ich podlewanie, szczegolnie, jakies traumy, lub stresowe sytuacje, albo konflikty, pozostają w ciaglej aktywacji, rozrastając sie coraz bardziej w sferze astralnej. W czasie snu objawia, się to tym,. że mam lokacje ktore zyją wlasnym zyciem, i nie widzą nic poza tym, krągiem, są zbudowane z konkretnych mysli i uczuć, poza ktorymi ogolnie nie ma innych.
Sena ze snu
Jestem za oborą za ktorą, było kiedys inaczej, barwniejsze zycie. Był obornik, trwa, szyny kolejowe oparte o jablonie.
Strozki gnojówki ktore leciały hen dalej w zagajnik. POmysleć, że teraz choć mijam te miejsca to wogle nie wlacza mi się, przypominanie, jak to się zmieniło teraz. Poprostu akcepute jak jest, nie negując tego że to powstało po jakims czasie.
Sen- Stalem w miejscu mniej więcej gdzie konczyły się kiedyś szyny.
W ziemi był wykopany ogrąg srednicy50cm. W ktorym były posadzone pozeczki i rosły krzaki merabeli. BYły posadzone ze 20cm ponizej gruntu. Ziemia z bokow w niektorych miejscach juz sie obsuwała przez wody deszczowe.
MOje ciało astralne w tej scenie funkcjonowało na autopilocie, Mozna to porownać do ogladania filmu w swiecie fizycznym, przestając rejestrowąć co się dzieje poza ekranem. Cialo mentalne mozna powiedzieć, przerwało nurt letargu automatycznego, by zobaczyć tak na spokojnie temu drzewku. W tym momencie czas jakby zatrzymał się, obraz wyostrzył się, choć tej hiperrealistości nie miał, ale robił wrazenie. Cialem mentalnym, patrzać na sposob posadzenia, stwierdziłem, że jest za glęboko, moze udusić sadzonki. Nastepnie spogladałęm, raz tu raz tam , ąż moja uwaga zawiesiła sie na pniu jednej z odnog merabeli. Ruszała się na boki delikatnie przez wiatr, w tym momencie straciłem kontakt z cialem mentalnym i wpadłem w senną rutynę.
Cialo mentalne przywołało widząć sadzonki , wspomnienia pakiety myslowe zwiazane z ogronictwem,
NIe wzbudziło w nim podejrzen zadnych że cos tu jest nie tak.
Nie miał, ponieważ, urok lokacji, wspomnienia z dziecinstwa w niej zawarte są tak mocne, że dają w tamtym czasie poczucie, że to jest swiat fizyczny. Więc po co mam podejrzewać, że cos jest nie tak, skoro odczucia i wrazenia tego miejsca uspakają i upewnieją , że wszystko jest ok?
Osoba sniąca- Wchodząć, w tą lokację, akceptuję jej warunki, tracąć, wspomnienia że swiata fizycznego.
Choć, byłem wspolczesnym, tworem, to to miejsce wmawia mi i ogranicza mysli i uczucia. Zamyka w pewnym, kwadracie laokacji. Przestrzen hipnotyzuje mnie jednoczesnie wzmacniam istnienie lokacji. Normalnie perpetuam mobile.
Bedąc w ciele fizycznym, mogę stwierdzić, że teraz jestem w cile fizycznym a nie dawno byłem w swiecie astralnym. Ale tego samego juz nie mogę powiedzieć z perspektywy sniacego.
Czy cialo fizyczne było swiadome tego, że umysł astralno mentalny jest juz poza ciałęm, i zyje w swiecie astralnym? Nie
Czy cialo wizyczne powodowało że widziałem, w siwcie astralnym? Nie
Czy ręka ktorą widziałem w swiecie astralnym, naleząła do ciała fizycznego? Nie A do kogo? do ciala astralnego.
Czy osoba sniąca, negowała choć przez chwilę,. że coś tu jest nie tak? Nie Wierzyłą że to jest prawda, zyje w swiecie fizycznym.





