29-11-2024, 20:23
30 Plus Women, It's Time to Have a CHILD!
14/15 listopada 2024
Od teraz chadzam do łóżka z myślą, że staram się o CHILD... To już czas najwyższy.
Pobyłam dwie godziny w ciemności do 23:30. Następnie zastosowałam standardowe ćwiczenie relaksacyjne, po czym przystąpiłam do sekretnej procedury dla kobiet w wieku produkcyjno-reprodukcyjnym.
Kładę się na wznak i skupiam uwagę na centrach energetycznych od podstawy kręgosłupa aż po czubek głowy. Oddycham i wizualizuję te miejsca, starając się je oczyścić ze wszelkich skaz i zanieczyszczeń. Tyle, ile się da oczywiście, przy niektórych może to potrwać kilka dni.
Badam uwagą swoje ciało niefizyczne. Trzy najwyższe ośrodki są w zadowalającym stanie, reszta wymaga naprawy. Ciemne smugi na tle czerwieni, mętny pomarańcz, brudny żółty i zgniły zielony budzą zastrzeżenia.
W pewnym momencie moją formę opanowały falujące doznania. Uczułam, iż wznoszę się w górę. Nie byłam na sto procent pewna, czy nie wstaję przypadkiem ciałem fizycznym. Parę momentów później wkroczyłam w sen (czy to słynny WILD wieczorem?) Niestety, nie zapamiętałam z niego zbyt wiele. Od czasu kuracji SSRI mam kłopoty z formowaniem sennych wspomnień. Musi to być coś, co wywiera na mnie silne wrażenie emocjonalne, by zostawiło odcisk w mojej pamięci. Przypominam sobie tylko scenę, w której pisałam na laptopie, a wciskając klawisze z literami na ekranie pokazywało się kompletnie co innego (np. 2*2+2). Było to irytujące.
Mam nadzieję, że kolejny raport z praktyki będzie bogatszy w szczegóły.
14/15 listopada 2024
Od teraz chadzam do łóżka z myślą, że staram się o CHILD... To już czas najwyższy.
Pobyłam dwie godziny w ciemności do 23:30. Następnie zastosowałam standardowe ćwiczenie relaksacyjne, po czym przystąpiłam do sekretnej procedury dla kobiet w wieku produkcyjno-reprodukcyjnym.
Kładę się na wznak i skupiam uwagę na centrach energetycznych od podstawy kręgosłupa aż po czubek głowy. Oddycham i wizualizuję te miejsca, starając się je oczyścić ze wszelkich skaz i zanieczyszczeń. Tyle, ile się da oczywiście, przy niektórych może to potrwać kilka dni.
Badam uwagą swoje ciało niefizyczne. Trzy najwyższe ośrodki są w zadowalającym stanie, reszta wymaga naprawy. Ciemne smugi na tle czerwieni, mętny pomarańcz, brudny żółty i zgniły zielony budzą zastrzeżenia.
W pewnym momencie moją formę opanowały falujące doznania. Uczułam, iż wznoszę się w górę. Nie byłam na sto procent pewna, czy nie wstaję przypadkiem ciałem fizycznym. Parę momentów później wkroczyłam w sen (czy to słynny WILD wieczorem?) Niestety, nie zapamiętałam z niego zbyt wiele. Od czasu kuracji SSRI mam kłopoty z formowaniem sennych wspomnień. Musi to być coś, co wywiera na mnie silne wrażenie emocjonalne, by zostawiło odcisk w mojej pamięci. Przypominam sobie tylko scenę, w której pisałam na laptopie, a wciskając klawisze z literami na ekranie pokazywało się kompletnie co innego (np. 2*2+2). Było to irytujące.
Mam nadzieję, że kolejny raport z praktyki będzie bogatszy w szczegóły.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





