18-07-2024, 19:15
Obudziłam się z myślą, że muszę to zapisać i oczywiście usnęłam i większość zapomniałam. Sen zaczął się od odczucia odrywania od ciała, ale nie byłam w pokoju jak zawsze a w jakimś pomieszczeniu coś pomiędzy szpitalem i biurem, bez okien, co zasugerowało mi piwnicę. Pokój był zamknięty, ale jakoś udało mi się wydostać i przechodzić korytarzami. Udawałam, że jestem sprzątaczką. Doszłam do jakiegoś biura i zauważyłam jakieś teczki z dokumentami, zaklasyfikowanymi jako tajne. Ktoś sprzyjający znalazł mnie i złapał za rękę i chciał wyprowadzić. Po drodze mówił, że trochę o mnie zapomnieli i dlatego udało mi się wyjść. Złapali nas oboje i zaprowadzili do salonu w starym stylu , ze skórzanymi sofami i ciężkimi, drewnianymi meblami. Tam dwoch starszych mężczyzn spokojnych ale wyniosłych tłumaczyło mi projekt jakim się zajmowali i w którym nieświadomie miałam uczestniczyć. Dostałam wielkiego uczucia olśnienia. Projekt miał się kończyć, rezultaty były niezadowalające. Pozwolili mi poprostu odejść. Odwieziono mnie do wioski oświetlonej żywym ogniem. Panował jakiś ogólny chaos. Próbowałam przekazać co usłyszałam, wielu ludzi się zbiegło. Po usłyszeniu tego co miałam do powiedzenia tłum zaczął jeszcze bardziej szaleć. Biegać, zbierać co się da. Pomyślałam, że tyle rzeczy można naprawić na świecie. Nawet zaczęłam się unosić w powietrzu z tego uniesienia. Iiii ktoś mnie chyba kropnął bo odcięło nie równo w sekundzie znów leżałam w łóżku. Takie miałam odczucie. Pamiętałam wszyściusio z każdym słowem włącznie i bum usnęłam znów i zostało tylko uczucie niedosytu.





