29-05-2024, 16:11
Od wczoraj wczoraj spadły mi monologi wewnetrze chyba 20procent.
Normalnie to non stop mysle. A teraz to jadę czy cos robie to momentami lapię się że nie mam dialogow!
Badam ten stan to wychodzi że jest tło co widzi i jednosczesnie sni ten sen.
Ten sen z kolegą co szedłem z nim i tak narzekał że potem sam zacząłem odpierniczać dziś znowu miałem ale w innym wydaniu.
Ogolnie to do 03 w roznych snach To delikatnie rozrabiałem w roznych snach.
Spotkałem dwie dziewczyny okolo 22 lat Były takie puste i zlosliwe. Zadając z nimi, sam taki poczęsci stałem.
Rozrabialem w ten sposob że pod koscilem były jakby szafy transformatowe kotore miałem zamiar otworzyc i zrobic zwarcia. Ale przyszli mnisi i chowali jakies ksiazki. Jak poszli to zaczałęm wyciagąć jakby z pieca Auschwitz. nim je spalą?? KIlka ksiazek zabrałem i schowałem oraz paluszki nowe i zeszyty w jednym z nich poznałem moje pismo. Zdziwilem sie jakim cudem? pojawiła się osoba ktora rozporszyła mnie dałem jej baterie a resztą nie chciałem dzielić. On spowodował wywalenie z tego snu. Znalazłem w miejscu w ktorym kiedys cos było gdzie teraz jest zrobione miejsce ku pamieci nieżywych. MOje zachowanie b←ło niestosowne to jakbym poszedł na cmentarz i skakał po grobach i spiewał i mowił jakies głupoty dla beki. Nawet doprowadziłem że pojawił się byt jakas dusza ktora tam władała tym miejscem. Tam też były dwa otwory na linni prostej w odleglosci 6 metrow. Słuzyły jakby tunel miedzy wymiaraowy dla dusz? W koncu cos jakby przezemnie przeszło ale nie boje się mowię głupim głosem. Choc przez sekundę miałem obawę ale astralne ciało rządziło na całego. Mentalne nic nie mogło zrobić.
Wyniku takiego mojego zachowania w tym miejscu. Przewałiło mnie może przez tego ducha w dziwne miejsce. Wiek jakby XVIII Były jakies wynalazki. Byłem zaciekawiony ich zawansowaniem. Były mechaniczne. CIezko do opisania. Widzę osobę robi wrazenie. Jego wiedza jest ogromna i tajemniczy. Aby uichronić wiedzę zabija się pewnym urządzeniem ktore potem odlatuje. A ktos chciał to zdobyć.
Zrobię anologię jaK UMIERAŁ. Miał laskę drewnianą z rączką jakies wzory, była sosnowy odcien lekko ciemny. RĄCZKA miała w sobie wieko ktore otwierało się wychodziło jakby skadane żadło na ramieniu i przebijało czaszkę. Nastepnie ta cześć złozyła sie w dziwny sposob i odleciała laska.
Takie prostackie porownanie ale oddaje to co widziałem.
Nastepnym snie doprowadzałem do kłotni miedzy parą. Tak manipulowałem sytuacją doznając pewną radochę z tego.
Potem zostałełm złapany przez policję za to co robiłem tam gdzie był ten duch u ktorego rozrabialem. Tlumaczyłem sie ale nie wiele to dawało. Zmiękłem juz nie byłem taki kozak.
Na koniec w chodze do pokoju. Ale zatrzymuję si e w drzwiach. idą dwa koty jeden ma szyje jak kura i zacisniety pasek cos jak obroza psa. Nie swoje sie czułem bo robili wrazenie nawiedzonych. Nagle budzę się odczuwając strach lek i lekko szybko bijące serce. Godzina 03 w nocy.
Zadaję pytanie dlaczego znowu takie sny jak tydzien temu?
To znaczy dlaczego sniłem w ciele astralanym tak mocno osadzony a po przebudzeniu leki i strachy.
Zasypiam.
Do rana spałem i sniłem ale w szampanskim nastroju. Cieszyłem się chyba we wszystkich snach.
Spotkałem miedzy innymi dawnych znajomych ktroych nie widziałem kupe lat. Po przebudzeniu Ten nastrój utrzymywał się do 17.
Normalnie to non stop mysle. A teraz to jadę czy cos robie to momentami lapię się że nie mam dialogow!
Badam ten stan to wychodzi że jest tło co widzi i jednosczesnie sni ten sen.
Ten sen z kolegą co szedłem z nim i tak narzekał że potem sam zacząłem odpierniczać dziś znowu miałem ale w innym wydaniu.
Ogolnie to do 03 w roznych snach To delikatnie rozrabiałem w roznych snach.
Spotkałem dwie dziewczyny okolo 22 lat Były takie puste i zlosliwe. Zadając z nimi, sam taki poczęsci stałem.
Rozrabialem w ten sposob że pod koscilem były jakby szafy transformatowe kotore miałem zamiar otworzyc i zrobic zwarcia. Ale przyszli mnisi i chowali jakies ksiazki. Jak poszli to zaczałęm wyciagąć jakby z pieca Auschwitz. nim je spalą?? KIlka ksiazek zabrałem i schowałem oraz paluszki nowe i zeszyty w jednym z nich poznałem moje pismo. Zdziwilem sie jakim cudem? pojawiła się osoba ktora rozporszyła mnie dałem jej baterie a resztą nie chciałem dzielić. On spowodował wywalenie z tego snu. Znalazłem w miejscu w ktorym kiedys cos było gdzie teraz jest zrobione miejsce ku pamieci nieżywych. MOje zachowanie b←ło niestosowne to jakbym poszedł na cmentarz i skakał po grobach i spiewał i mowił jakies głupoty dla beki. Nawet doprowadziłem że pojawił się byt jakas dusza ktora tam władała tym miejscem. Tam też były dwa otwory na linni prostej w odleglosci 6 metrow. Słuzyły jakby tunel miedzy wymiaraowy dla dusz? W koncu cos jakby przezemnie przeszło ale nie boje się mowię głupim głosem. Choc przez sekundę miałem obawę ale astralne ciało rządziło na całego. Mentalne nic nie mogło zrobić.
Wyniku takiego mojego zachowania w tym miejscu. Przewałiło mnie może przez tego ducha w dziwne miejsce. Wiek jakby XVIII Były jakies wynalazki. Byłem zaciekawiony ich zawansowaniem. Były mechaniczne. CIezko do opisania. Widzę osobę robi wrazenie. Jego wiedza jest ogromna i tajemniczy. Aby uichronić wiedzę zabija się pewnym urządzeniem ktore potem odlatuje. A ktos chciał to zdobyć.
Zrobię anologię jaK UMIERAŁ. Miał laskę drewnianą z rączką jakies wzory, była sosnowy odcien lekko ciemny. RĄCZKA miała w sobie wieko ktore otwierało się wychodziło jakby skadane żadło na ramieniu i przebijało czaszkę. Nastepnie ta cześć złozyła sie w dziwny sposob i odleciała laska.
Takie prostackie porownanie ale oddaje to co widziałem.
Nastepnym snie doprowadzałem do kłotni miedzy parą. Tak manipulowałem sytuacją doznając pewną radochę z tego.
Potem zostałełm złapany przez policję za to co robiłem tam gdzie był ten duch u ktorego rozrabialem. Tlumaczyłem sie ale nie wiele to dawało. Zmiękłem juz nie byłem taki kozak.
Na koniec w chodze do pokoju. Ale zatrzymuję si e w drzwiach. idą dwa koty jeden ma szyje jak kura i zacisniety pasek cos jak obroza psa. Nie swoje sie czułem bo robili wrazenie nawiedzonych. Nagle budzę się odczuwając strach lek i lekko szybko bijące serce. Godzina 03 w nocy.
Zadaję pytanie dlaczego znowu takie sny jak tydzien temu?
To znaczy dlaczego sniłem w ciele astralanym tak mocno osadzony a po przebudzeniu leki i strachy.
Zasypiam.
Do rana spałem i sniłem ale w szampanskim nastroju. Cieszyłem się chyba we wszystkich snach.
Spotkałem miedzy innymi dawnych znajomych ktroych nie widziałem kupe lat. Po przebudzeniu Ten nastrój utrzymywał się do 17.





