24-03-2024, 18:03
Szedłem z kimś nieznaną drogą. Szukaliśmy biblioteki. Niedaleko był wieżowiec. Ten ktoś powiedział, że tam są książki. Rzeczywiście było widać, że na kilku piętrach są tam książki. Jednak wiedziałem, że ta biblioteka jest zamknięta i nie weszliśmy do niej. Poszliśmy dalej szukać biblioteki w galerii handlowej. Znaleźliśmy wejście do biblioteki i tam poszliśmy. Ten ktoś kto ze mną był, chyba to była jakaś dziewczyna, zaczął szukać dla siebie jakiejś książki. Widziałem jakieś figurki na półce. Też szukałem książki. Znalazłem serię ładnie wyglądających książek. Wziąłem jedną. To było coś o czymś azjatyckim albo japońskim. Otworzyłem książkę i przekartkowałem. Było tam mnóstwo obrazków. Nagle ktoś mnie zaatakował. To był wampir lub jakiś zombie. Zacząłem go odpychać tą książką. Wychodziliśmy już z biblioteki. Poszliśmy na przystanek autobusowy. Autobus R się nie zatrzymał, ale szybko pobiegliśmy na następny przystanek i dogoniliśmy ten autobus. Tamta dziewczyna wsiadła i usiadła na siedzeniu. W przejściu stanęła gruba ciemnoskóra kobieta. Musiałem się przepychać. Udało mi się i sen się skończył.






