05-03-2024, 10:59
05.03.2024
1. Spotkałam się z autyzmowymi koleżankami w budynku udostępnionym przez jakąś fundację. Miałyśmy tam być same, ale nagle pokazała się wielce zdziwiona psycholog, która prowadziła psychoterapię grupową, gdy chodziłam do liceum. Upatrzyła sobie to miejsce na schadzkę z chłopakiem. Moja mama znała tę osobę, więc chciałam jej później powiedzieć o tej dziwnej sytuacji, nadal nie zdając sobie sprawy, że to sen.
2. Przeniosłam się na wieś i zmieniłam szkołę. Teraz musiałam pokonywać kilka kilometrów pieszo, w otoczeniu leśno-polnym niemalże pozbawionym ruchu samochodowego, w tym pewien odcinek boso, żeby nie ubłocić butów. Wreszcie dotarłam na miejsce, dwie minuty przed ósmą. Przy wejściu sprawdzano listę obecności. Spotkałam kilkanaście osób. Jedna dziewczyna miała dokument z uprawnieniami przysługującymi przy ADHD, było tam też logo firmy ubezpieczeniowej mającej pokryć ewentualne szkody z tym związane. Okazało się, że nie mogę od razy udać się na zajęcia, muszę najpierw przejść testy. Otrzymałam kolorową plastikową kostkę o krawędzi 20cm. Na jednej ścianie znajdował się ekran wyświetlający krótkie filmiki. Na każdą scenkę należało zareagować adekwatnym emotikonem. Miało to badać rozwój emocjonalny. Pod spodem znajdowały się malutkie pokoje dla lalek. Należało umieścić maleńkie plastikowe figurki w odpowiednich miejscach. Na kolejnym boku trzeba było dopasować do właściwych pól naklejki w różnych kolorach. Dwie zielone wyglądały na identyczne. Zastanawiałam się, czym się różnią i gdzie jest haczyk.
1. Spotkałam się z autyzmowymi koleżankami w budynku udostępnionym przez jakąś fundację. Miałyśmy tam być same, ale nagle pokazała się wielce zdziwiona psycholog, która prowadziła psychoterapię grupową, gdy chodziłam do liceum. Upatrzyła sobie to miejsce na schadzkę z chłopakiem. Moja mama znała tę osobę, więc chciałam jej później powiedzieć o tej dziwnej sytuacji, nadal nie zdając sobie sprawy, że to sen.
2. Przeniosłam się na wieś i zmieniłam szkołę. Teraz musiałam pokonywać kilka kilometrów pieszo, w otoczeniu leśno-polnym niemalże pozbawionym ruchu samochodowego, w tym pewien odcinek boso, żeby nie ubłocić butów. Wreszcie dotarłam na miejsce, dwie minuty przed ósmą. Przy wejściu sprawdzano listę obecności. Spotkałam kilkanaście osób. Jedna dziewczyna miała dokument z uprawnieniami przysługującymi przy ADHD, było tam też logo firmy ubezpieczeniowej mającej pokryć ewentualne szkody z tym związane. Okazało się, że nie mogę od razy udać się na zajęcia, muszę najpierw przejść testy. Otrzymałam kolorową plastikową kostkę o krawędzi 20cm. Na jednej ścianie znajdował się ekran wyświetlający krótkie filmiki. Na każdą scenkę należało zareagować adekwatnym emotikonem. Miało to badać rozwój emocjonalny. Pod spodem znajdowały się malutkie pokoje dla lalek. Należało umieścić maleńkie plastikowe figurki w odpowiednich miejscach. Na kolejnym boku trzeba było dopasować do właściwych pól naklejki w różnych kolorach. Dwie zielone wyglądały na identyczne. Zastanawiałam się, czym się różnią i gdzie jest haczyk.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





