19-02-2024, 21:57
Naszło mnie ostatnio na powrót do praktykowania LD. Nie jest łatwo ze względu na ranne wstawanie do pracy w dni robocze i budowę domu w weekend. Niemniej jednak zacząłem od zapisywania snów i TRów.
Miałem póki co dwa fałszywe przebudzenia:
Próbowałem jeszcze zeszłej nocy WILDa. Była to spontaniczna akcja więc nie oczekiwałem cudów. Chciałem sobie przypomnieć niektóre rzeczy. Nie szło gładko. Mimo usilnych prób skupienia się na oddechu umysł ciągle odlatywał myślami. W końcu dałem sobie za wygraną, odwróciłem się na brzuch i zasnąłem. Po tak długiej przerwie nie ma się co dziwić. Dawniej wyrobione nawyki już nie istnieją i mówiąc wprost muszę wszystko zaczynać od zera.
Miałem póki co dwa fałszywe przebudzenia:
- obudziłem się i na łóżku obok spał młodszy brat mimo że wieczorem pojechał do dziewczyny na noc
- otworzyłem oczy i spojrzałem na zegarek a tam grubo po 10. Byłem wkurzony, że zaspałem bo od rana miałem być na budowie. Z tego wszystkiego, gdy już na prawdę się obudziłem, nerwowo złapałem zegarek, żeby sprawdzić godzinę. Na szczęście nie zaspałem.
- oddychanie pod wodą
- widok osób z TV
- zmieniony wygląd znanych mi miejsc
Próbowałem jeszcze zeszłej nocy WILDa. Była to spontaniczna akcja więc nie oczekiwałem cudów. Chciałem sobie przypomnieć niektóre rzeczy. Nie szło gładko. Mimo usilnych prób skupienia się na oddechu umysł ciągle odlatywał myślami. W końcu dałem sobie za wygraną, odwróciłem się na brzuch i zasnąłem. Po tak długiej przerwie nie ma się co dziwić. Dawniej wyrobione nawyki już nie istnieją i mówiąc wprost muszę wszystko zaczynać od zera.
Każdy ma takie sny z których nie chce się obudzić !
"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar
LD 8
"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar
LD 8





