09-02-2024, 22:54
Wiedzę do badania snow i cial wykorzystuje z roznych zrodel. Niestety ale kazdy duch dusza jazn Ja Rozumieja co innego albo ja tez nie rozumie ich toku myslenia. Tak mi sie wszystko juz placze ze nie chce mi sie tego ciagnac bo wychodzi z tego papka. Najbardziej to placzą ludzie oswieceni nie to ze klamia ale nie segregują to czym jest. Z eniby jestesmy swiadomoscia tą pustką. To nie konca prawda jest. zatrzymuja sie na 5 ciele lub za nim i tyle.
Tyle narazie w temacie. Mam malo czasu a mam cos nowego.
Dzis pierwszy dzien to stosuje.
Dzieki temu z esie przejadlem to znalazlem cos innego do poglebiana jakosci i swiadomosci w czasie snu.
To nie nowy sposob na pewno ale mam chec to robic to robie.
POlega to na tym że rozpamietuje to co robilem przed chwila.
Np. siedzialem przez godzine w domu a potem dostaje telefon i mam jechac. To w tym czasie rozpamietuje co robilem w domu przez godzine i do cieram do momentu zanim wyjde z domu. Potem naprzyklad dojade do sklepu i w wroce do domu to znowu rozpamietuje cala drogę az do momentu jak wrocilem do domu. Nie zwracam uwagi na dialogi jakie mam. A raczej na cialo. Mowie o cialo wstalo i poszlo na korytarz i zalozylo kurtkę potem wsiadlo do auta i pojechalo w nim i skrecilo w lewo. Tak ogolniko.
Dzis w nocy snilo mi się kilka snow ale jakos nie zalezalo mi na zapamietaniu. Jeden zapamietalem bo trzeba nad czyms popracowac aby znowu rozbudzic swiadomosc przez spaniem i miec ciekawe zycie poza cialem fizycznym.
Jadę z kolegą czym to juz nie pamietam. Jestesmy na nowym rynku. Zamiast skrzyzowania teraz zrobili rondo. Juz w tamtym roku bylo ukonczone. Ale we snie to brakowalo ostatniej warstwy asfaltu. Bylo takie tapniencie. Za radem po prawej stronie byli asfaltowcy.
Tyle pamietam.
Teraz opisze cos co wydarzylo się w realu.
Zaparkowalem na jednokierunkowej kolo agory. Babcia poszla do kosciola.
Ja miedzy czasie cos robilem na telefonie oraz przegladalem ksiazke o ld.
Czas tak szybko minal że pojawila sie babcia. Wylaczylem telefon. Sluchalem rozmowy poza cialem. Samochod po jej prawej stronie nie mogl wyjechac bo miala otwarte drzwi.
Jak zamknela to pojechal. Ja cofnałem troche do tylu i ruszylem wjezdzajac na miejsce parkingowe i z nich wjezdzajac na drogę. Skrecilem w prawo. DOjechalismy na modziewzowa. Bylo miejsce tuz przed wejsciem do lamoratorium. Stanalem nie blisko kraweznika aby nie zaczepila drzwami. Silnik chodzil caly czas. CO robilem to nie pamietam. Wrocila. Ja cofam jade na wstecznym. WIdze wjazd na parking prywatny. Skrecam w prawo podjezdzam pod szlaban i cofam do tylu. W przeciewna psesje bardzo blisko bramy mialem obawe czy nie stukne. Wykrecam w prawo i jadę. DOjezdzam do krawedzi drogi piesi po lewej stronie przy sl;upkui nie puszczam ich bo nie zuwazylem pod sniegiem pasow. Wyjechalem na glowna na partyzantow. i kieruje w strone ronda. Przypomionam sobie sen i porownojew go z tym co teraz jest. Na asfalcie są linie biale i asfalt jest rowno wypeniony. Zwracam uwage na lancuchy zaczepione do slupkow przy krawezniku. Na rondzie skrecam odrazu w prawo. Sojzalem sie na sektor byl pusty prawie. Po kilkunastu metrow skrecam znowu w parawo i parkuje pod zielonym koszykiem. Prtzy slupkach. Stojac takblizej srodka drogi aby babcia mogla drzwi otworzyc. Kierowcy patrzeli sie na mnie bo musieli bardzo blisko kjechac kraweznika. Nie dziiwie sie im bo sam tak bym zrobil na ich miejscu taka mysl w glowie.
Moglbym napisac ze to dzialo sie we snie. NIe ma roznicy zbytnio.
.
Tyle narazie w temacie. Mam malo czasu a mam cos nowego.
Dzis pierwszy dzien to stosuje.
Dzieki temu z esie przejadlem to znalazlem cos innego do poglebiana jakosci i swiadomosci w czasie snu.
To nie nowy sposob na pewno ale mam chec to robic to robie.
POlega to na tym że rozpamietuje to co robilem przed chwila.
Np. siedzialem przez godzine w domu a potem dostaje telefon i mam jechac. To w tym czasie rozpamietuje co robilem w domu przez godzine i do cieram do momentu zanim wyjde z domu. Potem naprzyklad dojade do sklepu i w wroce do domu to znowu rozpamietuje cala drogę az do momentu jak wrocilem do domu. Nie zwracam uwagi na dialogi jakie mam. A raczej na cialo. Mowie o cialo wstalo i poszlo na korytarz i zalozylo kurtkę potem wsiadlo do auta i pojechalo w nim i skrecilo w lewo. Tak ogolniko.
Dzis w nocy snilo mi się kilka snow ale jakos nie zalezalo mi na zapamietaniu. Jeden zapamietalem bo trzeba nad czyms popracowac aby znowu rozbudzic swiadomosc przez spaniem i miec ciekawe zycie poza cialem fizycznym.
Jadę z kolegą czym to juz nie pamietam. Jestesmy na nowym rynku. Zamiast skrzyzowania teraz zrobili rondo. Juz w tamtym roku bylo ukonczone. Ale we snie to brakowalo ostatniej warstwy asfaltu. Bylo takie tapniencie. Za radem po prawej stronie byli asfaltowcy.
Tyle pamietam.
Teraz opisze cos co wydarzylo się w realu.
Zaparkowalem na jednokierunkowej kolo agory. Babcia poszla do kosciola.
Ja miedzy czasie cos robilem na telefonie oraz przegladalem ksiazke o ld.
Czas tak szybko minal że pojawila sie babcia. Wylaczylem telefon. Sluchalem rozmowy poza cialem. Samochod po jej prawej stronie nie mogl wyjechac bo miala otwarte drzwi.
Jak zamknela to pojechal. Ja cofnałem troche do tylu i ruszylem wjezdzajac na miejsce parkingowe i z nich wjezdzajac na drogę. Skrecilem w prawo. DOjechalismy na modziewzowa. Bylo miejsce tuz przed wejsciem do lamoratorium. Stanalem nie blisko kraweznika aby nie zaczepila drzwami. Silnik chodzil caly czas. CO robilem to nie pamietam. Wrocila. Ja cofam jade na wstecznym. WIdze wjazd na parking prywatny. Skrecam w prawo podjezdzam pod szlaban i cofam do tylu. W przeciewna psesje bardzo blisko bramy mialem obawe czy nie stukne. Wykrecam w prawo i jadę. DOjezdzam do krawedzi drogi piesi po lewej stronie przy sl;upkui nie puszczam ich bo nie zuwazylem pod sniegiem pasow. Wyjechalem na glowna na partyzantow. i kieruje w strone ronda. Przypomionam sobie sen i porownojew go z tym co teraz jest. Na asfalcie są linie biale i asfalt jest rowno wypeniony. Zwracam uwage na lancuchy zaczepione do slupkow przy krawezniku. Na rondzie skrecam odrazu w prawo. Sojzalem sie na sektor byl pusty prawie. Po kilkunastu metrow skrecam znowu w parawo i parkuje pod zielonym koszykiem. Prtzy slupkach. Stojac takblizej srodka drogi aby babcia mogla drzwi otworzyc. Kierowcy patrzeli sie na mnie bo musieli bardzo blisko kjechac kraweznika. Nie dziiwie sie im bo sam tak bym zrobil na ich miejscu taka mysl w glowie.
Moglbym napisac ze to dzialo sie we snie. NIe ma roznicy zbytnio.
.





