06-02-2024, 21:36
Dużo snów zapisanych od ostatniego czasu, w moim prywatnym notatniku, ale nic szczególnie ciekawego z pograniczu świadomości snów.
Było kilka ciekawych motywów - tak jak dziś, na przykład w jednym ze snów zobaczyłem na niebie jak Ziemia, dosłownie spadała, na ziemię.
Trochę absurdalne, ale nasza planeta, jeszcze się gdzieniegdzie świeciła jak ze zdjęć NASA w nocy. Spadała i im była bliżej tym, malała aż w końcu zamieniła się w piłkę do gry, choć z taką lekką poświatą, przypomniały trochę kauczuki. Spadało potem ich więcej, w różnych kolorach, jak planety i zostawały na ziemi w trawie. Najlepsze było to, że jak mówiłem do innych, że tam leżą w trawie to nikt ich nie widział i sam do siebie mówiłem, że oni ich nie widzą.
Ostatnio też zacząłem nocne zmiany, chodzę spać o 7;00, po pierwszej nocce byłem tak zmęczony, że zasnąłem chyba w 5 min po powrocie do domu.
Pamiętam, że jak zamknąłem oczy to ukazał mi się obraz, jakby gruszki, na zielonym tle, która coś gadała.
I byłem w szoku, że obraz z moich myśli może być tak klarowny i dobrze widoczny, że jestem w stanie dostrzec większość szczegółów. Gdzie zawsze w wyobrażeniach/ wizualizacji dostrzegam coś w czerni.
Myślicie, że tak szybko zasypiałem, że prawie zasnąłem świadomie, co pozwoliło mi na chwilowe przynajmniej świadome oglądanie hipnagogów?
Było kilka ciekawych motywów - tak jak dziś, na przykład w jednym ze snów zobaczyłem na niebie jak Ziemia, dosłownie spadała, na ziemię.
Trochę absurdalne, ale nasza planeta, jeszcze się gdzieniegdzie świeciła jak ze zdjęć NASA w nocy. Spadała i im była bliżej tym, malała aż w końcu zamieniła się w piłkę do gry, choć z taką lekką poświatą, przypomniały trochę kauczuki. Spadało potem ich więcej, w różnych kolorach, jak planety i zostawały na ziemi w trawie. Najlepsze było to, że jak mówiłem do innych, że tam leżą w trawie to nikt ich nie widział i sam do siebie mówiłem, że oni ich nie widzą.
Ostatnio też zacząłem nocne zmiany, chodzę spać o 7;00, po pierwszej nocce byłem tak zmęczony, że zasnąłem chyba w 5 min po powrocie do domu.
Pamiętam, że jak zamknąłem oczy to ukazał mi się obraz, jakby gruszki, na zielonym tle, która coś gadała.
I byłem w szoku, że obraz z moich myśli może być tak klarowny i dobrze widoczny, że jestem w stanie dostrzec większość szczegółów. Gdzie zawsze w wyobrażeniach/ wizualizacji dostrzegam coś w czerni.
Myślicie, że tak szybko zasypiałem, że prawie zasnąłem świadomie, co pozwoliło mi na chwilowe przynajmniej świadome oglądanie hipnagogów?





