Awakenizmy
#43
Wizja jako puste lustro umysłu - praktyka

Chciałem Was zachęcić do praktyki z wizualizacjami, przy czym myślę, że taki sposób praktyki może być dla Was czymś zupełnie nowym. Taka praktyka z pewnością nie jest dla wszystkich. Aby nie brzmiała zupełnie abstrakcyjnie i dawała efekty, potrzeba mieć już nieco (albo sporo? zależy jak patrzeć) wglądu i doświadczenia z medytacją. Jeśli potrafisz osiągać doświadczenie pustki bez myśli jak i poczucie wolności, którego myśli nie są w stanie zakłócić, powinno być ok. Niekoniecznie zawsze, wszędzie i z łatwością. Ta praktyka ma właśnie potencjał pogłębienia wglądu. Jak i może stać się sposobem na szybkie "podniesienie wibracji". Czy mówiąc bardziej technicznie - rozpuszczenie napięć.
Umiejętność radzenia sobie z napięciami, czyli taki aspekt relaksacyjny, jest istotny w praktyce medytacyjnej. Obok coraz lepszego rozumienia natury doświadczenia, w tym samych napięć. Oczywiście, zupełnie klarowny wgląd prowadzi do tego, że "nic nie trzeba robić", ale nie oszukujmy się - nikt tutaj nie jest na takim poziomie realizacji. Dlatego potrzebujemy przynajmniej nieco dbać o "czysty umysł", aby móc poznawać naturę doświadczenia, ale także żeby uwalniać potencjał wglądu (zdobyty przez wcześniejsze praktyki), który z racji napięć, jest blokowany przez wątpliwości.
Oczywiście, możemy iść w stronę myślenia, że to jakieś przywiązanie do stanów i szczęścia, a przecież chodzi o "akceptację" doświadczenia, także cierpienia i swojego pomieszania. No tak. O to też chodzi. Ale jeśli chcesz na tym poprzestać, ten tekst prawdopodobnie nie jest dla Ciebie. Chcę podkreślić, że ta praktyka ma na celu uwolnienie wrodzonego nam potencjału Buddy. Albo inaczej... MUSISZ aspirować do jakości stanu Buddy, aby to miało sens. Musisz także rozumieć, że choć "już mamy naturę Buddy", to nasz pomieszany, czy nawet względnie szczęśliwy stan umysłu to smutny żart w porównaniu do zupełnie wyrafinowanego stanu Buddy. Przeczuwać to. Najlepiej na podstawie swojego doświadczenia, gdzie liznąłeś nieco tego potencjału. Zobaczyłeś ile energii potrafi mieć Twój umysł, a mimo to utrzymywać się w błogiej równowadze. Jak przejrzyste i pełne zachwytu może być Twoje doświadczenie. Jeśli jesteś zainteresowany/a uwolnieniem tego potencjału i jego integracją z życiem codziennym, zachęcam Cię do dalszego czytania.

Przechodząc do praktyki. Nie podam sztywnych wytycznych, bo sam nie praktykuję w żaden określony sposób. Spontaniczność jest istotnym elementem tej praktyki. Polecam Ci przywołać pierwszą lepszą wizję, która przychodzi Ci na myśl, która symbolizuje dla Ciebie poczucie mocy, równowagi albo "oświecenia" (jakkolwiek je rozumiesz) i zostać z nią przez dłuższy czas. Może to być wizja buddy, bóstwa, albo Ciebie samego/ej w pozycji medytacyjnej. W liczbie pojedynczej, mnogiej. Twój ulubiony atak z anime, jeśli oglądasz. Światło samo w sobie. Żywioły. Możesz dołożyć do tego ruchy ciała, jakieś nieistniejące mudry. Cokolwiek. Dosłownie - cokolwiek. Eksperymentuj. Poczuj się jak mag i baw się tym. Puszczanie wodzy fantazji i podejście do tego bez powagi, jest ważną częścią praktyki. Musisz zrozumieć, że treść jest tu nieistotna. Tak samo klarowność wizji.
To co jest natomiast istotne, to to, żeby wkładać w to jak najmniej wysiłku. Wręcz w ogóle. Idealnie kiedy jest to wizja, którą potrafisz utrzymywać np. jadąc autem. Powiedziałbym, że ma to być lekki obiekt skupienia, ale ciężko nazwać to obiektem i ciężko nazwać to skupieniem. Raczej powinna to być intencja przywołania wizji i "połączenie się" z nią. "Obraz", który płynie w tle doświadczenia. Może być mglisty, to nie przeszkadza.
Gdy włożysz w to dużo wysiłku, wizja stanie się obiektem, niejako konkurencyjnym dla innych obiektów umysłu. To prowokuje rozproszenie i wątpliwości. A tu chodzi o uczynienie z wizji tytułowego lustra umysłu.
To zajmie nieco praktyki. Nie od razu też musisz osiągnąć tą bezwysiłkowość i taka praktyka też da efekty. Dobrze jest jednak zrozumieć kierunek. Odpuszczać wysiłek i rozwijać poczucie, że jest to bardzo proste. Że wszystko co potrzeba "masz już w sobie". Nie rozkminiać szczegółów i zaufać intuicji.

Łagodnie przywołana wizja stanie się swego rodzaju matrycą dla przejrzystych jakości umysłu i dla napięć. Tak jak wspomniałem na początku, praktyka powinna prowadzić do zanikania napięć. Klasyczne (że tak to ujmę) praktyki medytacyjne polegają generalnie, albo na "chowaniu się" przed napięciami, albo na konsekwentnym odpuszczaniu ich gdy akurat się pojawią (czyli umiejętne wracanie do obiektu medytacji). Poza tym, że to długo trwa i wymaga z początku wysiłku, dość ciężko po odpuszczeniu wyraźnych napięć, puścić także te bardziej subtelne. Praktyka z wizjami, którą opisuję, działa nieco inaczej.
Wizja jest odzwierciedleniem umysłu dlatego ogół napięć jest w niej wyczuwalny od samego początku. Nie odczujesz ich jednak raczej wtedy jako stricte "napięcia". Nie oddzielisz ich też od wizji. Ale też nie o to chodzi.
Co z tym dalej? Tutaj w grę wchodzi wykorzystywanie wglądu w pustość (czy też iluzoryczność) lustra i zjawisk (i z czasem pogłębianie tego wglądu). Możesz po prostu utrzymywać wizję. Skupiać się na jej przejrzystości. Poczuciu władzy nad napięciami. Polecam Ci też próbować tej praktyki z muzyką. Słuchaj muzyki, którą lubisz i najlepiej taką, która napawa Cię poczuciem inspiracji, albo mocy. I przekieruj energię z dźwięków na wizję. Możesz też wspomagać się oddechem. Albo dorzucać światło do wizji. Nie ma ograniczeń. W końcu jesteś magiem :)

Jeśli praktyka idzie w dobrym kierunku, zaczniesz doświadczać poczucia pewności i podobnych jakości jak przy doświadczaniu pustki bez myśli (dlatego ważne jest wcześniej dobrze zapoznać się z tym doświadczeniem). Tutaj praktyka rozwija skrzydła, a w zasadzie koncepcja "praktyki" znika z doświadczenia i bardziej liczy się zaufanie i odpuszczenie. Jeśli Ci się jednak zdarzy intensywne doświadczenie, nie traktuj jego treści poważnie i nie szukaj tam prawdy. Nic nie stoi też na przeszkodzie, żeby skierować praktykę w kierunku jhan, a w zasadzie sama tam może się pokierować.

Z czasem staniesz się w tym bardziej sprawny/a. Zwracaj uwagę na to jak się czujesz po praktyce. Zarówno po jej skończeniu, jak i na przestrzeni dnia. Czy czujesz się bardziej lekko. Jeśli masz już wprawę i lekkość jest dla Ciebie normalna, zwróć uwagę na klarowność swojego doświadczenia i czy jest wyczuwalna w nim mentalna mgła. To da Ci feedback czy Twoja praktyka się rozwija. Zapewne z początku udane medytacje medytacje będą się przeplatać z tymi mniej udanymi. Nie warto się zrażać.

Spróbowałem opisać jak na dany moment widzę tą praktykę i jej najważniejsze elementy. Jeszcze jakiś czas temu inaczej bym to opisał, więc możliwe, że za jakiś czas i ten opis wyda mi się nieadekwatny. Nie potrafię Ci nawet powiedzieć o co chodzi z tym pogłębianiem wglądu w pustkę zjawisk. Polecam założyć, że ten wgląd może się pogłębiać nawet i w nieskończoność i każde "rozumienie" będzie ograniczeniem. Traktować pustkę jak tajemnicę, której eksploracja może być fascynującą przygodą. Tym tekstem chciałem zaproponować kierunek w którym warto według mnie pójść. To gdzie zajdziesz zależy od Ciebie. Być może, nawet jeśli też odnajdziesz w tym wartość, spojrzysz na tą praktykę zupełnie inaczej ode mnie. W każdym razie, dla mnie opróćz tego, że praktyka jest skuteczna (nic do tej pory tak szybko nie rozwijało mojej praktyki zarówno w perspektywie sesji, jak i na przestrzeni czasu) jest dla mnie fascynująca i zgodna ze mną. Skradła moje serce i z racji, że nigdy nie trafiłem na podobne opisy, chciałem się nią podzielić.
Łatwo uczynić z niej też praktykę nieformalną w ciągu dnia. W zasadzie z czasem perspektywa spoglądania na "zwyczajne" doświadczenie się zmienia. Przestajemy napięcia traktować tak poważnie. Podział się rozmywa.

Bardzo polecam spróbować tę praktykę też osobom z "radykalnym" podejściem do duchowości, sądzącym, że medytacja nie ma żadnego związku z oświeceniem a nawet je uniemożliwia. Po pierwsze - ta praktyka w dużej mierze, bądź całkowicie omija problem stwarzania napięć/przywiązania związanych z "ja, które medytuje", bo może przebiegać tak luzacko i bezwysiłkowo, że ciężko nazwać to medytacją. Po drugie i ważniejsze - jeśli Twoje wizje nie biją mocą i błogością, to daleko Ci do oświecenia. Możesz to dzięki tej praktyce sprawdzić. I nie ma tu miejsca na żadne "ale". Jeśli w Twoich wizjach nie ma mocy, to znaczy, że brak Ci energii. A jeśli brak Ci energii to znaczy, że umysł/ciało jest pospinane i poblokowane. Innymi słowy niewiele ma to wspólnego z "całkowitym odpuszczeniem" :P
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 06-05-2020, 16:32
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 06-05-2020, 16:33
RE: Awakenizmy - przez PYTKA - 06-05-2020, 17:30
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 06-05-2020, 18:31
RE: Awakenizmy - przez Kys - 06-05-2020, 18:41
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 06-05-2020, 19:00
RE: Awakenizmy - przez Atalanta - 06-05-2020, 19:22
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 06-05-2020, 19:35
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 11-05-2020, 02:56
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 11-05-2020, 03:37
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 14-05-2020, 04:58
RE: Awakenizmy - przez incestus - 14-05-2020, 19:29
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 14-05-2020, 22:02
RE: Awakenizmy - przez Kys - 14-05-2020, 22:42
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 15-05-2020, 00:21
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 04-07-2020, 05:01
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 21-08-2020, 14:50
RE: Awakenizmy - przez incestus - 21-08-2020, 16:46
RE: Awakenizmy - przez Isabela - 21-08-2020, 16:53
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 21-08-2020, 17:12
RE: Awakenizmy - przez Isabela - 21-08-2020, 17:22
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 16-12-2020, 07:48
RE: Awakenizmy - przez Isabela - 16-12-2020, 19:43
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 17-12-2020, 00:12
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 03-02-2021, 23:23
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 24-11-2021, 15:17
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 18-03-2022, 04:03
RE: Awakenizmy - przez Nalewa - 18-03-2022, 23:56
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 19-03-2022, 05:30
RE: Awakenizmy - przez incestus - 22-03-2022, 22:16
RE: Awakenizmy - przez Isabela - 23-03-2022, 12:08
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 02-11-2022, 19:48
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 22-02-2023, 15:41
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 27-04-2023, 14:47
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 23-06-2023, 20:16
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 26-07-2023, 04:25
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 26-08-2023, 20:40
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 18-10-2023, 21:40
RE: Awakenizmy - przez Dream Walker - 21-10-2023, 00:29
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 24-10-2023, 17:24
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 09-11-2023, 06:09
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 10-11-2023, 05:55
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 19-12-2023, 12:39
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 22-01-2024, 18:14
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 10-02-2024, 16:35
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 23-11-2024, 19:04
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 05-12-2024, 14:07
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 10-12-2024, 20:27
RE: Awakenizmy - przez Isabela - 13-12-2024, 22:50
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 20-12-2024, 15:56
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 07-11-2025, 23:02
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 07-11-2025, 23:02
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 07-11-2025, 23:07
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 07-11-2025, 23:10
RE: Awakenizmy - przez Fallen Leaf - 08-11-2025, 00:03

Skocz do:

UA-88656808-1