O toksycznej męskości i binarności płciowej
#5
@Kys
Dzięki za odzew! Z większością co napisałeś się zgodzę, tylko właśnie myślę, że sensownie spojrzeć na to od strony np. toksycznej męskości. Tzn. na pewne kwestie. Toksyczność sama w sobie oczywiście ma miejsce, ale ja bym to kojarzył z taką perspektywą indywidualną, psychiczną, czy np. związana ściśle z dzieciństwem. Artykuł porusza tą sprawę stricte od strony systemowej i ja też próbowałem tak spojrzeć w moim komentarzu do artykułu. Patologiczne dzieciństwo to też problem systemowy, ale już powiedziałbym mniej jakby? To wszystko jest ze sobą związane, samonakręca się i nie można znaleźć początku, ale można jakoś spróbować w mniejsze i większe systemu to ułożyć :)
Cytat:Na pewno oglądając jakiś film, zdarzyło wam się pomyśleć "chciałbym być x(wpisz cechę męskości) jak on".
Totalnie! Hah. Miałem tak bardzo przy oglądaniu berserka. Główny bohater to wypisz wymaluj archetyp męskości, szczególnie jak zakochała się w nim waleczna rycerka, która była strasznie harda, ale przy nim potrafiła stać się wrażliwa. W pewnym momencie poczułem straszne ukłucie w sercu ile ja bym dał, żeby mieć te cechy. Albo raczej, że nie wyobrażam sobie ich mieć, a tak bardzo bym chciał.
Jakiś czas później do mnie te uczucie wróciło, ale tym razem dowaliło jeszcze bardziej. No i chyba coś otworzyło. Zmotywowało do pewnych działań i osłabiło wahania. Ale nie wiem czy jest sens sprowadzać to do prostu potrzeby bycia w jakiejś roli. Tak czy siak na pewno bardzo dobrze docierać do takich uczuć.

PS. Sory, że post pod postem. Lata spędzone na grupach na fb z dala od for robią swoje :D :))
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
RE: O toksycznej męskości i binarności płciowej - przez Fallen Leaf - 12-11-2023, 16:36

Skocz do:

UA-88656808-1