21-10-2023, 00:29
Bardzo fajne są Twoje teksty. Opisujesz w sposób interesujący skomplikowane doznania, wrażenia, refleksje. Jeszcze ciekawsza jest obserwacja jak pewne opisy tych doświadczeń faktycznie przewijały się na mojej drodze z praktyki mindfulness, z tym, że nie były tak sensownie zwerbalizowane i opisane w moim umyśle 
Dla przykładu ostatnio zaczął mnie zastanawiać temat subiektywnej rzeczywistości. Skoro wszystko czego doświadczam interpretowane jest przez mój umysł, a ja rzadko kiedy konfrontuję moje przemyślenia z innymi (a często też nie bardzo mam jak to zrobić, bo są one po prostu osobiste), to ile z tego w co wierzę jest prawdą, a ile jedynie sprytną iluzją, która wpasowuje się w inne możliwe scenariusze? Jeśli chciałbym poznać prawdopodobieństwo jakiegoś przypuszczenia to musiałbym dopytać innych o opinie, a opinia jednego człowieka często w danym momencie może się różnic od opinii w innym momencie dnia. Tak samo jego opinia będzie się różnić w zależności: od sytuacji, w której jest wypowiadana, tym z kim rozmawia na temat opinii i w ogóle mnóstwo innych czynników na to wpływa. Tak samo moja interpretacja tej opinii ma znaczenie w do jakich wniosków dojdę... Trochę tak na prawdę żyję w zupie tego co wydaje mi się prawdopodobne.
Jako przykład weźmy np. sytuację, w której jadę tramwajem i ktoś na mnie patrzy. Powodów dla których ktoś na mnie spogląda może być mnóstwo, a przecież nie podejdę do tej osoby i nie zapytam czemu na mnie patrzy. Jeśli jednak podejdę i zapytam to czasem uzyskam odpowiedź, a czasem ktoś może się jedynie zdziwić, że go o to pytamy, bo on dojdzie do wniosku (tak na prawdę nie wiemy jaki proces myślowy za tym stoi), że wcale tak nie było.

Dla przykładu ostatnio zaczął mnie zastanawiać temat subiektywnej rzeczywistości. Skoro wszystko czego doświadczam interpretowane jest przez mój umysł, a ja rzadko kiedy konfrontuję moje przemyślenia z innymi (a często też nie bardzo mam jak to zrobić, bo są one po prostu osobiste), to ile z tego w co wierzę jest prawdą, a ile jedynie sprytną iluzją, która wpasowuje się w inne możliwe scenariusze? Jeśli chciałbym poznać prawdopodobieństwo jakiegoś przypuszczenia to musiałbym dopytać innych o opinie, a opinia jednego człowieka często w danym momencie może się różnic od opinii w innym momencie dnia. Tak samo jego opinia będzie się różnić w zależności: od sytuacji, w której jest wypowiadana, tym z kim rozmawia na temat opinii i w ogóle mnóstwo innych czynników na to wpływa. Tak samo moja interpretacja tej opinii ma znaczenie w do jakich wniosków dojdę... Trochę tak na prawdę żyję w zupie tego co wydaje mi się prawdopodobne.
Jako przykład weźmy np. sytuację, w której jadę tramwajem i ktoś na mnie patrzy. Powodów dla których ktoś na mnie spogląda może być mnóstwo, a przecież nie podejdę do tej osoby i nie zapytam czemu na mnie patrzy. Jeśli jednak podejdę i zapytam to czasem uzyskam odpowiedź, a czasem ktoś może się jedynie zdziwić, że go o to pytamy, bo on dojdzie do wniosku (tak na prawdę nie wiemy jaki proces myślowy za tym stoi), że wcale tak nie było.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





