28-09-2023, 22:41
Pospieszyłem się z tymi powrotami.
Na bezkresnym morzu zaiskrzyło majestatycznym blaskiem bladobiałe światło nieziemskiego księżyca, odbite na tafli wzburzonej wody. Gdy dopłynąłem ostatkiem sił, gdy wychyliłem się z dziurawej łodzi, ostatkiem sił, burząc jej i tak już kruchą równowagę, ryzykując wpadnięciem w lodowatą morską czerń pełną wygłodniałych bestii. Czy winić można je, że spragnione mięsa i na ledwo żywe truchło, niczym na dorodny schab rzucą się?
Próbowałem dotknąć srebrzystego majestatu, naprawdę próbowałem. Przemknął mi przez palce, rozpłynął się pomiędzy opuszkami, została jeno sól. Na palcach sól, w sercu sól, w ustach posmak soli. Spojrzałem w górę. Piękną mamy dzisiaj pełnię...
Na bezkresnym morzu zaiskrzyło majestatycznym blaskiem bladobiałe światło nieziemskiego księżyca, odbite na tafli wzburzonej wody. Gdy dopłynąłem ostatkiem sił, gdy wychyliłem się z dziurawej łodzi, ostatkiem sił, burząc jej i tak już kruchą równowagę, ryzykując wpadnięciem w lodowatą morską czerń pełną wygłodniałych bestii. Czy winić można je, że spragnione mięsa i na ledwo żywe truchło, niczym na dorodny schab rzucą się?
Próbowałem dotknąć srebrzystego majestatu, naprawdę próbowałem. Przemknął mi przez palce, rozpłynął się pomiędzy opuszkami, została jeno sól. Na palcach sól, w sercu sól, w ustach posmak soli. Spojrzałem w górę. Piękną mamy dzisiaj pełnię...
Dlaczego intuicja podpowiada mi, że z tego koszmaru już się nie obudzę? Bo wcale jeszcze nie poszedłem spać a koszmar dopadł mnie na jawie.





