13-09-2023, 22:53
Jechałam sobie radośnie i nagle przede mną stanęło kilka samochodów. Zahamowałam, ale jakiś facet wyskoczył na mnie, że wjechałam na jego dziecko. Wypadłam jak poparzona zobaczyć o co chodzi i wyobrażałam sobie małe dziecko i byłam zdruzgotana. Jednak pod samochodem leżała prawie dorosła dziewczyna. Nie czułam żebym na coś wjechała. W sumie ni miała żadnych widocznych uszkodzeń. Chciałam dzwonić na pogotowie, policję, ale gość stwierdził, że nie ma potrzeby i się dogadamy. Chciałam dać im jakieś pieniadze ale powiedział żebym szła do nich i się zaczęło. Znalazlam się w jakimś ciemnym domu. Prawie nieprzytomna. Wyciąglam wielki plik kasy, żeby było po i mogłabym odejsć bo już miałam w głowie, że coś jest nie halo i czułam strach. Ale pieniądze były pocięte wzdłuż dłuższej krawędzi i stwierdzili, że muszą je poskladać. Zaslony były pozasuwane, wszystko było obskurne, złe i ciężkie, przetaczali się jacyś podejrzani ludzie. Coś tam robili z tą sterta poszatkowanych banknotów. W tym czasie podszedł do mnie młody facet ubrany jak kobieta. Był jedyna osobą, która była w miarę dobra, ale umoczona i tak w tym czymś. Tłumaczył mi jak się uratować. Byłam bardzo wdzięczna i wzruszona. Odlatywałam co chwilę, jakbym mdlała ale sen pozostawał rzeczywisty bardziej niż realność. Dłużył się i był męczący, mdły. Wszyscy ludzie mieli określony wygląd i twarze, co rzadko mi się zdarza. Próbowałam jakoś wykrzesać z siebie rozum i godnośćczłowieka, zeby zrozumieć o co chodzi i wydostać się, rozmawiałam z zarządcą tej całej meliny. W końcu jakoś mi się wykoncypowało, że to rodzaj piekła. W końcu wypuścili mnie na zewnątrz. Stałam przed starą bramą pokrytą kurzem i pajeczynami. Trzech facetów jakby pilnowało bramy. Nie chcieli mnie wypuścić, ale jeden w końcu stwierdził, że takie są zasady i zrobiłam coś co pozwala mnie wypuścić. Patrzyłam chwilę mu prosto w oczy i widziałam, że jest nieszczesliwy w tym miejscu. Gdy brama się zamykała za mną zapzapytałam go o imię. Powiedział coś na W, ale oczywiście jako rybka Doris już nie pamiętam. Myslalam, że powyjsciu będę mogła jakoś pomóc tym ludziom, którzy w tym miejscu mieli jeszcze jakaś iskrę dobra w sobie. Przeszłam kilka przecznic i z wielką radością i poczuciem ulgi. Szłam jakimiś ogródkami działkowymi, gdy zauważyłam, że jest ze mną niby moja córka a tak naprawdę ta dziewczyna co leżała mi pod kołami na początku snu i drugie kilku
letnie dziecko. Stwierdziłam, że musimy uciekać bo jednak chcą nas wciągać spowrotem. Biegłam ciągnąć te dwójkę do autobusu i pojawił się też niby mój mąż, a tak naprawdę osoba która z niczym i z nikim mi się nawet nie kojarzy, ale walczył z jakimiś goniącym nas zbirem przy wejściu do autobusu. Staliśmy na przejsciu między fotelami i patrzyłam na osoby w autobusie. Zobaczyłam te puste twarze i stwierdziłam, że to dalej piekło tylko jakieś lżejsze i zapętlone. Nagle jakby czas zwolnił, autobus w coś uderzył. Grawitacja jakby przestała działać. Odłamki szkła z przedniej szyby latały w powietrzu w zwolnionym tempie. Myslalam tylko czy to oznacza, że to koniec tego w końcu, czy ta rodzina jest prawdziwa i powinnam ich jeszcze chronić czy to znów zasadzka piekielna bo w ogóle ich nie kojarzę. Stwierdziłam, że poprostu poddam się temu, poczułam ulgę i się obudziłam.
letnie dziecko. Stwierdziłam, że musimy uciekać bo jednak chcą nas wciągać spowrotem. Biegłam ciągnąć te dwójkę do autobusu i pojawił się też niby mój mąż, a tak naprawdę osoba która z niczym i z nikim mi się nawet nie kojarzy, ale walczył z jakimiś goniącym nas zbirem przy wejściu do autobusu. Staliśmy na przejsciu między fotelami i patrzyłam na osoby w autobusie. Zobaczyłam te puste twarze i stwierdziłam, że to dalej piekło tylko jakieś lżejsze i zapętlone. Nagle jakby czas zwolnił, autobus w coś uderzył. Grawitacja jakby przestała działać. Odłamki szkła z przedniej szyby latały w powietrzu w zwolnionym tempie. Myslalam tylko czy to oznacza, że to koniec tego w końcu, czy ta rodzina jest prawdziwa i powinnam ich jeszcze chronić czy to znów zasadzka piekielna bo w ogóle ich nie kojarzę. Stwierdziłam, że poprostu poddam się temu, poczułam ulgę i się obudziłam.





