02-05-2023, 10:57
Szliśmy, ja i kilka osób, po schodach takiej białej klatki schodowej. Nagle wszystko zaczęło się zmieniać, ściany się wysuwały i powiększały. Jedna z dziewczyn się też powiększyła. Powiedziałem, że to syndrom Alicji w Krainie Czarów. Ja jakby leżałem, a po lewej stronie była ciemność. Tam były miotły latające. Mogłem przywołać jedną. Ta dziewczyna co się powiększyła powiedziała, żebym lepiej tego nie robił. Złapałem jedną latającą miotłę i ta ciemność się jakby tak rozerwała. Zauważyłem książki. To była biblioteka, a my byliśmy pomniejszeni. Wleciałem tam na tej miotle.





