05-04-2023, 22:17
Kiedy umiera śnienie,
Pogrążam się w żałobie.
Pozostaje naga świadomość,
Pazurami ściany pustki skrobie.
Ogołocona ze wszystkiego
Jakiejkolwiek formy pozbawiona
Sprowadzona do nicości
Z wszelkich przejawów okradziona.
Biedna świadomość od doznań odłączona
Taka jak u płodu przed opuszczeniem łona.
Przyduszony umysł głodny wszelkich wrażeń
Tak właśnie wygląda głęboki sen bez marzeń.
To nie żadna nirvana, to ból szczypiący w oczy
Nikt z własnej woli w taki stan by nie wkroczył.
To nic przyjemnego, kiedy sen się rozpada
Nadciąga unicestwienie, umysłu samo-zagłada.
Nadchodzi koniec dualistycznego postrzegania.
Co to znaczy istnieć? Zagadka nie do rozwiązania.
Czy świadomość samej siebie może być świadoma?
Nie ma odpowiedzi. To wielka niewiadoma.
Budzę się w strachu, nad toaletą kucam
Po czym świeży kontent na forum i-sen wrzucam.
Czy kiedykolwiek się skończą moje senne męki?
Czy jest jakiś sposób, by pokonać swoje lęki?
A teraz wszyscy, Panowie i Panie
Zatapiamy się na trzy-cztery w niewysłowionym błogostanie.
Aksamitna czerń i jej nieziemskie pieszczoty
To nie wredna pustka, od której zbiera się na wymioty.
Ponadczasowa wieczność, nieśmiertelność duszy
Najsłodsza cisza, której nic nie zagłuszy.
Uwielbiam to miejsce, łączę się z nim cała
Ta niefizyczna przestrzeń jest taka wspaniała!
Wyzwolona od formy, cielesnego cierpienia
Pogrążam się w Tym, co nigdy się nie zmienia.
Ćpam to, ile wlezie, chłonę całą sobą,
Nie przejmuję się żadną psychiczną chorobą.
Trwam w Tym w nieskończoność, na zawsze i na wieki
Do momentu, gdy promienie słońca przenikną mi przez powieki.
Wówczas witam dzień nowy, z radością podnoszę się z łoża
A w świecie form towarzyszy mi niebiańska miłość Boża.
Pogrążam się w żałobie.
Pozostaje naga świadomość,
Pazurami ściany pustki skrobie.
Ogołocona ze wszystkiego
Jakiejkolwiek formy pozbawiona
Sprowadzona do nicości
Z wszelkich przejawów okradziona.
Biedna świadomość od doznań odłączona
Taka jak u płodu przed opuszczeniem łona.
Przyduszony umysł głodny wszelkich wrażeń
Tak właśnie wygląda głęboki sen bez marzeń.
To nie żadna nirvana, to ból szczypiący w oczy
Nikt z własnej woli w taki stan by nie wkroczył.
To nic przyjemnego, kiedy sen się rozpada
Nadciąga unicestwienie, umysłu samo-zagłada.
Nadchodzi koniec dualistycznego postrzegania.
Co to znaczy istnieć? Zagadka nie do rozwiązania.
Czy świadomość samej siebie może być świadoma?
Nie ma odpowiedzi. To wielka niewiadoma.
Budzę się w strachu, nad toaletą kucam
Po czym świeży kontent na forum i-sen wrzucam.
Czy kiedykolwiek się skończą moje senne męki?
Czy jest jakiś sposób, by pokonać swoje lęki?
A teraz wszyscy, Panowie i Panie
Zatapiamy się na trzy-cztery w niewysłowionym błogostanie.
Aksamitna czerń i jej nieziemskie pieszczoty
To nie wredna pustka, od której zbiera się na wymioty.
Ponadczasowa wieczność, nieśmiertelność duszy
Najsłodsza cisza, której nic nie zagłuszy.
Uwielbiam to miejsce, łączę się z nim cała
Ta niefizyczna przestrzeń jest taka wspaniała!
Wyzwolona od formy, cielesnego cierpienia
Pogrążam się w Tym, co nigdy się nie zmienia.
Ćpam to, ile wlezie, chłonę całą sobą,
Nie przejmuję się żadną psychiczną chorobą.
Trwam w Tym w nieskończoność, na zawsze i na wieki
Do momentu, gdy promienie słońca przenikną mi przez powieki.
Wówczas witam dzień nowy, z radością podnoszę się z łoża
A w świecie form towarzyszy mi niebiańska miłość Boża.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





