05-04-2023, 22:16
Kładę się do łóżka, chcę zrobić WILD wieczorem
Miało być miło, lecz noc staje się horrorem.
Myślałam, że to superpomysł, zrobię na wszystkich wrażenie
Tymczasem ogarnia mnie przerażenie.
Gasną światła zmysłów, moja forma znika
Umysł zdezorientowany w bezsennej pustce fika
Pierdzę myślami w przestrzeń, wydostać bym się chciała
Nie czuję ani odrobiny mojego sennego ciała
Wieczne nieistnienie w poczuciu bezczasu
Niczym po zażyciu cyjanku potasu.
Za co mnie tu uwięziono, za jakie grzechy
Zaraz dostanę ataku paniki albo deprechy.
Nic tu się nie dzieje, nie ma tu nikogo
Nie ma żadnych emocji, nie jest nawet błogo
Powiadają, że to Źródło wszelkiego doświadczenia,
Można tu manifestować, spełniać swe marzenia
Lecz nic takiego się nie dzieje, nie daję rady
Czy to przez jakieś nieuświadomione blokady?
Męczy mnie to miejsce, lepiej, bym w ogóle nie istniała
Wszystko rozpuszcza się w ciszy, zimnej i twardej jak skała.
To bezlitosna Prawda, już nie da się być bliżej Boga
Jeśli wyjdę stąd żywa, będę potrzebować pomocy psychologa.
Budzę się, znów jestem w przejawionym świecie
Czas opublikować jakieś g*wno w Internecie.
Dzisiaj po tabletkach już nie boję się nicości
Dzięki psychiatrze senną pustkę penetruję bez przykrości.
Każdej nocy cierpliwie czekam, aż mnie ugości
Wiele osób mi tej umiejętności zazdrości.
Trwam godzinami w milczeniu, aż zacznie się śnienie
I opuszczam wtedy to mroczne więzienie.
Ze świetlistych iskier został sen utkany
Trójwymiarowa sceneria niczym zamek dmuchany
Nabiera przestrzenności, w niej mój byt ląduje
I czeka, aż wszystko do końca się załaduje.
Znowu mam ciało, super! Ale jaja!
Nazywa się ono "sambhogakaja".
Używam go do zabawy, zwłaszcza do latania,
Autyzmu udawania i seksu uprawiania.
Bawię się snem, dopóki się nie rozpadnie,
Co się dalej dzieje, chyba każdy odgadnie
Obserwuję wszystko w odwrotnej kolejności
Nie jest to powód do strachu ani mdłości
Patrzę jak sen się rozpuszcza, roztapia w samym sobie
Znów ląduję w czerni niczym w ciemnym grobie
Czeka mnie kolejna godzina oczekiwania
By zaobserwować, jak nowy sen się wyłania
I tak trwa to w kółko, przez całe moje życie
Brzmi to nierealnie, ale chyba mi wierzycie...?
Miało być miło, lecz noc staje się horrorem.
Myślałam, że to superpomysł, zrobię na wszystkich wrażenie
Tymczasem ogarnia mnie przerażenie.
Gasną światła zmysłów, moja forma znika
Umysł zdezorientowany w bezsennej pustce fika
Pierdzę myślami w przestrzeń, wydostać bym się chciała
Nie czuję ani odrobiny mojego sennego ciała
Wieczne nieistnienie w poczuciu bezczasu
Niczym po zażyciu cyjanku potasu.
Za co mnie tu uwięziono, za jakie grzechy
Zaraz dostanę ataku paniki albo deprechy.
Nic tu się nie dzieje, nie ma tu nikogo
Nie ma żadnych emocji, nie jest nawet błogo
Powiadają, że to Źródło wszelkiego doświadczenia,
Można tu manifestować, spełniać swe marzenia
Lecz nic takiego się nie dzieje, nie daję rady
Czy to przez jakieś nieuświadomione blokady?
Męczy mnie to miejsce, lepiej, bym w ogóle nie istniała
Wszystko rozpuszcza się w ciszy, zimnej i twardej jak skała.
To bezlitosna Prawda, już nie da się być bliżej Boga
Jeśli wyjdę stąd żywa, będę potrzebować pomocy psychologa.
Budzę się, znów jestem w przejawionym świecie
Czas opublikować jakieś g*wno w Internecie.
Dzisiaj po tabletkach już nie boję się nicości
Dzięki psychiatrze senną pustkę penetruję bez przykrości.
Każdej nocy cierpliwie czekam, aż mnie ugości
Wiele osób mi tej umiejętności zazdrości.
Trwam godzinami w milczeniu, aż zacznie się śnienie
I opuszczam wtedy to mroczne więzienie.
Ze świetlistych iskier został sen utkany
Trójwymiarowa sceneria niczym zamek dmuchany
Nabiera przestrzenności, w niej mój byt ląduje
I czeka, aż wszystko do końca się załaduje.
Znowu mam ciało, super! Ale jaja!
Nazywa się ono "sambhogakaja".
Używam go do zabawy, zwłaszcza do latania,
Autyzmu udawania i seksu uprawiania.
Bawię się snem, dopóki się nie rozpadnie,
Co się dalej dzieje, chyba każdy odgadnie
Obserwuję wszystko w odwrotnej kolejności
Nie jest to powód do strachu ani mdłości
Patrzę jak sen się rozpuszcza, roztapia w samym sobie
Znów ląduję w czerni niczym w ciemnym grobie
Czeka mnie kolejna godzina oczekiwania
By zaobserwować, jak nowy sen się wyłania
I tak trwa to w kółko, przez całe moje życie
Brzmi to nierealnie, ale chyba mi wierzycie...?
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





