21-03-2023, 14:00
21.03.2023
-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Sen 1:
Na widowni było bardzo dużo ludzi, wśród nich był mój kolega i moja koleżanka. Pamiętam, że raz byłem na widowni, a raz na scenie. Kiedy występowałem zrobiłem coś źle (nie Pamiętam co) i prawie wszyscy wyszli z widowni. Kolega i koleżanka zostali i dodawali mi otuchy.
Sen 2:
W mojej siłowni było lodowisko. Poszedłem na nie i nauczyłem się jeździć na łyżwach. Jazdę na nich opanowałem do tego stopnia, że mogłem z łatwością jeździć po podłodze czy dywanie. Jeździłem więc po siłowni i nawet poza nią. Pamiętam moment, w którym wpadłem na maszynę i pamiętam, że nie poczułem bólu. Jak tak sobie śmigałem po siłowni dotarło do mnie, że jestem zapisany na jakiś wielki turniej szachowy. Dojechałem do strefy cardio i zobaczyłem podejrzane drzwi. Otworzyłem je. W środku było dość jasno, ściany były szare, a na podłodze było dużo szarego pyłu. Wszedłem do środka, rozejrzałem się i zobaczyłem na drzwiach karteczkę z napisem: "guidenmorg vs (jakieś imię)" Oznaczało to, że w tym miejscu miałem z kimś zagrać, ale mnie nie było. Miałem w głowie różne myśli (moim ostatnim odkryciem jest to, że w snach można się zamyślić) Myślałem, że albo puścił mi czas, a jak czas na ruch miną to zgłosił wygraną, albo zobaczył, że nie przyszedłem i po prostu zgłosił wygraną. (W tych rozmyślaniach szukałem czegoś, dzięki czemu mogę odwrócić tą sytuację na swoją korzyść, jakiegoś błędu popełnionego przez oponenta) Wyszedłem z tego miejsca i zobaczyłem, że jedna część siłowni zmieniła się w muzeum szachów. (miejsce w którym odbywają się turnieje szachowe w prawdziwym życiu) Zobaczyłem stolik z prawie skończoną partią, z jednej strony siedział K.S (nazwę go "K.S") a z drugiej strony było wolne krzesło. Obok tego stolika siedziała osoba, z którą miałem grać wcześniejszą partię. Nie wiem dlaczego, ale wiedziałem, że to moja partia, usiadłem więc i zobaczyłem, że mam mata w jednym ruchu. Jednak moją uwagę przykuła dziwna figura, była ona biała, (grałem białymi) wysoka i szpiczasta, czubek miała lekko spłaszczony. Wydawało mi się, że rusza się ona jak wieża, ale dla pewności zapytałem osoby, siedzącej obok stolika, o to jak ona się rusza. Powiedział, że to zależy od figury i wskazał na jej czubek. Każda z tych figur miała inny czubek, tą którą miałem teraz w ręku odznaczała biała kropka. Dla porównania wziąłem 2 figurę i zobaczyłem, że ta nie ma nic na czubku, a jedynie jest tam słabo wyszlifowana. Zapytałem się więc, jak rusza się ta z białą kropką na czubku (pytałem dla tego, że gdyby ruszała się ona jak wieża, to miałbym mata w jedny ruchu) Nie pamiętam co powiedział ale pamiętam, że było to śmieszne i wszyscy się śmiali. Podziękowałem mu, chociaż wciąż nie wiedziałem jak ruszają się te figury. Zobaczyłem, że K.S przestawił króla kiedy byłem zajęty rozmową, nie byłem w stanie udowodnić mu tego, ale na szczęście zobaczyłem, że jego król stoi na szachu, pokazałem mu to, a on zrobił ruch, który nie jest możliwy w wykonaniu króla (ruszył się z C4 na E6). Ja i kolega siedzący obok stołu zaczeliśmy się z niego śmiać, wtedy wykonał on jedyny możliwy ruch, a ja dałem mu mata tą dziwną figurą z białą kropką. (okazało się, że rusza się ona jak hetman) Zobaczyłem, że jest załamany. Poszedłem szczęśliwy do pana K.CZ i pochwaliłem mu się, że pokonałem K.S. Pan K.CZ ucieszył się i szczerze mi pogratulował.
Sen 3:
Od jakiegoś czasu na moim osiedlu latają te same gołębie. Ostatnio znalazłem na ziemi jednego z nich, mojego ulubionego, był on prawie cały brązowy a miejscami biały. Pewnie to spowodowało mój dzisiejszy sen.
Z tego snu pamiętam tylko to, że ktoś strzelał do wszystkich gołębi po kolei, a ja biegałem spanikowany od jednego gołębia do drugiego, żeby uratować go od śmierci.
-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Sen 1:
Na widowni było bardzo dużo ludzi, wśród nich był mój kolega i moja koleżanka. Pamiętam, że raz byłem na widowni, a raz na scenie. Kiedy występowałem zrobiłem coś źle (nie Pamiętam co) i prawie wszyscy wyszli z widowni. Kolega i koleżanka zostali i dodawali mi otuchy.
Sen 2:
W mojej siłowni było lodowisko. Poszedłem na nie i nauczyłem się jeździć na łyżwach. Jazdę na nich opanowałem do tego stopnia, że mogłem z łatwością jeździć po podłodze czy dywanie. Jeździłem więc po siłowni i nawet poza nią. Pamiętam moment, w którym wpadłem na maszynę i pamiętam, że nie poczułem bólu. Jak tak sobie śmigałem po siłowni dotarło do mnie, że jestem zapisany na jakiś wielki turniej szachowy. Dojechałem do strefy cardio i zobaczyłem podejrzane drzwi. Otworzyłem je. W środku było dość jasno, ściany były szare, a na podłodze było dużo szarego pyłu. Wszedłem do środka, rozejrzałem się i zobaczyłem na drzwiach karteczkę z napisem: "guidenmorg vs (jakieś imię)" Oznaczało to, że w tym miejscu miałem z kimś zagrać, ale mnie nie było. Miałem w głowie różne myśli (moim ostatnim odkryciem jest to, że w snach można się zamyślić) Myślałem, że albo puścił mi czas, a jak czas na ruch miną to zgłosił wygraną, albo zobaczył, że nie przyszedłem i po prostu zgłosił wygraną. (W tych rozmyślaniach szukałem czegoś, dzięki czemu mogę odwrócić tą sytuację na swoją korzyść, jakiegoś błędu popełnionego przez oponenta) Wyszedłem z tego miejsca i zobaczyłem, że jedna część siłowni zmieniła się w muzeum szachów. (miejsce w którym odbywają się turnieje szachowe w prawdziwym życiu) Zobaczyłem stolik z prawie skończoną partią, z jednej strony siedział K.S (nazwę go "K.S") a z drugiej strony było wolne krzesło. Obok tego stolika siedziała osoba, z którą miałem grać wcześniejszą partię. Nie wiem dlaczego, ale wiedziałem, że to moja partia, usiadłem więc i zobaczyłem, że mam mata w jednym ruchu. Jednak moją uwagę przykuła dziwna figura, była ona biała, (grałem białymi) wysoka i szpiczasta, czubek miała lekko spłaszczony. Wydawało mi się, że rusza się ona jak wieża, ale dla pewności zapytałem osoby, siedzącej obok stolika, o to jak ona się rusza. Powiedział, że to zależy od figury i wskazał na jej czubek. Każda z tych figur miała inny czubek, tą którą miałem teraz w ręku odznaczała biała kropka. Dla porównania wziąłem 2 figurę i zobaczyłem, że ta nie ma nic na czubku, a jedynie jest tam słabo wyszlifowana. Zapytałem się więc, jak rusza się ta z białą kropką na czubku (pytałem dla tego, że gdyby ruszała się ona jak wieża, to miałbym mata w jedny ruchu) Nie pamiętam co powiedział ale pamiętam, że było to śmieszne i wszyscy się śmiali. Podziękowałem mu, chociaż wciąż nie wiedziałem jak ruszają się te figury. Zobaczyłem, że K.S przestawił króla kiedy byłem zajęty rozmową, nie byłem w stanie udowodnić mu tego, ale na szczęście zobaczyłem, że jego król stoi na szachu, pokazałem mu to, a on zrobił ruch, który nie jest możliwy w wykonaniu króla (ruszył się z C4 na E6). Ja i kolega siedzący obok stołu zaczeliśmy się z niego śmiać, wtedy wykonał on jedyny możliwy ruch, a ja dałem mu mata tą dziwną figurą z białą kropką. (okazało się, że rusza się ona jak hetman) Zobaczyłem, że jest załamany. Poszedłem szczęśliwy do pana K.CZ i pochwaliłem mu się, że pokonałem K.S. Pan K.CZ ucieszył się i szczerze mi pogratulował.
Sen 3:
Od jakiegoś czasu na moim osiedlu latają te same gołębie. Ostatnio znalazłem na ziemi jednego z nich, mojego ulubionego, był on prawie cały brązowy a miejscami biały. Pewnie to spowodowało mój dzisiejszy sen.
Z tego snu pamiętam tylko to, że ktoś strzelał do wszystkich gołębi po kolei, a ja biegałem spanikowany od jednego gołębia do drugiego, żeby uratować go od śmierci.
Uświadomienia-6
LD-1
FA-4
SNY O LD-4
LD-1
FA-4
SNY O LD-4





