15-03-2023, 17:50
15.03.2023
-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Po 4 dniach, wreszcie zapamiętałem jakiś sen.
Wszystko działo się w szatni od wf-u z liceum, do którego teraz chodzę, ale uczniowie, którzy brali udział w tym śnie to moi koledzy z podstawówki. Opiszę 3 uczniów, którzy odgrywali w nim jakąś rolę. O.P to kolega z podstawówki, który w tym śnie był bardzo wysoki i umięśniony. Maciuś to wysoki, dziwny i śmieszny chłopak. M.Ł to przeciętny chłopak, który bardzo nie lubi się z Oskarem.
Wszyscy w szatni szykowali się na WF, ja też się przebierałem. Do szatni wszedł przez okno O.P i powiedział:
-Siema Paweł.
-O cześć. Widać że chodzisz na siłownię.
-No wiadomo.
-Ale ty urosłeś.
Spojrzałem na M.Ł, który leżał brzuchem na ławce skośnej, i podnosił sztangę. Wskazałem na niego palcem i powiedziałem:
-Przecież ty jesteś od niego 2 razy większy.
-No.
Wtedy O.P kopną mateusza z taką siłą, że ławka na której leżał upadła wraz z nim. M.Ł szybko spojrzał w stronę
O.P, ale po ujrzeniu jego pokaźnych rozmiarów (XD) szybko odwrócił wzrok i wyszedł z szatni. Z powrotem zaczęliśmy się przebierać ,wtedy O.P wskazał palcem na Maciusia i powiedziałł:
-Zobacz jaki on jest odklejony.
-Przecież to jest Maciuś. A no tak, ty nie chodzisz z nami do klasy. Maciusia każdy zna i każdy go lubi, Maciuś już taki jest.
O.P kiwną na znak że rozumie. Do szatni weszła pani od angielskiego, ucząca mnie w podstawówce, trzymała w ręce papierowy dziennik typowy dla WF-istów. zebraliśmy się przed nią. Pani założyła okulary i patrzą na dziennik powiedziała: "dzisiaj mamy..." zrobiła krzywą minę, przybliżyła twarz do dziennika i powiedziała: "jakiś kur*a Buddyzm" (tutaj trzeba nadmienić, że ta pani nigdy nie użyła przy mnie "brzydkiego" słowa). Byłem oburzony tym "Jakiś kur*a Buddyzm" i chciałem wytłumaczyć wszystkim, że Buddyzm polega na tym, aby osiągać spokój więc osoba, która wypowiedziała takie zdanie nie może nas uczyć Buddyzmu. Jednak tutaj sen się skończył.
-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Po 4 dniach, wreszcie zapamiętałem jakiś sen.
Wszystko działo się w szatni od wf-u z liceum, do którego teraz chodzę, ale uczniowie, którzy brali udział w tym śnie to moi koledzy z podstawówki. Opiszę 3 uczniów, którzy odgrywali w nim jakąś rolę. O.P to kolega z podstawówki, który w tym śnie był bardzo wysoki i umięśniony. Maciuś to wysoki, dziwny i śmieszny chłopak. M.Ł to przeciętny chłopak, który bardzo nie lubi się z Oskarem.
Wszyscy w szatni szykowali się na WF, ja też się przebierałem. Do szatni wszedł przez okno O.P i powiedział:
-Siema Paweł.
-O cześć. Widać że chodzisz na siłownię.
-No wiadomo.
-Ale ty urosłeś.
Spojrzałem na M.Ł, który leżał brzuchem na ławce skośnej, i podnosił sztangę. Wskazałem na niego palcem i powiedziałem:
-Przecież ty jesteś od niego 2 razy większy.
-No.
Wtedy O.P kopną mateusza z taką siłą, że ławka na której leżał upadła wraz z nim. M.Ł szybko spojrzał w stronę
O.P, ale po ujrzeniu jego pokaźnych rozmiarów (XD) szybko odwrócił wzrok i wyszedł z szatni. Z powrotem zaczęliśmy się przebierać ,wtedy O.P wskazał palcem na Maciusia i powiedziałł:
-Zobacz jaki on jest odklejony.
-Przecież to jest Maciuś. A no tak, ty nie chodzisz z nami do klasy. Maciusia każdy zna i każdy go lubi, Maciuś już taki jest.
O.P kiwną na znak że rozumie. Do szatni weszła pani od angielskiego, ucząca mnie w podstawówce, trzymała w ręce papierowy dziennik typowy dla WF-istów. zebraliśmy się przed nią. Pani założyła okulary i patrzą na dziennik powiedziała: "dzisiaj mamy..." zrobiła krzywą minę, przybliżyła twarz do dziennika i powiedziała: "jakiś kur*a Buddyzm" (tutaj trzeba nadmienić, że ta pani nigdy nie użyła przy mnie "brzydkiego" słowa). Byłem oburzony tym "Jakiś kur*a Buddyzm" i chciałem wytłumaczyć wszystkim, że Buddyzm polega na tym, aby osiągać spokój więc osoba, która wypowiedziała takie zdanie nie może nas uczyć Buddyzmu. Jednak tutaj sen się skończył.
Uświadomienia-6
LD-1
FA-4
SNY O LD-4
LD-1
FA-4
SNY O LD-4





