07-03-2023, 09:40
07.03.2023
-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Ten sen pamiętam bardzo niedokładnie i nie pamiętam chronologicznego przebiegu wydarzeń.
Pamiętam bardzo dziwnego dużego niebieskiego ślimaka z wieloma okrągłymi oczami rozmieszczonymi na grzbiecie, które mógł wciągnąć w grzbiet. Najpierw był on zwyczajnym wężem, ale potem zmienił się w to coś. Zmienił się w to podczas zabawy z moją siostrą. Pamiętam, że podczas zabawy zobaczyłem kawałek suchego ogona na podłodze, a potem spojrzałem na węża i zobaczyłem, że niema on kawałka ogona. Pamiętam jeszcze, że kiedy oczy tego ślimaka się poplątały, obraz skupił się na nim i było słychać coś takiego: " a oto jest kolejna jego umiejętność" i wtedy ślimak wciągną swoje oczy w grzbiet, a następnie z powrotem jego oczy wróciły na swoje miejsce, czyli na czułki, których było mnóstwo na jego plecach.
Z drugiego snu pamiętam, że kąpałem się w wannie, ale kiedy lałem wodę, ona jakoś bardzo dziwnie chlapała. Zamiast rozbryzgiwać się w losowych kierunkach, tworzyła strumienie, które rozchodziły się po całej łazience. Trochę mnie to denerwowało, bo wlatywały mi w twarz i moczyły wszystko dookoła. Poszedłem więc do kuchni, wtedy zorientowałem się, że zaraz coś się stanie, więc poszedłem z powrotem
do łazienki i zobaczyłem, że drzwi do domu są otwarte, wanna jest prawie pełna, a kran nad nią jest odkręcony na mały strumień. Wtedy zobaczyłem, że woda chlapie, ale w ten sam bardzo dziwny sposób, czyli tym razem tworzyła jeden gruby strumień, który wylatywał z łazienki, potem wylatywał za drzwi i po schodach, leciał prosto do sąsiada, z którym cała moja rodzina ma na pieńku. Zobaczyłem go na schodach . Wyraźnie wkurzonego. Pobiegłem szybko do łazienki, żeby tak uregulować strumień, aby woda nie chlapała. Nie chciałem zakręcać kranu, ponieważ domyśliłem się, że moja siostra odkręciła sobie mały strumień wody, a potem gdzieś poszła i po powrocie chciała się wykąpać. Wtedy do łazienki wszedł ten pan i kazał mi zakręcić wodę. Powiedziałem, że nie mogę i wtedy udało mi się tak przykręcić kran, że woda już nie chlapała, ale nie była ciepła. Pan ten ucieszył się, z tego powodu. Kiedy wychodził, zobaczył moją siostrę, która wyszła z pokoju, żeby się wykąpać i powiedział z uśmiechem: "i co teraz nie będziesz miała ciepłej kąpieli, tylko letnią" i sobie poszedł. Zobaczyłem, że woda już prawie wylewa się z wanny, więc zakręciłem kran i poszedłem z siostrą na dwór, ponieważ jakoś w międzyczasie umówiliśmy się, że gdzieś pójdziemy. Staliśmy sobie na dworze i nie wiadomo, kiedy dołączył do nas tata. Zapytałem się: "tata idzie z nami?" wtedy sistra powiedziała: "no a dlaczego miałby nie iść" powiedziałem: "no to, co idziemy chyba" wtedy tata powiedział: "zaraz jeszcze czekamy na mamę"
Trzecim snem, jaki pamiętam to taki: umówiłem się z moją dorosłą siostrą, na wyjazd nad morze, jednak ja byłem na miejscu pierwszy. Miejsce, w jakim miał być nasz dom, było stworzone przez mój mózg. Ominąłem recepcję, bo wiedziałem, gdzie jest mój domek. Kiedy do niego wszedłem, okazało się, że jest bardzo mały, jest w nim ciemno i przypomina bardziej namiot, niż domek. W środku było dużo ludzi, więc zostawiłem swoje rzeczy i poszedłem na spacer. Ze spaceru nic nie pamiętam, ale jak już wróciłem, to zastałem porządny domek z jasnego drewna, który w środku był identyczny jak strych mojej cioci w jego środku, był niechlujnie rozłożony zielony namiot, z którego wychyliła się głowa mojej siostry. Chciałem zrobić jej niespodziankę i cicho zakraść się do namiotu, aby się z nią przywitać, ale jak tylko do niego wszedłem albo raczej za niego, bonie miał wejścia, tylko tak jakby odgradzał jedną część domku od drugiej "nie wiem, jak to wytłumaczyć" siostra powiedziała: "masz wszystko majtki, ubrania?" zażartowałem i
powiedziałem: "ubrania mam..."
-a masz kamizelkę wodną?
-tak mama mi dała i to taką, która nie przeszkadza w pływaniu, a jednocześnie unosi cię na wodzie
-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Ten sen pamiętam bardzo niedokładnie i nie pamiętam chronologicznego przebiegu wydarzeń.
Pamiętam bardzo dziwnego dużego niebieskiego ślimaka z wieloma okrągłymi oczami rozmieszczonymi na grzbiecie, które mógł wciągnąć w grzbiet. Najpierw był on zwyczajnym wężem, ale potem zmienił się w to coś. Zmienił się w to podczas zabawy z moją siostrą. Pamiętam, że podczas zabawy zobaczyłem kawałek suchego ogona na podłodze, a potem spojrzałem na węża i zobaczyłem, że niema on kawałka ogona. Pamiętam jeszcze, że kiedy oczy tego ślimaka się poplątały, obraz skupił się na nim i było słychać coś takiego: " a oto jest kolejna jego umiejętność" i wtedy ślimak wciągną swoje oczy w grzbiet, a następnie z powrotem jego oczy wróciły na swoje miejsce, czyli na czułki, których było mnóstwo na jego plecach.
Z drugiego snu pamiętam, że kąpałem się w wannie, ale kiedy lałem wodę, ona jakoś bardzo dziwnie chlapała. Zamiast rozbryzgiwać się w losowych kierunkach, tworzyła strumienie, które rozchodziły się po całej łazience. Trochę mnie to denerwowało, bo wlatywały mi w twarz i moczyły wszystko dookoła. Poszedłem więc do kuchni, wtedy zorientowałem się, że zaraz coś się stanie, więc poszedłem z powrotem
do łazienki i zobaczyłem, że drzwi do domu są otwarte, wanna jest prawie pełna, a kran nad nią jest odkręcony na mały strumień. Wtedy zobaczyłem, że woda chlapie, ale w ten sam bardzo dziwny sposób, czyli tym razem tworzyła jeden gruby strumień, który wylatywał z łazienki, potem wylatywał za drzwi i po schodach, leciał prosto do sąsiada, z którym cała moja rodzina ma na pieńku. Zobaczyłem go na schodach . Wyraźnie wkurzonego. Pobiegłem szybko do łazienki, żeby tak uregulować strumień, aby woda nie chlapała. Nie chciałem zakręcać kranu, ponieważ domyśliłem się, że moja siostra odkręciła sobie mały strumień wody, a potem gdzieś poszła i po powrocie chciała się wykąpać. Wtedy do łazienki wszedł ten pan i kazał mi zakręcić wodę. Powiedziałem, że nie mogę i wtedy udało mi się tak przykręcić kran, że woda już nie chlapała, ale nie była ciepła. Pan ten ucieszył się, z tego powodu. Kiedy wychodził, zobaczył moją siostrę, która wyszła z pokoju, żeby się wykąpać i powiedział z uśmiechem: "i co teraz nie będziesz miała ciepłej kąpieli, tylko letnią" i sobie poszedł. Zobaczyłem, że woda już prawie wylewa się z wanny, więc zakręciłem kran i poszedłem z siostrą na dwór, ponieważ jakoś w międzyczasie umówiliśmy się, że gdzieś pójdziemy. Staliśmy sobie na dworze i nie wiadomo, kiedy dołączył do nas tata. Zapytałem się: "tata idzie z nami?" wtedy sistra powiedziała: "no a dlaczego miałby nie iść" powiedziałem: "no to, co idziemy chyba" wtedy tata powiedział: "zaraz jeszcze czekamy na mamę"
Trzecim snem, jaki pamiętam to taki: umówiłem się z moją dorosłą siostrą, na wyjazd nad morze, jednak ja byłem na miejscu pierwszy. Miejsce, w jakim miał być nasz dom, było stworzone przez mój mózg. Ominąłem recepcję, bo wiedziałem, gdzie jest mój domek. Kiedy do niego wszedłem, okazało się, że jest bardzo mały, jest w nim ciemno i przypomina bardziej namiot, niż domek. W środku było dużo ludzi, więc zostawiłem swoje rzeczy i poszedłem na spacer. Ze spaceru nic nie pamiętam, ale jak już wróciłem, to zastałem porządny domek z jasnego drewna, który w środku był identyczny jak strych mojej cioci w jego środku, był niechlujnie rozłożony zielony namiot, z którego wychyliła się głowa mojej siostry. Chciałem zrobić jej niespodziankę i cicho zakraść się do namiotu, aby się z nią przywitać, ale jak tylko do niego wszedłem albo raczej za niego, bonie miał wejścia, tylko tak jakby odgradzał jedną część domku od drugiej "nie wiem, jak to wytłumaczyć" siostra powiedziała: "masz wszystko majtki, ubrania?" zażartowałem i
powiedziałem: "ubrania mam..."
-a masz kamizelkę wodną?
-tak mama mi dała i to taką, która nie przeszkadza w pływaniu, a jednocześnie unosi cię na wodzie
Uświadomienia-6
LD-1
FA-4
SNY O LD-4
LD-1
FA-4
SNY O LD-4





