24-10-2022, 13:35
Siedzieliśmy na kocykach w lesie. Jakaś dziewczyna opowiadała o swoim ogrodzie, że nic jej nie rośnie. Powiedziałem, że może zasadzić jakąś paproć, melisę i szałwię. Zapisała to na kartce. Pamiętam, że patrzyłem wtedy przez okno w moim pokoju, ale nie wiem jak. Poszedłem, gdzieś dalej w las. Wśród drzew stały budki sklepowe w linii. Czułem niepokój. Wiedziałem, że już tam kiedyś byłem. W jednej z budek były w klatkach różne zwierzęta. Niektóre były tylko półprzymknięte. Zapukałem do jednej z klatek. Jakieś zwierzę załomotało, a ja uciekłem. Biegłem ścieżką odwrotną niż tu przyszedłem. Za mną biegł pies, ale wyminął mnie. Widziałem jak wbiega na duże schody i skacze. Też wbiegłem na schody. Zauważyłem, że na szczycie jest przejście do jakiejś bajkowej krainy. Szły tam dwie postacie. Chciałem tam wejść, ale niestety zanim wszedłem na górę schodów, bramy się zamknęły. Zamiast tego pojawiły się półki z książkami, jakby biblioteka. Przyszła pani bibliotekarka. Powiedziałem jej o tym, że przed chwilą był tu otwarty portal do innego świata. Spytałem się czy tu był pies. Odpowiedziała, że tak. Powiedziałem, że on tam wskoczył zanim bramy się zamknęły. Przeglądałem książki. Większość była o morzu i statkach. Dostałem od bibliotekarki jedną książkę do wypożyczenia, chociaż nie byłem tutaj zapisany. Książka była gruba, w złotej oprawie, miała tytuł "O tym co jest za krótkie", autorstwa Vasco da Gamy. Miałem oddać ją następnego dnia. A więc, przyszedłem następnego dnia. Bibliotekarka kazała mi odłożyć książkę na konkretną półkę. Miałem kartką jak zakładką zaznaczone, w którym miejscu skończyłem czytanie (przeczytałem jakieś trzy czwarte książki). Sprawdziłem jakie to strony (9 i trzysta coś) i co tam jeszcze zostało. Dalej były jakieś okrągłe wykresy i mapy. Wyjąłem kartkę i odłożyłem książkę na półkę. Bibliotekarka coś mówiła do mnie po angielsku. Po lewej stronie było takie wąskie przejście, przez które mnie przeprowadziła. To było pomieszczenie biurowe. Ktoś tam siedział i coś robił. Spytałem się bibliotekarki czy nie ma tam może pracy. Ten ktoś mi odpowiedział, że musiałbym jeszcze poczekać.





