14-10-2022, 15:28
Leżałem na łóżku. Nade mną unosiły się bezkształtne kawałki ciemności. Niektóre przypominały ręce, które mnie przytrzymywały. Udało mi się wstać i wyjść z pokoju. Skądś się wziął mały czarny piesek. Zaczął szczekać i przyczepił się do mojej nogi. Na łóżku u siostry leżało dużo kotów. Pobiegłem przedpokojem czym obudziłem rodziców, którzy wstali. Mama coś do mnie mówiła. Pies, gdzieś zniknął. Pobiegłem do pokoju siostry. Był słoneczny dzień. Przeszedłem przez szybę okna. Nagle zacząłem się bardzo szybko unosić w powietrzu. Jednak za chwilę tak samo szybko opadłem. Wyszedłem poza trawnik. Dalej nie pamiętam co się działo, ale chyba zaczął się podobnie następny sen. Wstałem z łóżka. Poszedłem po coś do rodziców. Potem poszliśmy na balkon. Rozglądałem się po niebie. Przechyliłem się do tyłu i zobaczyłem słońce. Było podobne do drugiej Ziemi.
W innym śnie chodziłem po nieznanym mi budynku z jakimiś kolegami. Chciałem wejść do dużej windy, ale ktoś dziwny w niej był i poszliśmy dalej do innej, też dosyć dużej windy. Nie pamiętam czy poruszaliśmy się do góry czy w dół, ale raz natrafiliśmy na jakieś biura. Powiedziałem do nich, że będziemy potrzebować broni (skojarzyło mi się to z jakąś grą), bo tam będą potwory czy coś. Dostałem pistolet.
W innym śnie chodziłem po nieznanym mi budynku z jakimiś kolegami. Chciałem wejść do dużej windy, ale ktoś dziwny w niej był i poszliśmy dalej do innej, też dosyć dużej windy. Nie pamiętam czy poruszaliśmy się do góry czy w dół, ale raz natrafiliśmy na jakieś biura. Powiedziałem do nich, że będziemy potrzebować broni (skojarzyło mi się to z jakąś grą), bo tam będą potwory czy coś. Dostałem pistolet.





