19-08-2022, 12:21
Wchodzę pod helikopter, który potem jest bardziej jak statek, na takie jakby drabinki i lecimy. Jest Izabela, dwóch chłopaków i jeszcze ktoś. Wchodzimy na wyższy poziom tych "drabinek". Trochę się boję, aby nie wypaść, bo jest wysoko, a my tylko trzymamy się linek. Mieliśmy zrobić taką "próbę wypadku". Trzeba było zeskoczyć trzymając się liny, ale ja wcześniej prawie wypadłem i nie musiałem nic takiego robić. Ktoś mówi, aby przynieść żel pod prysznic i będziemy się myć. Nie wyobrażam sobie jak mielibyśmy się myć w takim miejscu. Na tacy stoją trzy żele pod prysznic, jeden jest otwarty. Zakrętka wypada poza. Za chwilę przewraca się butelka z żelem i też wylatuje. Jeden mężczyzna, siedzący po środku tych niby drabinek, się właśnie mył. Budzę się.






